poniedziałek, 15 grudnia 2014

Tak ! Ja ! :D ♥

Od Autorki:


A więc, a więc.. WITAM :D

Pod ostatnim rozdziałem napisałam, że warto się poznać.. i na pocztę wpłynęło masę pytań :o Bardzo dziękuję dziewczyny, że wzięłyście to sobie do serca i chcecie poznać mą skromną osóbkę :D ♥ a więc.. :

1. Jak masz na imię ?
Imię ? Okropne ! Ale skoro chcecie wiedzieć ... :D Jagoda !


2. Od jak dawna Directioners ? Szczerze ? Od nigdy. Bardzo cenię 1D, cały zespół razem i każdego chłopca z osobna, ale nigdy nie byłam na tyle zżyta z nimi, że mogę się nazwać Directioners.. :/ PRACUJEMY NAD TYM ! #PRACA#1D


3. Który z chłopców podoba Ci się najbardziej ? Dlaczego ?
Harry !
♥ i Zayn !♥ Najmraśniejsze ciacha :D #MRR !  Harry ? Za osobowość, charakter, loki, oczy *o*, dołeczki i wgl za wszystko ! ♥ Zayn ? Osobowość, charakter, oczy ♥ + karnacja ! ( mamy taką samą ) :D

4. Opiszesz swój wygląd ?
Dla "fanów" ? :D Zawsze ! Jestem brunetką o dużych, brązowych oczkach i ciemnej karnacji. 160 cm wzrostu. Chyba tyle Wam wystarczy :* :D #CAŁA#JA

5. Masz drugą połówkę ?
Oj dziewczyny.. ruszyłyście niezwykle drażliwy temat :/ Nie. Nie mam i nie planuję mieć w najbliższym czasie ! Od jakiegoś miesiąca mam swoją własną chorobę o nazwie : "CHŁOPCY ! " Zostałam zraniona chyba przez 1519 idiotów .. -.- najpierw czułe słówka, a potem pa.. Nawet bez słowa wyjaśnień. Dupki jebane ! "Narób lasce nadziei, a potem się nie odzywaj i myśl, że jesteś kurwa fajny " ... tsa..


Okey ! Myślę, że 5 jak na razie starczy, hm ? Piszcie ! Następne pojawią się pod kolejnym rozdziałem albo znowu dodam nowy post ♥ Dziękuję za to, że chociaż trochę się dla Was liczę i zaglądacie tutaj :* Piszcie nowe pytania pod tym postem, rozdziałem, na ASKU albo tak jak dziewczyny na pocztę : stay-with-me19@wp.pl ♥ Do zobaczenia ! ♥

piątek, 12 grudnia 2014

Rozdział czternasty

Uwaga ! Rozdział zawiera sceny erotyczne ! Czytasz na własną odpowiedzialność !


