sobota, 12 lipca 2014

KONTAKT ZE MNĄ !

Od Autorki :


Witam Was serdecznie ! ;3 Po pierwsze chciałam Wam przypomnieć o komentarzach pod nowym rozdziałem !!! Jak tak dalej pójdzie to usuwam ;c A po drugie mam dla Was informacje ( znowu :D )
Mianowicie :


INFORMACJA I
Założyłam ASK'A specjalnie dla  Was ;* 
Jest po to, żebyście wiedzieli kiedy nowe rozdziały i po to, żebyście dodawali pytania związane z blogiem ( bohaterzy itd. ) , moją osobą ^^ :* oraz możecie zadawać pytania bohaterom :)
Wystarczy napisać : treść pytania / Harry/Summer/reszta 1D/El/Dan
:) Liczę na Was ! 

INFORMACJA II
  Również dla Was powstała poczta e-mail'owa :) Adres :
stay-with-me19@wp.pl
Na ten adres możecie pisać kiedy chcecie :)
Pytania bardziej prywatne :)
Związane z blogiem :)
Z bohaterami :)
Ale również możecie wysyłać pomysły na nowe rozdziały :) Jeśli mi się spodobają, na pewno je wykorzystam :)
Napiszcie tylko swój pseudonim, imię bądź cokolwiek, jeśli chcecie, żebym na końcu rozdziału, napisała, że również braliście w nim udział :)
Wysyłajcie również zdjęcia/gify bohaterów ( Summer =Barbara Palvin, 1D oraz Eleanor Calder, Danielle Peazer), które Wam się podobają :) ( możecie w ten sposób nawiązać ze mną kontakt :) myślę, że warto :) )
Do zobaczenia ! :)

INFORMACJA III
 To powiadomienie jest ważne ! 
Chodzi o komentarze.. i mi jakoś szczególnie nie zależy na tym, żebyście dodawali pod każdym po 100 takich, ale wystarczą 2,3 żebym wiedziała, że się podobało i że to co piszę i robię, ma jakiś sens dla Was. Jest to dla mnie bardzo, bardzo ważne. I zachęcam Was do tego :)

czwartek, 10 lipca 2014

Rozdział siódmy

~~~~~~rozdział dedykowany : ---> Katie Leidie.

****HARRY****





-Summy ? Długo tam jeszcze będziesz ? Muszę skorzystać ! -od paru minut dobijałem się do drzwi łazienki. 
-Co ? -zadała mi pytanie.
-Chcę sikać ! -krzyknąłem, śmiejąc się -Mogę wejść ? -wytrzymam naprawdę długo, ale ona siedzi tam już chyba od godziny ! Kuźwa ! Że też musiałem tyle wypić.
-Jeszcze trochę ! -odpowiedziała.
-To Ty będziesz prała moje spodnie, gdy się zmoczę -przedreptywałem z nogi na nogę. Po chwili usłyszałem westchnienie.
-Dobra. Możesz wejść -odetchnąłem -Ale nie patrz ! -dodała. Zaśmiałem się, po czym cicho wślizgnąłem do środka. Rozpiąłem rozporek i nareszcie poczułem ulgę.
-Nie wiem, jak możecie robić to na stojąco -mruknęła.
-Nie wiem, jak możecie robić to na siedząco -zapiąłem rozporek i spuściłem wodę. Usiadłem na sedesie i spojrzałem na nią. Całe ciało zakryte miała pianą. Tylko lewą nogę, opartą o krawędź wanny, posmarowała czymś i zaczęła golić. 
-Miałeś wyjść -spojrzała na mnie, jeszcze bardziej zanurzając się w wodzie.
-Ale nie wyjdę -wyszczerzyłem się.
-Tylko tak, żeby chłopcy... -przerwałem jej.
-Niall i Zayn pojechali po alkohol, a Lou i Liam do swoich dziewczyn -uśmiechnąłem się -Mamy cały dom dla siebie -dodałem, na co dziewczyna się zaśmiała. Potem spryskała nogi jakimś płynem, a w pomieszczeniu natychmiast uniósł się zapach jabłek, które tak uwielbiam.
-Mmmm... -zaciągnąłem się -Ładnie pachnie -spojrzałem na nią.
-Podoba Ci się ? -zapytała. Pokiwałem głową, a ona prysła mi tym czymś prosto w oczy !
-Ej ! -krzyknąłem, przecierając je, a Summy roześmiała się głośno -Uważaj sobie mała -udałem groźną minę, ale chyba mi to nie wyszło.
-Mała, to jest Twoja pała -odparła.
-Chcesz zobaczyć ? -wstałem, rozpinając rozporek.
-Nie, dziękuję -zaśmiała się i zapięła go z powrotem. Nie wiem czy zdaje sobie z tego sprawę, ale dotknęła przy tym mojego kolegi.
-Wychodzisz już ? -zadałem jej pytanie.
-Tak. Podaj mi ręcznik i odwróć się -rozkazała.
-Tak jest, pani Kapitan ! -krzyknąłem, stając na baczność. Na to dziewczyna pochlapała mnie wodą. Zaśmiałem się, podając jej fioletowy materiał, po czym odwróciłem się do niej plecami. 
-Już -usłyszałem po chwili, odwracając się. Summer właśnie zawiązywała ręcznik na biuście. Wyglądała naprawdę mego pociągająco. Gapiłem się na nią i nie mogłem przestać !
