niedziela, 4 stycznia 2015

Rozdział piętnasty

****HARRY****




Obudziłem się przez słońce, wpadające przez okno i nie dające mi spać. Obróciłem się na bok, ale zamiast zobaczyć twarz Summy, zobaczyłem jej pełne piersi, które do połowy przykrywał kawałek pościeli. Na mojej twarzy mimowolnie pojawił się uśmiech.  Myślami wróciłem do wczorajszego wieczoru. Kurcze.. mimo tego, iż wczoraj sporo wypiłem, to wszystkie zdarzenia pamiętam doskonale.. Dziwne. Zawsze po każdej imprezie z chłopakami siadaliśmy w salonie na kanapie i próbowaliśmy zebrać wieczór do kupy. Każdy dokładał jakąś sytuację i po jakiejś godzince cała zabawa była odtworzona. To jeszcze jeden argument, który zapewnia mnie, że moje życie przy Summy jest wyjątkowe. To ona nadaje mu ten właściwy tor, którym starałem się odkryć przez tyle lat..
Powoli podniosłem się na łokciu, żeby nie obudzić dziewczyny i spojrzałem na nią. Dopiero po paru sekundach zdałem sobie sprawę, że od wczoraj Summer jest moja ! Jesteśmy parą, a właściwie rodziną. Teraz jeszcze tylko mały remont i sprowadzenie do Londynu Cody'ego, i możemy się wprowadzać, zaczynając całe życie od nowa. Przed nami jeszcze jedna trudna kwestia. Trzeba powiedzieć chłopakom o naszych "zaręczynach" i o dziecku. Jeszcze miesiąc temu, gdyby ktoś powiedział mi, że jakaś dziewczyna tak namiesza mi w głowie, a do tego, że mam z nią dziecko z gwałtu, wyśmiałbym go. Ale widać w tym pojebanym życiu wszystko jest możliwe...
Starałem się teraz układać w głowie to, co powiemy ekipie, kiedy wrócimy do domu, ale moją głowę przyjmowały myśli z wczorajszego wieczoru.. Cały czas miałem przed oczami po kolei Summy, basen, jej nogi, a potem te ponętne piersi, na które teraz mogę patrzeć. Zaśmiałem się cicho. Przygryzłem lekko dolną wargę, na której dalej czułem smak ust dziewczyny. Patrzyłem na jej twarz, usta..nos..kolejno przechodząc do biustu, od którego nie mogłem oderwać oczu. Naciągnąłem na nią kołdrę, zakrywając je przy tym. Dziewczyna poruszyła się lekko, a ja wstrzymałem oddech. Bałem się, że ją obudzę. Ale ona tylko obróciła się na plecy, a jej ciemne włosy przykryły twarz. Zaśmiałem się, odgarniając ostrożnie pasma.

Na jej ustach zawitał lekki uśmiech. Patrzyłem na nią przez dłuższy czas, aż w końcu złapałem za telefon leżący na stoliku nocnym i nacisnąłem na klawisz, który go odblokuje. Przejechałem palcem po ekranie i spojrzałem na wyświetlacz.
-8:30 ? Trochę wcześnie -mruknąłem do siebie, ale i tak doskonale wiedziałem, że już nie zasnę. Jeszcze raz, na krótką chwilę, opadłem na poduszki obok mojej Księżniczki i z wielkim wdechem, delikatnie się podniosłem. Usiadłem na krawędzi łóżka, przecierając twarz rękoma. Ostatni głęboki wdech i wstałem. Szybkim ruchem łapnąłem pierwsze lepsze bokserki z brzegu mojej szafy, ale po chwili zdałem sobie sprawę, że w nocy przebieraliśmy się w suchą i czystą bieliznę. Odłożyłem je z powrotem i cicho nacisnąłem klamkę drzwi sypialni. Wyszedłem na korytarz, jeszcze raz spojrzałem na dziewczynę i zamknąłem drzwi z równą precyzją. Zbiegłem na dół do kuchni.
-To teraz śniadanie  -uśmiechnąłem się sam do siebie. Włączyłem cicho radio i otworzyłem lodówkę.
-Zakupy ! -złapałem się za głowę, przypominając sobie o czynności, którą miałem zrobić wczoraj. Westchnąłem cicho, wyciągając z niej maliny, jagody i jogurt. Szybko wymyśliłem jakiś posiłek.