****SUMMER****



Chwilę wstrzymałam oddech, a serce uderzało szybciej z każdą sekundą. Bałam się, że kiedy chociaż na małą chwilkę zamknę oczy, to wszystko zniknie. Harry i cała ta historia będzie tylko snem, a ja obudzę
się w starej, brukowej kamienicy na obrzeżu miasta, z małym, śpiącym dzieckiem za ścianą. Sama.
Nie wiem, jak wtedy to wszystko by wyglądało.. Nie wiem, czy po raz kolejny nie zaczęłabym szlochać w poduszkę
i prosić Boga, żeby piękne sny, stały się w końcu rzeczywistością. Żebym ja też, chociaż na małą chwilkę, poczuła się wyjątkowo... A mój synek miał w końcu wymarzonego tatusia, którego wyczekuje w oknie każdego dnia.. To boli, kiedy, przychodząc po niego do przedszkola, pierwsze słowa, jakie mi zadaje to : "Tatuś już wrócił ? Jest z Tobą ? ". A ja po raz kolejny muszę zaprzeczyć, widząc, jak radosne iskierki nadziei w jego oczach gasną.. Zamknęłam je.
W  tym momencie przypuszczenia i myśli, znowu wzięły górę, a ja starałam się nie wybuchnąć płaczem. Wszystko to, o czym teraz myślałam..chciałam,żeby jak najszybciej znikło..chciałam upchnąć to na samo dno mojej podświadomości, ale bałam się.. tak cholernie się bałam, że kiedy ponownie otworzę oczy, jedyne co zobaczę, to odrapane ściany.
Jednak podjęłam tę próbę. Powoli podniosłam powieki do góry. Zobaczyłam uśmiechniętą twarz Harrego i jego głębokie oczy, czarujące mnie za każdym razem. Wszystko to zaczęło ulatywać jak mgła..wszystko powoli znikało..Lecz kiedy chłopak zadał mi to pytanie.. zapomniałam o bożym świecie. Pytanie, na które tak długo czekałam, które mogło zmienić wszystko na lepsze, ale i gorsze.. Ale teraz przytłaczające kwestie były bardzo daleko ode mnie.
Teraz liczyło się tylko to, że Harry jest obok. Czułam się jak moja ulubiona Księżniczka z dziecięcych lat. Pamiętam, że kiedy dziewczynki przebierały się za Kopciuszka, Śpiącą Królewnę czy Śnieżkę, ja zawsze wybierałam Jasmine, z bajki o Aladynie i zaczarowanej lampie. Całe moje dzieciństwo było okropne, a jedyne, co na moment pozwalało mi o nim zapomnieć, to właśnie ta baśń. Doskonale pamiętam, jak książka leżała pod poduszką, a ja czekałam na mamę, która przeczyta mi moje marzenia po raz setny. Jak, dzięki swoim słowom, pozwalała i mi się przenieść w inny, zaczarowany świat. Wtedy byłam najszczęśliwszym dzieckiem, ale... potem mama odeszła...a książka leżała pod poduszką jak co noc, a ja czekałam...czekałam.. a jej nie było. Pamiętam, jak słone łzy spływały mi każdego wieczoru po policzkach..Jak nie mogłam pogodzić się z faktem, że je już nie ma. 

Wiedziałam jednak, że czas z przeszłości wrócić do teraźniejszości i zapomnieć co było. Spojrzałam na Hazzę. Uśmiechnęłam się lekko. To właśnie on był moim Aladynem, który zabierał mnie na latającym dywanie w świat, ponad gwiazdami i lśniącą wodą. Wszystko to było takie magiczne, ale..
-Summy ? Zostaniesz moją dziewczyną ? -po tych słowach, miałam wrażenie, jak gdyby czas stanął w miejscu. Moje serce uderzało szybciej z każdą sekundą, a ja czułam, jak zaczyna się moja własna bajka pt. : Harry " . Czułam, jak życie ponownie nabiera stracone kolory, które wyblakły z biegiem upływających lat..
. Chwila ciszy i...
-Tak.. -szepnęłam -Tak, Harry ! Tak ! -krzyknęłam szczęśliwa, rzucając się na jego szyję. Moje oczy szybko zrobiły się szkliste, a po policzkach, zaczęły spływać gorące łzy.  Chłopak spojrzał na mnie.
-Dlaczego płaczesz ? -w jego głosie wyczułam lekką panikę, a może nawet i strach. To tak, jakby bał się, że zmienię zdanie... odrzucę go
. Zaśmiałam się sama z siebie, po czym odparłam :
-Ze szczęścia -spojrzałam na niego. Jego głośny śmiech rozbrzmiał w pomieszczeniu -Harry ? -uśmiechnęłam się delikatnie, podnosząc wzrok. On znowu spojrzał, a jego oczy ponownie przepełnione były lekką paniką. Zaśmiałam się cicho. Wspięłam się na paluszki, opierając małe dłonie na jego ramionach.
-Kocham Cię -wyszeptałam mu do ucha, wtulając twarz w jego szyję. Harry ostrożnie ułożył jedną dłoń na mojej talii, a drugą, równie delikatnie, na wewnętrznej stronie mojego uda.  Potem uniósł mnie lekko w górę, a ja oplotłam go nogami w pasie.  Chłopak oparł mnie o zimną ścianę basenu. Wzdrygnęłam się lekko, a on, zaśmiawszy się cicho, połączył nasze usta w długim i namiętnym pocałunku. Po dłuższej chwili, kiedy zabrakło nam tchu, oderwaliśmy się od siebie, łapiąc stracone powietrze w płuca. Zarumieniłam się lekko.
-Teraz będę robił tak częściej -szepnął, całując mnie w kark.
-To rób -odparłam szybko -Mi się podobało -przygryzłam lekko dolną wargę.