-No co ? -spojrzała na mnie.
-Nic, nic -odparłem i podeszłem do niej. Złapałem ją w talii i szybkim ruchem wziąłem na ręce. 
-Harry ! Co Ty wyrabiasz ? -śmiała się, trzymając ręcznik.
-Porywam Cię ! -odparłem ze śmiechem i wychodząc z łazienki, wbiegłem na schody, po czym wpadłem do jej pokoju. Summy nie przestawała się śmiać. Cieszyłem się widząc, jak powoli zostawia przeszłość za sobą i zaczyna cieszyć się życiem. Zamknąłem nogą drzwi i położyłem ją na łóżku.
-Głupol z Ciebie -spojrzała mi w oczy.
-Zaniosłem Cię tu, więc należy mi się nagroda -wskazałem na usta.
-Za dużo byś chciał -zaśmiała się -W policzek -dodała, podnosząc się na łokciu. Westchnąłem.
-No dobrze -odparłem, udając smutnego. Nadstawiłem policzek, a kiedy Summy zbliżyła do niego swoje usta, szybko odwróciłem głowę i tak dostałem swojego wymarzonego buziaka prosto w dzióbek.
-Harry ! -uderzyła mnie lekko w ramię. Zaśmiałem się tryjumfalnie.
-Nie mów, że Ci się nie podobało -śmiałem się. W momencie dziewczynę oblał rumieniec i tak właśnie odpowiedziała na moje pytanie. Oblizałem lekko jej dolną wargę. Uśmiechnęła się do mnie uroczo.
-Hazz ? -na jej twarzy malowało się lekkie zakłopotanie.
-Tak ? -spojrzałem na nią.
-Możesz zabrać rękę spod ręcznika ? -zaśmiała się. Spojrzałem na dół. Moja ręka... Nawet nie wiem kiedy, zacząłem jeździć nią po nagich udach Summy.
-Tak, oczywiście -szybko ściągnąłem dłoń z jej ciała -Bardzo Cię przepraszam... -zmieszałem się. Nagle poczułem jej ciepłe usta na swoim policzku.
-Nic się nie stało, tygrysie -puściła mi oczko i wybuchnęła śmiechem -Chciałabym się przebrać...pomalować.. -przerwała, kiedy się podniosłem.
-Poczekam na Ciebie na dole -oddałem pocałunek i wyszedłem z pokoju. 
Matko ! Jaka ona jest pociągająca ! Wystarczył jeden wieczór, a to nie ta sama dziewczyna..
Zbiegłem na dół do salonu i usiadłem na kanapie. Spojrzałem na zegarek, który wskazywał 5:30 p.m. Impreza u Davida zaczyna się o 8 p.m., więc miałem jeszcze sporo czasu na wyszykowanie się, jak mówiła Summer. 
Włączyłem TV, ale jakoś nie mogłem się skupić nad niczym. Przeskakiwałem z kanału na kanał bez większego sensu. W mojej głowie cały czas siedziała Summer.  Czułem jej zapach..słyszałem śmiech..Oblizałem się, czując na nich usta dziewczyny oraz posmak jej malinowego błyszczyka. Rozłożyłem się, więc na kanapie i w zniecierpliwieniu czekałem na dziewczynę.

****SUMMER****




Opadłam na łóżko, przygryzając lekko dolną wargę.
-Boże ! Jaki Harry jest zajebisty ! A te słodkie usta ... ach... -rozmarzyłam się na dobre. To ,,coś", co było między nami, rosło i chyba nie tylko ja to czuję. Westchnęłam. Ile bym dała, żeby ten pocałunek powtórzyć. Jednak szybko wróciłam na ziemię., przypominając sobie o zabawie, jaka mnie czekała. 
Sukienka Summer *.*
Zwlokłam się z łóżka i podeszłam do szafy, w któej czekała na mnie moja kreacja. Ściągnęłam z wieszaka czarną, krótką sukienkę. Nie była zbyt w moim typie, ale wybrał ją Niall i tak długo prosił, aż w końcu uległam. Podeszłam do szuflady, z której wyciągłam bieliznę pod kolor sukienki. Ubrałam ją, a zaraz po niej imprezową kreację. Na nogi włożyłam wysokie szpilki. Spojrzałam w lustro, ale kiedy tylko zobaczyłam swoje odbicie, miałam ochotę się przebrać. Zrezygnowana usiadłam na łóżku. 
-Summer...Ty tu nie pasujesz...do tego życia gwiazd -westchnęłam cicho. Sciągłam jeden but z nogi, kiedy usłyszałam dźwięk przychodzącego SMS'a. Wzięłam do ręki telefon, który leżał do tej pory na stoliku i przejechałam palcem po jego ekranie. Kiedy się odblokował, od razu wyświetliła się wiadomość :

Księżniczka gotowa? Już nie mogę się doczekać, 
kiedy Cię zobaczę ;*
Za 15 minut wracam do domu, do zobaczenia !
XOXO NIALL

Po przeczytaniu treści SMS'a , westchnęłam gołśno. Doskonale wiedziałam, że nie mogę go zawieść. Nie Nialla. Tyle pomagał mi w trudnych okresach mojego życia... Od samego początku naszej znajomości, doskonale wiedziałam, że mogę na niego zawsze liczyć. Praktycznie nigdy o nic mnie nie prosi, więc teraz nie mogę nie iść, zawodząc go tym. Liczył na mnie. 