Na kuchennym blacie postawiłem dwie szklanki, do których kolejno nałożyłem dwie łyżki jogurtu, następnie płatki, które znalazłem w szafce i owoce. Jeszcze raz jogurt, płatki i owoce i śniadanie było gotowe. Może nie należy do najlepszych, ale mam nadzieję, że Summy będzie smakować. Na tacy położyłem sok pomarańczowy i, kiedy już miałem kłaść posiłek, do kuchni weszła zaspana Summy. Na sobie miała mój czarny T-shirt.
-Ooo ubrałaś się -zaśmiałem się, podchodząc do niej. Dziewczyna przetarła, jeszcze zaspane, oczy i uśmiechnęła się.
-Nie mogę Cię już tak z rana podniecać -dodała po chwili ze śmiechem. Szybko jej zawtórowałem, obejmując ją w talii.
-Moja dziewczyna -mruknąłem jej do ucha.
-Mój chłopak -pocałowała mnie namiętnie. Natychmiast pogłębiłem czynność, wpychając jej język do buzi. Moje dłonie z jej talii przeniosłem na pośladki, a następnie, podnosząc przy tym jej, to znaczy moją koszulkę, jechałem w kierunku jej nagiego biustu.
-No, no, no -usłyszałem jej karcący głos -Panie Styles, pan się tak nie rozpędza -zaśmiała się i pocałowała mnie w nos.
-Jeszcze troszkę no.. -westchnąłem, sadzając ją na blacie i całując w kark.
-Harry -wymruczała mi do ucha, po czym odsunęła mnie od siebie -Po śniadaniu, dobrze ? -spojrzała mi w oczy. Pokiwałem głową, a na mojej twarzy pojawił się tak zwany zaciesz.
-Jak małe dziecko -zaśmiała się, zeskakując z blatu.
-Przygotowałem dla Ciebie -wskazałem na posiłek.
-Dla mnie ? -spojrzała. Uśmiechnąłem się na znak odpowiedzi "tak" -Nie musiałeś -pocałowała mnie w policzek.
-Ale chciałem, dla mojej Księżniczki wszystko -odsunąłem jej krzesło, a ona usiadła.


****20 minut później****


-Harry, grubasie, złaź ze mnie -głos dziewczyny rozbrzmiał w całej sypialni.
-Obiecałaś, że po śniadaniu -odparłem głosem pięciolatka. Pokiwała głową z rozbawieniem.
-Prooszę -spojrzałem na nią oczami szczeniaczka.
-Na mnie to nie działa -założyła ręce na klatce piersiowej. Nie zmieniając wyrazu wzroku dalej patrzyłem na nią. Wiedziałem, że zaraz ulegnie.
-Nie Harry.. -zaśmiała się -Noo..dobra.. -westchnęła.
-Tak ! -krzyknąłem szczęśliwy. Nachyliłem się nad nią i pocałowałem czule, co ona szybko odwzajemniła.
-Jesteś słodki -wymruczała mi do ucha.
-Ty bardziej -zrzuciłem jej koszulkę. Zacząłem jeździć dłonią po jej ciele.  Summy wplątała dłonie w moje włosy i lekko pociągła.
-Uwielbiam to -zaśmiałem się.



****SUMMER****



Przetarłam zaspane oczy, przewracając się na drugi bok. Byłam przekonana, że obok mnie śpi Harry, jednak jego tam nie było. Miejsce było puste. Zerwałam się z łóżka. Bałam się, że to był tylko sen. Jednak, kiedy rozejrzałam się po pokoju, szybko zorientowałam się, gdzie jestem. Z wielkim oddechem ulgi, usiadłam na łóżku. Dopiero po krótszej chwili doszło do mnie, że siedzę na pół naga. Zalana rumieńcami, chwyciłam czarny T-shirt Hazzy i, przeczesując dłonią włosy, wyszłam z pokoju. Stanęłam za drzwiami, opierając się o nie plecami. Przypomniał mi się wieczór. Właściwie.. moje myśli krążyły wokół niego, odkąd tylko się obudziłam. Uśmiechnęłam się sama do siebie. Dalej nie wierzyłam w to, że Harry i ja jesteśmy parą. Przecież.. to nie możliwe.
-Summy ! Czas to w końcu do siebie dopuścić -krzyczał jakiś głos w mojej głowie.
-Jestem z Harrym i nareszcie będę szczęśliwa ! -zaśmiałam się.
Szybkim krokiem zeszłam na dół. Zobaczyłam mojego faceta, jak to fajnie brzmi, krzątającego się po kuchni i śpiewającego ich najnowszą piosenkę, która właśnie leciała w radiu.