-Naprawdę ? -spojrzał, unosząc jedną brew do góry. Pokiwałam głową, a on znowu pocałował mnie. Tym razem, w mgnieniu oka, pogłębiłam czynność. Chciałam, żeby te chwile trwały i trwały. Wydawało mi się, że teraz istniejemy tylko my. Tylko ja i Harry. Kiedy oddaliliśmy się od siebie, a ja opanowałam już wypieki na policzkach, spojrzałam na niego, a on na mnie. Nasze spojrzenia spotkały się. W tej chwili byłam najszczęśliwszą dziewczyną na ziemi. Dalej trudno było mi uwierzyć, że sławna gwiazda wybrała właśnie mnie - szarą dziewczynę po przejściach, z obrzeża miasta. Jednak ja nie patrzyłam na Harrego jak na kogoś sławnego. Dla mnie był po prostu zwykłym chłopakiem, którego marzenia się ziściły.

****30 minut później****

-Harry.. dosyć już.. -zaśmiał się, kiedy chłopak po raz kolejny dolał mi szampana.
-To nasz wieczór -odparł, wlewając alkohol do lampki, którą trzymałam w dłoni.
-Ale ja już ledwo trzymam się na nogach -podparłam się na dłoniach o brzeg basenu, po czym, podciągnąwszy się, usiadłam na krawędzi, machając nogami we wodzie. Styles odłożył szkła, które miał w dłoniach, i zanurkował.  Spojrzałam na niego, jak zwinnie przypływa centymetry. Uśmiechnęłam się sama do siebie. Szczerze ? Byłam już tak mocno wstawiona, że za moment nie będę wiedziała, jak mam na imię.. zresztą.. ja nawet teraz nie kojarzę.
Chwilę potem Hazza wynurzył się z wody, kładąc mokre dłonie na udach, i skradając kolejnego buziaka. Zaśmiałam się i chwytając za jego głowę, odepchnęłam go z powrotem, a on ponownie zanurkował. Po krótkiej chwili, poczułam, jak wciąga mnie do wody, Odruchowo nabrałam jak najwięcej powietrza w płuca, aby za moment zanurzyć się we wodzie. Kiedy wynurzyliśmy się na powierzchnię, uderzyłam chłopaka lekko w ramię.
-Debil ! -krzyknęłam, śmiejąc się.
-Ale tylko Twój -pocałował mnie, szepcząc do ucha.
-Mam nadzieję, żadnej dziwce Cię nie oddam ! -odparłam, na co Styles zaśmiał się.
-Dziwka ? Moja mała Summy i takie brzydkie słowa ? -pokiwał głową -Oj nie ładnie, nie ładnie -pomachał mi palcem przed oczami -Będzie kara -zaśmiał się, zacierając dłonie.
-O mój Boże.. już się boję -spojrzałam na niego, a on jedynie pokiwał głową, na znak słowa :tak.



****HARRY****



Nareszcie ! Nareszcie mam Summer na własność. Jest moja i żaden frajer mi jej nie odbije.
Tak bardzo się stresowałem, żeby wszystko wyszło idealnie, żeby się zgodziła. Tak bardzo się bałem, że mi odmówi.. że obawy i przeszłość wezmą górę, ale ona.. jest moja !
Te chwile w basenie są dla mnie najlepsze. Nie spodziewałem się tego po niej, ale jest naprawdę mega gorącą dziewczyną. Taka drobna, a zawiera tyle tajemnic, które będę się starał powolutku odkrywać.
Teraz wszystko zaczyna mi się układać. Nigdy bym nie przypuszczał, że w tak szybkim czasie zyskam dziewczynę marzeń i do mojego syna.
Jestem naprawdę najszczęśliwszym człowiekiem stąpającym po tej ziemi. Po powrocie z Wakacji jedziemy po Cody'iego i wszystko zaczynamy na nowo.. Summy jeszcze nie wie, ale chcę, żebyśmy wszyscy w trójkę zamieszkali w tym domu. Oczywiście nie od razu. Na sam początek mały remont, żeby Cody miał swój własny pokój.. zamek do zabawy i spędzania dzieciństwa. Mam nadzieję, że uda mi się nadrobić stracone lata. Ile teraz bym dał, żeby cofnąć czas i być przy Summer podczas ciąży. Patrzeć, jak rośnie jej brzuszek, poczuć, jak kopie moje dziecko. Ale teraz wszystko to naprawię.