Założyłam buty, wstając z łóżka oraz biorąc się w garść. Z szuflady wyciągłam dwie kosmetyczki w panterkę. Kiedy na nie spojrzałam, przypomniała mi się chwila, gdy je dostałam. Rozstawałam się wtedy z Niallem...wyjeżdżał w poszukiwaniu sławy i oboje doskonale wiedzieliśmy, że minie dużo czasu, zanim ponownie się zobaczymy, a one miały mi o nim przypominać. Oczywiście idealnie wykonywały swoje zadanie. Nie zamieniłabym je na żadne inne ! W zamian za nie, Niall dostał ode mnie wisiorek z moim inicjałem. Założyłam mu go i od tamtej pory nie ściągnął go ani razu. Kiedyś, gdy rozmawiałam z nim przez telefon, powiedział mi, że to właśnie ten wisiorek przynosi mu szczęście, zwłaszcza przed koncertami. Wtedy czuje, że jestem obok niego. Po policzku wolno spłynęła mi pojedyncza łezka. W mojej głowie odnowiły się wspomnienia czułego pożegnania. Nie chciałam go puścić ! Doskonale wiedziałam, że bez niego nie dam sobie rady, że już nie będzie to samo. Wtulana w niego, płakałam... Nigdy nie rozstawałam się z nim na tak długo...Jednak teraz znowu mam go przy sobie i już nigdy nie puszczę. Mocno przytuliłam do siebie kosmetyczki i usiadłam przy oknie. Do prądu podłączyłam lokówkę i  lampkę nocną. Sięgnęłam po telefon, z którego już po chwili popłynęła muzyka. Lusterko postawiłam na parapecie i otworzyłam kosmetyczki. Zaczęłam wykonywać dość ostry makijaż. W końcu mogę zaszaleć ! Żyję się tylko raz, prawda? Podśpiewywałam sobie piosenkę ,,Best Song Ever", która wprowadziła mnie w lekko imprezowy nastrój, poprawiając mi tym humor. Kiedy skończyłam wykonywać makijaż, przyszła kolej na włosy. Ściągłam z nich czerwoną klamrę, która trzymała, wcześniej zrobiony, kok i zaczęłam je suszyć, a później porządnie je rozczesałam. Dość długo zastanawiałam się, nad fryzurą, kiedy uznałam, że delikatne loki będą najodpowiedniejsze. Odłączyłam lokówkę i, słysząc ponaglający głos Harrego, spryskałam się ukochanymi perfumami COCO CHANEL, które również dostałam od Nialla na osiemnastkę, i wyszłam z pokoju. Schodząc na dół, zastanawiałam się, czy dobrze wyglądam. Kiedy od salonu dzieliły mnie trzy schody, oczy wszystkich skierowały się na mnie. Ich otwarte szeroko buzie świadczyły, że długi czas przygotowań nie poszedł mi na marnę. Uśmiechnęłam się.
-Gotowa -powiedziałam, przerywając ciszę. 



****HARRY****


Sięgnąłem po telefon, leżący na podłodze.Odblokowałem go i spojrzałem na wyświetlacz. 
-7:30 p.m. .. -mruknąłem. Zwlokłem się z kanapy i poczłapałem na górę. Mijając pokój Summy, usłyszałem naszą piosenkę. Parę kroków do tyły i moje ucho dzieliło kilka milimetrów od drzwi dziewczyny.  Wiem, że nie ładnie tak podsłuchiwać, ale... co tam. Po chwili usłyszałem, jak śpiewa ,,Best Song Ever". Zaśmiałem się cicho., ale jej głos był piękny. 
-Może by tak wkręcić ją w zespół ? -pomyślałem, śmiejąc się cicho. Nagle usłyszałem, jak coś spada na podłogę, a zaraz po tym Summer.
-Kurwa ! Ja pierdziele no ! -próbowałem powstrzymać śmiech, ale nie szło mi to za dobrze. Wolno ruszyłem więc do pokoju. Kiedy przekroczyłem jego próg, wybuchnąłem śmiechem.

-Te słowa jakoś nie pasują do tej ślicznotki -wyznałem cicho -Nawet nie wiedziałem, że tak potrafi. Kiedy już trochę się opanowałem, podeszłem do szafy, z której wyciągnąłem czarne rurki i jasną koszulkę. Szybko się przebrałem, a na nogi założyłem białe trampki. Spojrzałem w lustro.
-Czegoś mi tu brakuje -pomyślałem. Energicznym ruchem ponownie otworzyłem szafę, wyciągając z niej granatową marynarkę. Podwinąłem w niej lekko rękawy, a za koszulkę włożyłem czarne okulary przeciw słoneczne. Jeszcze raz stanąłem przed lustrem. We wlosy wtarłem trochę żelu i pozostawiłem je w moim artystycznym nieładzie. Spojrzałem na siebie. Nie przechawlając się, wyglądałem całkiem zajebiście. Na sam koniec trochę perfumu i byłem gotowy. Zbiegłem na dół. W salonie było pusto, a myślałem, że będzie tu już Summer. Usiadłem na fotelu, kiedy do domu weszli chłopcy, a za nimi El i Dan -dziewczyny Louisa i Liama. 