I don’t exist
If I don’t have her
The sun doesn’t shine,
The world doesn’t turn,
Alright (alright)        
           

But I know, I know, I know for sure

Everybody wanna steal my girl
Everybody wanna take her heart away
Couple billion in the whole wide world
Find another one ‘cause she belongs to me

Everybody wanna steal my girl
Everybody wanna take her heart away
Couple billion in the whole wide world
Find another one ‘cause she belongs to me

Na na na na na na, (oh yeah)
Na na na na na na, (alright)
Na na na na na na
Na na na na na na

♥She knows, she knows
That I've never let her down before
She knows, she knows
That I'm never gonna let another take her love from me now


Zaśmiałam się, patrząc na niego. Był taki słodki i nareszcie mój. Niby wiem, że jesteśmy razem, ale gdzieś tam jeszcze dalej nie mogę dopuścić tego do siebie. Nie mogę uwierzyć, że wybrał akurat mnie. Co najlepsze.. było widać, że jego miłość co do mnie jest jak najbardziej szczera. Moja do niego też. Wiedziałam to już, kiedy pierwszy raz go zobaczyłam. Już wtedy moje serce zaczynało bić szybciej. Nigdy czegoś takiego nie czułam To było niesamowite. 
-Ooo ubrałaś się -spojrzał na mnie. Uśmiechnęłam się, składając na jego ustach namiętny pocałunek.



Od Autorki:
Witam Miśki ; * Przepraszam, przepraszam, przepraszam, przepraszam ! Wiem, że nawaliłam ;c Ale jak wspominała.. dopadło mnie coś najgorszego.. BRAK WENY ;C Ale na całe szczęście znowu powróciła !
♥ Cieszycie się ? Bo ja tak !♥ (czujecie ten zaciesz ? x D ) Wgl.. kochani ! Mamy 2015 ! ♥
Pisząc do Was życzenia tak o 3:30 a.m. : D dopadły mnie jakieś wątpliwości.. żałowałam, że 2014 już się skończył i zastanawiałam się, czy ten nowy rok nie będzie jeszcze gorszy od poprzedniego. Ale to szybko zniknęło, a mnie przepełniło szczęście :D ♥
A teraz tak.. postanowiłam się troszkę zmienić. Mnie smutku, więcej szczęścia i optymizmu ! ;* A teraz nie zanudzając .. :D co myślicie o rozdziale ? Przepraszam, że krótki i bez ładu i składu, ale chciałam już coś dla Was dodać. Piszcie ! :* Pamiętajcie 3komentarze = następny rozdział !
P.S. Fragment piosenki.. właśnie.. jakiej ? :D Jak nie wiecie to wstyd ! Piszcie mi w komentarzach ;* a i fragment z serduszkiem to oczywiście kwestia Hazzy :) ♥ do następnego w piąteczek na pewno ! KOCHAM WAS ! ;* ( z góry przepraszam z błędy przy piosence, ale pisałam z głowy :D Maj inglisz perfekt :D )



czwartek, 1 stycznia 2015

Zakończenie...2014 !

Od Autorki :
Witam Miśki ! <3
Tak jest 03:30 nad ranem i tak piszę do Was ;*
Miałam napisać o 00:00 ale tyle się działo .. :D
I jak się czujecie z faktem 2015 roku ? :c ja tęsknie za 2014 ! ;c nie był fajny ale i tak tęsknie .. Wszystkim Happy New Year !! Ode mnie i wszystkich kumpeli ;* nowy rozdział jakoś teraz ;) a teraz idem nynać :* kolorowych, erotycznych itd. :D
P.S. Happy New Year od Hazzy :*