-To co ? Jaką karę wybierasz ? -zaśmiałem się, patrząc na nią.
-Wybierz coś -spojrzała na mnie, śmiejąc się.
-Wierz mi, będzie gorąco -pocałowałem ją namiętnie, przejeżdżając dłonią, po jej mokrym ciele. Byłem już ostro wstawiony, ale nie chodziło mi o to, żeby zaliczyć ją jak najszybciej. Właściwie.. nawet o tym nie pomyślałem. Jednak teraz zrodził mi się pewien szatański plan na karę dla mojego Króliczka.. Zaśmiałem się chytrze.
-Harry ? Co Ty kombinujesz ? -spojrzała na mnie, kiedy wolnymi krokami, zacząłem iść w jej kierunku.
-Nic, nic -zachichotałem -Tylko.. -złapałem ją w talii i przerzuciłem sobie przez ramię -Karma Skarbie ! -krzyknąłem, śmiejąc się.
-Nie ! Harry ! Puść mnie ! -krzyczała, dusząc się od śmiech i uderzając drobnymi pięściami o moje plecy.
-Chciałabyś -wyszedłem z basenu i pokierowałem się w stronę domu. Wszedłem do środka i udałem się do kuchni.

Posadziłem ją na blacie i zacząłem zachłannie i namiętnie całować. Miałem tylko lekkie obawy, że dziewczyna odrzuci "karę" bojąc się. Jednak myśli szybko się ulotniły, kiedy Summy zaczęła pogłębiać pocałunek, wpychając mi język do buzi. Szczerze? Nawet nie wiedziałem, że tak potrafi. Zaśmiałem się lekko, nie przerywając czynności. Jeździłem dłonią po jej udach, brzuchu, ale nie posuwałem się dalej.
-To dziki molest -wybuchnąłem śmiechem, usłyszawszy jej słowa, w przerwach między kolejnymi pocałunkami.
-Ale godzisz się na niego ? -spojrzałem rozbawiony.
-Oczywiście, panie władzo -odparła ze śmiechem, całując mnie ponownie.
W chwilę potem z kuchni przenieśliśmy się do sypialni. Nawet nie wiem, jak się tam dostaliśmy...
Rzuciłem ją na łóżko, siadając na jej nogach. Nasze pocałunki i lekkie dogryzanie, przerodziło się teraz w coś dzikiego i gorącego. Miałem wrażenie, że obojgu nam się to podoba. Zaczęliśmy się zachłannie całować. Summy zaplotła nogi na moich plecach, kiedy nachyliłem się nad nią. Całe łóżko, pościel były mokre od naszych stroi, z których ściekała woda z basenu. Jednak teraz nie zwracaliśmy na to zbytnią uwagę.
Chwilę później, dziewczyna obróciła się w taki sposób, że to teraz ona była na górze. Spojrzała w moje oczy, a ja w jej. Było w nich widać iskierki przebiegłości. Czułem, że zaraz coś się wydarzy. Kiedy ponownie zacząłem się namiętnie całować z Summer, ona zwinnymi ruchami poczęła ocierać się o moje przyrodzenie, które w bardzo krótkim czasie, stało się twarde i wypukłe. Mój oddech stał się krótki, a ona nie przerywała czynności. Złapałem ją za pośladki, wbijając w nie swoje palce. Nie minęło dużo czasu, kiedy z moich ust zaczęło wydobywać się krótkie i ciche pojękiwanie. Było mi tak dobrze. Miałam wrażenie, że zaraz coś ze mnie wyskoczy i skończy się na ostrym i dzikim seksie. Jednak starałem się opanować buzujące podniecenie, przemieszane z hormonami zarazem. Pomimo stanu nietrzeźwości, wiedziałem doskonale, że Summy nie jest jeszcze gotowa na tak daleki krok.
Całując ją, z trudem wyszeptałem :
-Skarbie.. dość.. zaraz dojdę -westchnąłem. Dziewczyna w ostatnim momencie przerwała czynność. Chwila dłużej i było by za późno. Obróciłem się i teraz to znowu ja byłem na górze. Pocałowałem ją czule i spojrzałem na jej biust. Przejechałem po nim delikatnie ręką.
-Mogę ? -zapytałem, łapiąc na zapięcie stanika. Dziewczyna chwilę zawahała się, jednak po chwili pokiwała twierdząco głową