-Siema stary, gdzie Summy ? -zapytał Zayn, siadając na kanapie. Obok niego usiadł Louis. 
-Jeszcze się szykuje -zaśmiałem się, witając z dziewczynami przytulaskiem. 
-Te to mają czas -odezwał się Liamm siadając Zaynowi na kolana.
-Zostawicie ją -odezwała się Danielle -Chce ładnie wyglądać -dodała.
-Już my wiemy dla kogo -zaśmiał się Liam, patrząc na mnie. Miałem ochotę go udusić ! Jednak humor poprawił mi się, kiedy chłopak wylądował na podłodze, zrzucony z kolan Zayna.
-Czy ja z Tobą chodzę ?! -zawołał mulat, patrząc na Payn'a. Wybuchnąłem śmiechem.
-A gdzie Niall ? -rozglądałem się.
-W kuchni -zawołały Eleanor i Danielle razem, idąc do łazienki. Cały Niall.


 ***********
-Summy ! Pośpiesz się ! -zawołałem.
-Już idę, no ! -usłyszałem w odpowiedzi. Po chwili po całym domu rozległ się stukot szpilek dziewczyny i nagle... ZOBACZYLIŚMY JĄ ! Wyraźnie widziałem zachwyt na twarzach chłopców. Poczułem lekką zazdrość, ale szybko o niej zapomniałem, zatracając się w wyglądzie Summy. Wyglądała niezwykle ! I na maxa seksownie !
-Gotowa -uśmiechnęła się urzekająco. 
-Czekanie się opłaciło -podszedł do niej Niall.
-Naprawdę ? -zapytała.
-Potwierdza to mina Harrego i śliniący się Zayn -zaśmiał się Liam. Na jej twarzy pojawił się rumieniec. 
-Idziemy ? zapytała.
-Jeszcze czekamy na El i Dan -odpowiedział Niall -Mówiłem Ci o nich -dodał, na co dziewczyna twierdząco pokiwała głową. Chwilę potem do salonu weszły dziewczyny. Nie trwało długo, jak wszystkie znalazły wspólny język. Śmiały się, komplementowały stroje, fryzury i makijaże. Czułem, że zaczyna się przyjaźń.

***********
-Podoba Ci się Summy? -zapytałem, podchodząc do dziewczyny. 
-Tak -odpowiedziała mi -Bawię się świetnie -upiła drinka. Zabawa trwała już dobre dwie godziny. Na samym początku Summy nie mogła się wyluzować, ale dziewczyny i parę piw szybko wprowadziły ją w nastrój imprezy.  Tańczyła, piła, bawiła się.
-Summer ! Chodź do nas ! -zawołała Dan, ciągnąć dziewczynę za rękę. Zaśmiałem się.

****SUMMER****

Byłam już wstawiona, siedząc z dziewczynami przy stoliku. Złapałyśmy fantastyczny kontakt. Zaprzyjaźniłyśmy się i już nawet umówiłyśmy się na zakupy.  Chłopcy się porozchodzili i jedynie kto mijał mi od czasu do czasu to Niall, kręcący przed nami dupą i Harry, donoszący drinki. Stał teraz przy barku zamawiając kolejne napoje, kiedy jakaś laska uszczypnęła go w tyłek !
-Widziałyście to ?! -skomentowałam zajście. Dziewczyny spojrzały na siebie i zaraz potem wybuchnęły śmiechem.
-No co ? -spojrzała na nie zdziwiona.
-To się nazywa zazdrość, Skarbie -śmiały się.
-Nie jestem zazdrosna -uznałam. Chwilę potem podszedł do nas Harry, siadając obok mnie.
-Co się dzieje ? -zapytał.
-Nic.
-Powiedz mi -oparł rękę na moim ramieniu.
-Mówię Ci, że nic -oparłam głowę na jego barku, spuszczając wzrok.
-A dostanę buziaka ? -szepnął mi do ucha. Szybko pocałowałam go we wskazanym miejscu.
-No to teraz chodź -wstał szczęśliwy, ciągnąc mnie na parkiet.

****trzy godziny później****

-Całujcie się ! -zawołałam, patrząc na Louisa i Eleanor. Po moich słowach zaczęli namiętnie się całować, bez większego zastanowienia. Wszyscy byliśmy już ostro pijani.
-A ja dostanę buziaka ? -zapytał Harry, podnosząc głowę z moich kolan i patrząc mi w oczy.
-Nie -zaśmiałam się.
-No dawaj, Summer ! -nalegał Zayn. Westchnęłam, po czym przysunęłam się do chłopaka, który, udając obrażonego, rozmawiał z Niallem. Ujęłam jego twarz w dłonie i pocałowałam go, wciskając mu język do buzi. Byłam już tak pijana, że sama nie wiedziałam co robię, ale podobało mi się. Chłopak położył ręce na mojej talii i pogłębił pocałunek. Oderwałam się od niego, kiedy zabrakło mi tchu. Harry zbliżył się do mnie i lekko musnął moje usta. Delikatnie przygryzł moją wargę i puścił ją po chwili.
-WOW ! Lizaliście się prawie dwie minuty ! -powiedział Zayn.
-Mamy doświadczenie -odparł loczek ze śmiechem. Zawtórowałam mu, przypominając sobie zdarzenie z pokoju. Wzięłam do ręki drinka, ale Harry wyjął mi ją z dłoni. 
-Tobie już chyba wystarczy -spojrzał mi w oczy.