. Złapałem za sznurki i odwiązałem je, zrzucając ubranie na podłogę. Moim oczom ukazały się pełny, mokre i ponętne piersi mojej Summy. Spojrzałem na nią. Na jej twarzy zagościły lekkie rumieńce, a ja, bez chwili namysłu, całując jej kark, zszedłem do biustu. Po chwili to dziewczyna zaczęła cicho pojękiwać i wzdychać. Było nam tak dobrze i chciałem, żeby to trwało i trwało...


Od Autorki:
Obiecany rozdział :) Myślę, że jesteście zadowoleni, bo pojawiła się TA scena .. :D Wiem, że kiedy napisałam na górze o erotyce, wy chętniej przeczytaliście.. ach ta dzisiejsza młodzież .. :D Co ja mówię ?! Sama taka jestem .. Ale teraz nie będę Wam tu już zanudzać. Jak Wam się podoba ? Piszcie! Dziękuję za 3 komentarze :) Reguła teraz ta sama :) 3 komentarze - nowy rozdział :)
Do zobaczenia ! Kocham Was ;*
P.S. Mam do Was jeszcze jedną sprawę.. mianowicie : Wpadłam na taki pomysł, żebyście mnie lepiej poznali. Zobaczyli, kto pisze blog, który chyba Wam się podoba :D a więc.. jeśli zostawicie komentarz, napiszcie w nim minimum dwa pytania do mnie :) odpowiem na każde ! ;* Odpowiedzi pojawią się pod kolejnym rozdziałem albo zrobię osobno informatorka, jeśli pytań będzie dużo :) Sprawdzajcie czy pytania się nie powtarzają i pytajcie o co tylko chcecie ^^ zrobimy sobie dzień szczerości :D Myślę, że nie jest to taka głupia sprawa, bo możecie się więcej dowiedzieć o mojej skromnej osóbce :D Czekam na pytania i komentarze :) ! Pamiętajcie !   3 kom. = następny rodział! :* Do następnego :) Mam nadzieję ! Kocham Was ;*