-Ale.. -przerwał mi.
-Nie ma żadnych ale. David udostępnił nam pokój na górze -uśmiechnął się do mnie. Kiedy on zdążył to załatwić ?!
-Pożegnaj się ładnie -zaśmiał się, a ja przytuliłam wszystkich po kolei. Nagle poczułam dłonie w talii i straciłam grunt pod nogami. To był Harry, który wziął mnie na ręce i wniósł do pokoju. Postawił mnie na ziemi i zamknął drzwi na klucz. Usiadłam na łóżku, spoglądając na chłopaka.
-Hazz ! Ja chcę tam wrócić! -próbowałam wstać, ale loczek nachylił się nade mną. 
-Spać Skarbie -odparł. Westchnęłam. Doskonale wiedziałam, że z nim nie wygram, więc uległam. Harry wstał i zrzucił z siebie ubranie, zostając w samych bokserkach. Poszłąm w jego ślady i chwilę potem sukienka leżała na ziemi.  Założyłam na siebie koszulkę Hazzy i położyłam się na łóżku. Dopiero teraz poczułam, jak bardzo jestem zmęczona. Hazz wziął jedną poduszkę i koc.
-Co robisz? -zapytałam.
-Będę spał na kanapie, a Księżniczka na łóżku -cmoknął mnie w policzek. Westchnęłam. Skoro tak chce...
Weszła pod kołdrę., ale nie mogłam zasnąć. Przewracałam się z jednego boku na drugi. W końcu nie wytrzymałam.
-Harry ? Możesz się położyć obok ? -nie musiałam długo czekać. Rzuił we mnie poduszką i wlazł pod kołdrę, oplatając mnie ramionami.
-Czekałem, aż poprosisz -pocałował mnie, a ja pogłębiłam pocałunek. Sama nie wiem, dlaczego. Chyba potrzebowałam tej bliskości. 
-Dobranoc Summy -usłyszałam nagle.
-Dobranoc -odparłam, wtulając się w niego. Poczułam uwielbiane przeze mnie perfumy, które ukołysały mnie do snu. I tak wtuleni w siebie, zasnęliśmy...


Od Autorki:
Podoba się ? :) Mam nadzieję, bo ja sama jestem z niego nawet zadowolona :) Chciałam zwrócić na komentarze.. tylko jedna dziewczyna skomentowała ostatni rozdział :( mam nadzieję, że teraz będzie inaczej ! ;) Jak pewnie zauważyliście zmieniłam trochę styl pisowni. Czy tak jest lepiej ? Piszcie ! 
P.S. Jak myślicie ? Czy Harry wyzna Summer miłość ? Co stanie się rano, kiedy się obudzą ? Do zobaczenia ! K.C. ! <3 

środa, 2 lipca 2014

Rozdział szósty

****HARRY****



Stanąłem przed drzwiami do pokoju dziewczyny.
 Tak bardzo chciałem ją wtedy zobaczyć...przytulić mocno do siebie i już nigdy więcej nie puszczać.
Cały czas widziałem jej zapłakaną twarz...
Wielkie oczy, z których bez większego trudu mogłem wyczytać strach...przerażenie...smutek...
W moich uszach monotonnie dźwięczały słowa: ,,Zostałam zgwałcona..", wypowiedziane tym słodkim i niewinnym głosem.
Chciałem spojrzeć jej głęboko w oczy i obiecać, że od teraz już zawsze będzie bezpieczna i nie dotknie ją żadna krzywda.
Doskonale zdawałem sobie sprawę z tego, że na sam początek muszę zdobyć jej zaufanie..
Jednak to nie będzie takie łatwe...

Ostrożnie położyłem dłoń na klamce.
-Harry...ona już dawno śpi -usłyszałem za sobą cichy i spokojny głos Nialla.
-Wiem, ale... -zawahałem się.
-O wszystkim powiesz jej rano -poczułem dłoń na ramieniu.
Odwróciłem się twarzą w stronę chłopaków.
-Okey... -odpowiedziałem zrezygnowany. 
Kurde ! Oni nie zdają sobie sprawy z tego, jak bardzo Summer jest dla mnie ważna !
Ona...jej szczęście...bezpieczeństwo...WSZYSTKO !
 Wolnym krokiem udałem się do swojego pokoju, tak jak reszta.
W pomieszczeniu panował mrok, lecz mimo tego lamp nie zapalałem.
Moje łóżko lekko oświetlał słaby blask księżyca i gwiazd, migoczących gdzieś w oddali za oknem.
Szybko ściągnąłem spodnie i koszulkę, zostając w ciemnych bokserkach i odsłaniając przy tym liczne tatuaże, znajdujące się na moim torsie oraz lewym ramieniu.
Cicho usiadłem na brzegu łóżka, przeczesując dłonią loki.
Nie mogłem przestać myśleć o Summer.. o tym co się wydarzyło, o jej wyznaniu...
Może to zabrzmi nienormalnie, ale w przeciągu tych kilku godzin stała się dla mnie wszystkim ! Całym moim światem !
Nie potrafiłbym żyć w okrutnej świadomości, że nie ma jej obok.

Myślenie o niej było jak oddychanie - robiłem to bez kontroli i przez cały czas.

Pochłonięty myślami o dziewczynie, nerwowo otworzyłem drzwi balkonu, wychodząc na zewnątrz.