piątek, 5 grudnia 2014

Rozdział trzynasty

****HARRY****



-No więc słucham -Niall spojrzał na mnie, skupiając swoją uwagę. Nie za bardzo wiedziałem, jak mam z nim o tym rozmawiać. W końcu.. kiedyś wyrywanie panien robiłem od tak i nie sprawiało mi to większego problemu. Czułe słówka.. trochę bajeru i laski jadły mi z rąk. A potem tylko trochę podpiłem i lądowaliśmy w łóżku na jedną noc. Wiem.. byłem dupkiem do potęgi, ale zmieniłem się właśnie dzięki chłopcom. Gdyby nie to, pewnie nasz zespół już dawno by nie istniał.. Tak, jak i nasza przyjaźń. Ale to nie czas i miejsce, żeby nad tym rozmyślać. Summer -tylko to teraz miałem w głowie, tylko ona się liczyła. Z drugiej strony.. może jednak jakoś poradzę sobie z tym sam ? Może nie warto pytać ? Jednak jakby nie patrzeć, to on znał dziewczynę od piaskownicy. Jeszcze coś powiem i stracę ją na dobre.
Westchnąłem głośno.
-No więc.. -zacząłem niepewnie. Szczerze to było mi głupio pytać się go o jakieś rady. Ale chciałem, żeby wszystko wyszło idealnie, a to właśnie Horan jest z nią najbliżej -Niall.. słyszałem Waszą rozmowę. Nie powiem. Zabolało mnie to.. -spuściłem wzrok -Ale to nie prawda ! Kocham ją i chcę z nią być ! -odparłem.
-No a ten wyjazd ? Po co Ci był ? -chłopak zaśmiał się. Nie wiem, co przeszło przez myśl temu pustakowi, ale to nie tak ! Nie chcę, żeby wyglądało to, jakbym chciał przespać się z nią.. zaliczyć i zostawić. Nie ! Po pierwsze, jest dla mnie zbyt ważna ! A po drugie.. kocham ją.
-Od tygodnia planuję romantyczny moment, żeby zapytać się ją o chodzenie -uśmiechnąłem się.
-Ooo ! -pisnął chłopak -Jesteś taki słodki ! -posłał mi buziaka. Spojrzałem na niego, unosząc jedną brew.
-Wiesz.. jesteś moim najlepszym kumplem, ale.. TYLKO KUMPLEM ! -krzyknął, podkreślając ostatnie słowa -Powinieneś pogadać z psychologiem o Twojej seksualności -zaśmiałem się .
-Dobra, dobra -Horan udał obrażonego -Wredna krowa -mruknął pod nosem, myśląc, że nie słyszę. Pokręciłem tylko głowę ze śmiechem.
-No to co planujesz ? -oparł brodę na splecionych dłoniach i patrzył ciekawy. Jego błyskawiczne zmiany nastrojów, wywoływały u mnie śmiech. Jednak postanowiłem załatwić szybko z nim sprawę i przejść do działania.
-Pamiętasz ten basen za domem ? -zaśmiałem się.
-Ten kryty ?
Pamiętam -uniósł brwi parę razy do góry.
-No, więc pomyślałem, że... -przerwał mi.
-Harry.. tylko nie narób głupstw, bo stracisz ją na dobre -westchnął. Nie wierzyłem własnym uszom.. Jak mógł mnie o coś takiego posądzić ?! Jednak z drugiej strony.. nie dziwię mu się. W końcu traktuje Summy , jak swoją młodszą siostrzyczkę. Jej bezpieczeństwo jest dla niego najważniejsze.
-O co Ty mnie posądzasz ? -pokręciłem głową -Dobra..Nie ważne.. Zapomnij -uśmiechnąłem się słabo.
-No już dobrze, dobrze. Nie obrażaj się tak Księżniczko. Ufam Ci -zaczął się śmiać. Kurwa ! Czy z nim się nie da chociaż raz na poważnie ? To irytujące.. Ale postanowiłem przejść do sedna.
-No więc basen..szampan..świece.. i ona -podparłem się na dłoni. Całą sytuację miałem już przed oczami. Zbyt dużo czasu nie miałem... Muszę przyznać, że jeszcze nigdy nie byłem tak zestresowany ! Od tego wieczoru zależała cała nasza przyszłość...
Mój pomysł przypadł chłopakowi do gustu, ale jak to Niall miał w zwyczaju, udzielił mi kilku rad i wskazówek. Szczerze ? W normalnych okolicznościach olał bym je, ale to jest dla mnie zbyt ważne.  Na koniec rozmowy wspomniał tylko, że mam być delikatny, ostrożny i nie naciskać, kiedy będę widział, że nie jest jeszcze gotowa.  Ostrzegł mnie również, ze kiedy przystanie na kostium, mam nie patrzeć na jej uda.  Nie dość, że widok może mnie lekko przerazić, to jeszcze ją skępować..Przyznam... tym jeszcze bardziej mnie zestresował. Czułem, jak serce zaczyna walić mi coraz szybciej i szybciej. Wydawało mi się, że zaraz z nerwów wyskoczy z mojej piersi i ucieknie.
-Okey Niall.. dziękuję -uśmiechnąłem się słabo.
-A i Harry ! -krzyknął, kiedy miałem zamknąć laptop.
-Będę delikatny. Obiecuję -przewróciłem oczami.
-Nie o to chodzi...znaczy o to też -zaśmiał się -Stary...Wiedzę, że bardzo Ci zależy i wszyscy jesteśmy z Tobą -uśmiechnął się -I powodzenia.
-Dzięki -rozłączyłem się -Dzięki... -powtórzyłem z lekką niepewnością i strachem w głosie. Teraz tylko wszystko przygotować, ale najpierw muszę zająć czymś Summer.
Pomyślałem..pomyślałem i nagle wpadłem na pomysł.
Szybko zbiegłem na dół i zacząłem szukać dziewczyny.
-Summy ? Summy !
-Tu jestem -zaśmiała się, wyłaniając się zza rogu.
-Mam prośbę...chcę zrobić mojemu synowi jakąś niespodziankę. A to Ty znasz go najlepiej. Zadzwonisz ? Popytasz o jakiś aqua park, wesołe miasteczko, Disney Land ? -uśmiechnąłem się do niej.
-Ale.. Harry, naprawdę nie trzeba -widziałem na jej twarzy zakłopotanie -Jemu wystarczy to, że Cię zobaczy i że nareszcie będzie Cię miał przy sobie -dodała.
-Summy..ale chcę mu jakoś wynagrodzić te stracone lata.. -spuściłem głowę.
-Ej, Kocie -podeszła do mnie, złapała za podbródek i spojrzała w oczy -Masz się tym nie przejmować. W końcu nie wiedziałeś o ciąży, a ja nawet znając Cię, nie powiedziałabym Ci o  tym.. -westchnęła -Ale jeśli zrobi Ci to przyjemność to zadzwonię -uśmiechnęła się do mnie. Przyciągnąłem ją do siebie i pocałowałem czule.
-Jesteś niesamowita -szepnąłem jej do ucha, muskając ją w kark -Przyjdę Ci pomóc tylko wezmę szybki prysznic -puściłem jej oko, przejeżdżając kciukiem po jej rumianej buźce.
-Nie spiesz się -zawołała, idąc na górę.
Mój entuzjazm i strach zaczęły zaczęły mieszać się za sobą, ale postanowiłem brać się do pracy.
Wziąłem wszystkie trzy bukiety czerwonych i białych róż, które kupiłem Summy na przeprosiny. Pozrywałem z nich płatki i, rozsypując je po podłodze, ułożyłem z nich dróżkę, prowadzącą na zewnątrz do basenu. Kiedy znalazłem się na dworze, rozejrzałem się dookoła.  Pogoda mi dziś sprzyjała. Było już ciemno, ale przez szkło, z którego zbudowany był dach, prześwitało światło  gwiazd, które słabo odbijały się tafli wody i dodawały temu miejscu mega romantyczny, magiczny, a zarazem tajemniczy, klimat.  Na koniec porozstawiałem świeczki wokół basenu i postawiłem kubełek z lodem, w którym już chłodził się szampan. Kiedy skończyłem, byłem z siebie zadowolony. Jeszcze dla żadnej dziewczyny tak się nie starałem. No, ale w końcu Summy to ta jedyna i mega wyjątkowa, więc dla niej wszystko !
Szybkim krokiem udałem się do łazienki, sprawdzając wcześniej ostatni raz czy aby napewno wszystko jest tak, jak sobie to zaplanowałem. Następnie przebrałem się w swoje szorty i teraz przyszła najtrudniejsza chwila.. Trzeba przekonać dziewczynę do przebrania się w kostium i zwabić na zewnątrz tak, żeby niczego się nie domyśliła..