Od razu zaciągnąłem się ,świeżym powietrzem, które uderzyło w moją twarz.
Zadarłem głowę wysoko do góry, spoglądając w gwiazdy.
Od razu zobaczyłem w nich JĄ...
Zastanawiałem się czy śpi...o czym śni...
Rozglądając się i podziwiając nocną panoramę Londynu, która rozciągała się przed moimi oczami, zauważyłem otwarte na oścież okna do pokoju Summy oraz kosmyki długich włosów zwisających z parapetu, lekko plątanych przez delikatny wiatr.
Serce przyspieszyło rytm.
Po chwili usłyszałem cichy i melodyjny głos dziewczyny, nucący jedną z naszych piosenek.
Szybko rozpoznałem w nim dobrze znany mi utwór: ,,You and I " ...
Kiedy nadeszła moja kwestia, ucichła... i nagle rozbrzmiało głęboki westchnienie.
Westchnienie pełne tęsknoty ? Miłości ? Nadziei ?
Sam nie wiem, ale na mojej twarzy mimowolnie pojawił się uśmiech, któremu towarzyszyły delikatne rumieńce.
-Teraz już na pewno nie zasnę -pomyślałem i wolno skierowałem się do wyjścia. 
Nacisnąłem klamkę, a kroki poprowadziłęm w stronę pokoju Summer.
Kiedy stanąłem przed jej drzwiami, wziąłem głęboki oddech.
Po mojej głowie miotały się różne myśli...:
Jak zareaguje na mój widok ? Na nasz pomysł ? Zgodzi się ?

Ostrożnie położyłem dłoń na klamce i nacisnąłem ją, a ona od razu mi się poddała.
Delikatnie uchyliłem drzwi i cicho wślizgnąłem się do środka...




****SUMMER****


Obudziły mnie głosy Nailla i Harrego...dochodzące z korytarza.
Zdziwiło mnie to trochę...
Dlaczego Harry ?
W końcu nic dla niego nie znaczę...

Usiadłam na łóżku, ale nie przysłuchiwałam się ich rozmowie.
Mało mnie to obchodziło...
Chociaż tak naprawę miałam ochotę wybiec z pokoju i rzucić się Harremu w ramiona.
Znowu, chociaż na małą chwilkę, poczuć woń jego perfum...wtulić się w niego mocno i nigdy więcej nie puszczać...
Nienawidziłam siebie za to uczucie, ale taka już jestem...
I nikt ani nic tego nie zmieni.
Spojrzałam na wyświetlacz telefonu, z którego dalej leciała muzyka.
Wyłączyłam ją, a słuchawki położyłam na szafce nocnej, stojącej obok łóżka.
Sprawdziłam godzinę...Dochodziła 3 a.m.
Doskonale wiedziałam, że teraz już nie zasnę...zwłaszcza, że moją głowę znowu przejęły myśli o Harrym...
Spokojnie podniosłam się i ściągłąm z siebie ubrania, w których zasnęłam.
Zostałam w koronkowych, czarnych majteczkach i staniku, również zdobionym koronką, tego samego koloru.
Podeszłąm do szafy, przy której uśmiech sam wcisnął mi się na twarz.
Wyciągłam z niej piżamę,która składała się z szortów i luźniej koszulki, i ubrałam się w nią.
Spojrzałam w lustro, wiszące przy oknie.
Makijaż zmyłam, a długie włosy rozczesałam i pozostawiłam rozpuszczone.
Kiedy głosy na korytarzu ucichły,zeszłam na dół, modląc się, żeby nie było tam jego...
Odetchnęłam z ulgą, kiedy okazało się, że na dole jestem już sama.
Nalałam wody na szklanki i upiłam duży łyk.
Odstawiłam naczynie na blacie i skierowałam się spowrotem na górę.
Szczerze to nie chciało mi się pić...
Zeszłam tu tylko dlatego, że...
No właśnie. Dlaczego ?
Zamknęłam drzwi do pokoju i podreptałam do okna.
Otworzyłam je na oścież, a zimne, nocne powietrze dmuchnęło w moją twarz.
 Położyłam się na szerokim parapecie, głowę kładąc na poduszki, leżące na nim.
MOje włosy do tańca porwał dziki wiatr, teraz spokojny i delikatny jak gdyby specjalnie dla mnie.
Popatrzyłam w niebo, pochłaniając wzrokiem każdą gwiazdę.
Starałam się o nim nie myśleć, ale było to dla mnie nie do zrobienia.
To tak, jakbym rozkazała sercu, żeby przestało bić...
Zamknęłam oczy...panowała taka cisza, że jedyne co słyszałam to bicie własnego serca, świerszcze, cykające gdzieś w oddali, i spokojny szum drzew, który uspokajał mnie bardziej z sekundy na sekundę.
Sama nie wiem dlaczego, ale zaczęłam nucić piosenkę chłopców.
Kiedy nadeszła kwestia Harrego...przestałam.
W momencie zobaczyłam przed sobą chłopaka...
W tych jego nieokiełznanych lokach, śnieżnobiałym uśmiechu i...
głębokich, hipnotyzujących oczach.
Miałam wrażenie, że słowa: ,,You and I" kieruje do mnie...
Ponownie zamknęłam oczy i nagle poczułam zapach jego perfum...i usłyszałam cichy głos...
-Summy...bo ja... -zerwałam się na równe nogi. Przy drzwiach zobaczyłam...HARREGO !
-Summer. Jesteś zmęczona. To tylko sen -tłumaczyłam sobie. Jednak po chwili doszło do mnie, że się mylę...
-Harry..? Co Ty tu robisz ? -zadałam mu cicho pytanie. W sekundzie całą złość na niego prysła jak banka mydlana. 
Liczyło się tylko to, że przyszedł, że jest tu i że mogę go zobaczyć chociaż na małą chwilkę.
-Nie mogłem zasnąć i...usłyszałem Cię na balkonie -wytłumaczył, podnosząc głowę do góry i uśmiechając się, ukazując przy tym dołeczki.
Mimo tego, że było ciemno to i tak zauważyłam te oczy... oświetlone blaskiem księżyca, wpadającego przez okno.
W momencie utonęłam w nich...z całego tego amoku wyrwały mnie kroki Harrego w moją stronę. Szczerze ? Wystraszyłam się. Powoli cofałam się do tyłu, ale natrafiam na ścianę.
Bałam się, że coś mi zrobi...że wykorzysta fakt gwałtu i się zabawi...
Po policzku najpierw spłynęła jedna łza, a zaraz po niej druga.
Harry zbliżał się coraz bardziej.
Kiedy poczułam jego oddech na skórze, zamknęłam oczy i oczekiwałam na najgorsze.
Modliłam się, żeby nie bolało tak jak wtedy, ale...chłopak przytulił mnie mocno do siebie.
-Cii...nie płacz już... -uspakajał mnie -Teraz nie grozi Ci już żadna krzywda. Jestem i będę zawsze przy Tobie -szepnął mi do ucha, dotykając go przy tym swoimi wargami.
Wypuściłam z siebie wolno powietrze i wtuliłam się w niego mocno.
Zarzuciłam ręce na jego kark.
Poczułam perfumy, które uspokoiły mnie do końca.
Czyli nie jestem dla niego skończona ?
Po chwili poczułam jego dłonie oplatające delikatnie moją talię.
Słyszałam spokojne bicie serca Hazzy.
Lekko podniosłam oczy ku górze,ale kiedy zobaczyłam jego spojrzenie utkwione we mnie, szybko spuściłam wzrok. W odpowiedzi usłyszałam, jak zaśmiał się cicho.
Delikatnie, dwoma palcami, podniósł mój podbródek. 
Tym ruchem zmusił mnie, abym spojrzała mu w oczy.
Jednak starałam się jak mogłam, żeby tego nie zrobić.
Sprawa gwałtu była świeża...nadal trochę się bałam, ale w tym momencie górował wstyd...
-No nie wstydź się już, proszę -usłyszałam w końcu jego cichy i spokojny głos, w którym teraz lekko brzmiał śmiech.
Wolno podniosłam spojrzenie i nasze oczy spotkały się...
Moje ciemnobrązowe, jego szmaragdowozielone.
Błądziłam w nich i nie mogłam przestać.
Harry przejechał kciukiem po moim policzku. Lekko się zarumieniłam.
-Nie przestawaj. Kocham te rumieńce -szepnął mi do ucha.
Uśmiechnęłam się. Stałam tak w jego uścisku sama nie wiem ile, ale chciałam, żeby to trwało..i trwało...
-Harry... -zaczęłam, ale chłopak przerwał mi, biorąc mnie na ręce i kładąc na łóżku.
Zaśmiałam się.
-Hazz...co Ty robisz ? -spojrzałam na niego.
-Jest już późno, a Ty powinnaś już spać -śmiał się.
-Dobrze tato -zaśmiałam się i naciągłam na siebie koc.
Dopiero teraz zauważyłam, że chłopak stoi przede mną w samych gaciach. Poczułam wypieki na twarzy. Ale nie były one spowodowane tylko stylem ubioru Harrego, lecz również buziakiem, którego złożył na moim policzku.
Usiadł obok mnie i w momencie się spiął, a z jego twarzy zniknął uśmiech, który zastąpiło zmieszanie i lekkie zakłopotanie. Spojrzałam na niego pytająco.
-Summy...bo ja..znaczy my z chłopakami pomyśleliśmy, że..no..pomożemy Ci zapomnieć o wiesz.. no.. -tłumaczył mi.
-Tak ? -czekałam dalszych słów.

-Nie poszłabyś z nami na imprezę ? Do naszego kolegi Davida ? -zapytał z nadzieją. Zdziwiło mnie to, że Niall mi na to pozwolił i jeszcze przyłożył do tego pomysłu rękę. Przecież od zawsze traktuje mnie jak młodszą siostrę.
-Hazz.. no nie wiem.. -spuściłam głowę na dół.
-No proszę. Będzie fajnie. Proszę ! Proszę ! -zaczłął skakać po moim łóżku.
-Okey... -zgodziłam się.
Jest ! -cieszył się jak dziecko z lizaka. Zaśmiałam się po czym głośno ziewnęłam.

-Dobrze, idź już spać -przytulił mnie mocno -Dobranoc -pomachał mi przy drzwiach, na co ja mu odmachałam.
-Ahh, Summy -wszedł spowrotem do mojego pokoju. Uśmiechnęłam się, podnosząc na łokciu. To jego roztrzepanie dodawało mu uroku.