****SUMMER****


-Tak ? Tak. 17 ? -zadałam pytanie przemiłej kobiecie po drugiej stronie słuchawki -Oczywiście. Bardzo dziękuję. Dobranoc -zakończyłam rozmowę, kładąc telefon na szafkę nocną. Właśnie załatwiłam nam wejście do najlepszego wesołego miasteczka w Londynie. Myślę, że chłopcy będą zadowoleni. Teraz tylko monotonnie nasuwa mi się jedno pytanie .. : Co będzie, kiedy Cody spotka się z Harrym ? I przede wszystkim, jak się to później potoczy...
Przez te kilka lat nie musiałam się dzielić  moim synem z nikim. Miał tylko mnie, a teraz w naszym życiu zagości Harry. Z jednej strony się cieszyłam, ale z drugiej bardzo bałam. Jednak starałam się te wszystkie obawy upchnąć na samo dno mojej podświadomości. Nie myśleć, co przyniesie przyszłość, tylko żyć obecną chwilą.
Z tych zamyśleń wyrwał mnie dźwięk telefonu. Spojrzałam na wyświetlacz, na ktorym szybko ukazał mi się napis : "Harry <3 ", a w tle rozbrzmiewała piosenka Route 94-My Love.
Zastanawiałam się, co takiego mogło się stać w łazience, że chłopak do mnie dzwoni ? Z lekkim rozbawieniem, przesunęłam palcem po ekranie, przykładając urządzenie do ucha. Kiedy już miałam zadać mu pytanie, on krzyknął : "Strój kąpielowy, basen, czekam i nie przyjmuję odmowy ! " po czym się rozłączył.  Próbowałam oddzwonić, ale cwaniak wyłączył telefon.  Nagle.. ogarnęła mnie panika.. Nie mogę pokazać się Harremu w samym bikini ! Nie mogę ! Moje nogi..uda..są okropne !
Nogi Summy...
  Serce zaczęło bić mi niemiłosiernie szybko. Zaczęłam trzepać się.. oblała mnie fala ciepła, a moje nogi były jak z waty. Jeszcze raz podjęłam próbę dodzwonienia się do chłopaka, ale odpowiedziała mi sekretarka. Wyłączył !
Nie wiedziałam, co zrobić, ale innego nie wyjścia nie widziałam, jak przebrać się. Jeśli nie przyjdę do niego, to on przyjdzie po mnie. Jestem w pułapce ! Wyciągnęłam z szuflady bikini od Victoria's Secret i przebrałam się szybko. Blizny i rany przypudrowałam, a na biodra założyłam chustę w tym samym kolorze.
Kiedy robiłam pierwsze kroki w stronę basenu, byłam cała zimna jak lód. Bałam się i w głębi duszy wiedziałam, że teraz wszystko się skończy. Nagle.. idąc zauważyłam na ziemi rozsypane płatki róż i karteczki przylepione do ścian, na których były strzałki, wskazujące kierunek, w którym miałam iść. Zaśmiałam się. Co Harry znowu wymyślił ?
Delikatnie stąpałam po kwiatach, patrząc na znaki. Po kilkunastu sekundach droga doprowadziła mnie do basenu.. kiedy go zobaczyłam zaparło mi dech !

Nie wierzyłam własnym oczom. Nikt nigdy się dla mnie tak nie starał, a to było.. było.. piękne.
Spojrzałam na chłopaka, który stał przy brzegu, a teraz szedł wolno w moim kierunku z białą różyczką w dłoni. Podał mi ją.
-Biała, bo wyjątkowa jak Ty -pocałował mnie.
-Harry.. to jest niesamowite. I to wszystko zrobiłeś dla mnie ? -dalej nie wierzyłam, co dzieję się wokół mnie.
-Oczywiście. Dla Ciebie wszystko Skarbie -otrzymałam odpowiedź. Wspięłam się na paluszki i cmoknęłam go czule.
-Harry.. ja.. jaa.. - "Kocham Cię" to właśnie te słowa nie mogły przejść mi przez gardło. Właśnie w tym momencie z moich bioder zsunął się śliski materiał odsłaniając moje uda.. Harry spojrzał na nie, a ja zaniemówiłam.
-Ja.... -spuściłam wzrok, zakrywając nogi dłońmi. Chłopak spojrzał na mnie z lekkim przerażeniem, które szybko zamieniło się w troskę.
-Summy.. obiecuję Ci, że już nigdy tego nie zrobisz -przejechał ręką po moich bliznach, a mnie przeszyły dreszcze -Nie myśl teraz o tym, dobrze ? -pocałował mnie. Szczerze ? Odetchnęłam z ulgą.
-A teraz zapraszam -podał mi dłoń. Złapałam za nią, a on poprowadził mnie w stronę wody.
Wszedł do niej i,łapiąc mnie w talii, uniósł z gracją i włożył do basenu. Spojrzałam mu głęboko w oczy, które zahipnotyzowały mnie. Miałam wrażenie, że to jakaś magia i znajdujemy się w bajce. Chciałam, żeby to nigdy się nie kończyło ! Wszystko było takie piękne i wyjątkowe. I nagle.. Harry zadał mi to pytanie, na które tak długo czekałam...


Od Autorki:

3 komentarze się pojawiły, więc i rozdział też się zjawia :) Mam nadzieję, że się spodobał :) I jak myślicie ? Harry zada pytanie o chodzenie, że jeszcze o coś innego ? Chciałam, żeby wyszło lekko magicznie, ale nie wiem.. udało mi się ? Piszcie ! ;* Pamiętajcie : trzy komentarze = następny rozdział :) Do zobaczenia ! <3