-Nie mów chłopakom, że byłem u Ciebie o tej porze -zaśmiał się -Zwłaszcza Niallowi -przewrócił oczami -Zabiłby mnie za to -wybuchnęłam śmiechem.
-W porządku -obiecałam mu. Kiedy chłopak wyszedeł, sen przejął górę i...zasnęłam...

Obudziłam się dosyć późno, gdyż telefon, na który zerknęłam, wskazywał 10:12.
Szybko wstałam z łóżka, dalej myśląc o wydarzeniach nocy. Na samą myśl o nich uśmiechałam się. Przeraził mnie tylko fakt szykującej się imprezy, ale postanowiłam się tym zbytnio nie przejmować. Wyjrzałam za okna. Zdziwiła mnie trochę pogoda...wszyscy mówią, że Londyn słynie z pochmurnych i deszczowych dni, a tym czasem słońce świeciło w najlepsze. 
Otowrzyłam drzwi i wyszłąm na korytarz. Zaczęłam cicho schodzić po schodach. Po chwili usłyszałam chłopców. Cała piątka była już na dole.
Spięłam się trochę, bo doskonale wiedziałam, że należą im się jakieś wyjaśnienia i przeprosiny za wczoraj. Kiedy tylko pojawiłam się na dole, oczy wszystkich zwróciły się na mnie. Szczerze powiedziawszy, to dziwnie się  czułam...
Uśmiechnęłam się i wzięłam głęboki wdech.
-Chłopcy...bardzo przepraszam za wczoraj..-spuściłam wzrok. Czekałam na ich słowa, jak na wyrok, a cisza dłużyła mi się coraz bardziej.
-Nie masz za co Księżniczko -Niall podszedł do mnie szeroko uśmiechnięty i wziął mnie na ręce, sadzając na blacie. 
-Właśnie -zafturowała mu reszta.
-Uff.. -odetchnęłam z ulgą i znowu się uśmiechnęłam.
Bez ciężkiego balastu przeszłości, łątwiej było zacząć wszystko od nowa.
-Nie przestawaj się uśmiechać -zaśmiał się Lou.
-Zgoda -zawturowałam mu.
-A tak w ogóle to hej Myszko -Naill cmoknął mnie w policzek.
-Hej Wam wszystkim -uśmiechnęłam się. Zeskoczyłąm z blatu i przywitałam się z Lou i Liamem przytulaskiem.
Nagle poczułam, jak ktoś łapie mnie za nogę i obejmuje ręką w pasie, ciągnąc do tyłu. Tym kimś okazał się Zayn.
-A ze mną to się już nie przywitasz? -oparłam głowę na jego torsie, siedząc mu na kolanach. Dałam mu dużego buziaka w policzek.
-Może być ? -zapytałam.
-No oczywiście -mulat zabawnie poruszył brwiami i oddał mi buziaka.
-Dobra, dobra. Starczy tego, bo pana Harrego zrzera zazdrość -wybuchnął śmiechem Lou.
Spojrzałam na Hazzę, który faktycznie oddawał wrażenie lekkiej zazdrości. Szybko wstałam z kolan Malika i podeszłam do loczka, na co on szeroko rozłożył ramiona.
Bez zastanowienia wtuliłam się w niego mocno.
On nie chciał puścić mnie, a ja jego.
-O mój Boże, aż iskry lecą -Niall udawał przerażenie, a Lou wziął do rąk banany i zaczął udawać, ze z nich strzela. Zrobiłam się całą czerwona.. Czułam to !
-Przestańcie ! -zwołał Harry, na co chłopcy zareagowali śmiechem.
-Co za dzieci -przewrócił oczami Styles.
-Co powiedziałeś ? -spojrzeli na niego i chwilę później Harry leżał na podłodze, Niall siedział na jego brzuch i dziwnie podskakiwał, a Zayn z resztą albo go łąskotali, albo gryźli.
-Ja pierdziele...zbiorowy gwałt -stanęłam na nimi. Spojrzeli na mnie.
-No co ? -wzruszyłam tylko ramionami i się roześmiałam.

Po skończonym śniadaniu, wszyscy zaczęli gadać o szykującej się dziś wieczorem imprezie. Oczywiście udawałam, że nic nie wiem ,na prośbę Harrego, kiedy chłopcy przedstawili mi swój pomysł.
-No nie wiem czy to dobry pomysł...-oparłam się o blat.
-No proszę -Louis porwał mnie na kolana, co nie uszło czujnej uwadze Harrego.
-Summy no ! -Niall zrobił te swoje wielkie oczy i,..uległam jak zawsze.
Kiedy czegoś chciał, to ta mina załatwiała wszystko.
-Zgoda -uśmiechnęłam się.
-Jesteś wielka -Harry pocałował mnie w policzek. Poczułam, jak przechodzi mnie prąd. Chłopcy cieszyli się jak małe dzieci, a ja zastanawaiłam się w co się ubiorę i jaki zrobię makijaż...
 ~~~~~~


Od Autorki:
~Przepraszam Misie, że musieliście tyle czekać.. dopiero teraz lapek wrócił z naprawy, a internet w telefonie mi siadł.. No, ale w końcu jest ten szósty rozdział :) Wgl jak Wam się podoba tło ? I oczywiście nowe nastawienie do życia Summer ?
Piszcie komentarze ! :* Pozdrawiam i do nastęonego ! <3
K.C. <33

CZYTASZ=KOMNETUJESZ