Kiedy chłopak stanął w progu pokoju, zamurowało go.
Szybko odsunęliśmy się od siebie z Harrym. Na mojej twarzy pojawił się rumieniec.
Nie wiedziałam, jak mam mu to wytłumaczyć..
Na lotnisku bałam się tu jechać, a na samą myśl o wspólnym mieszkaniu z czwórką obcych chłopaów, dostawałam ciarek.
A teraz przytulam się do Hazzy. Spojrzałam na zakłopotanego Nialla.
Nie martw się.. dla mnie też to całe zajście było bardzo dziwne .. -pomyślałam.
Nie wiedziałam co podkusiło mnie, żeby to zrobić.
Serce zaczęło bić szybciej.
Co ja powiem Naillowi ?! Jak się wytłumaczę ?!
Wzięłam głęboki wdech..
-Niall ! To nie tak jak myślisz .. -wydusiłam z siebie.
Sprawiło mi to wielki trud. Chłopak spojrzał na mnie, a potem na Stylesa, który cały czas stał obok mnie cicho. Po chwili zaczęli wymieniać ze sobą porozumiewawcze spojrzenia.
Kurde ... O co w tym wszystkim chodzi ?!
-Summy -zaczął Horan -Nie tłumacz się -uśmiechnął się -Rozumiem to. Harry jest przystojny -zaśmiał się.
Po tych słowach oblał mnie rumieniec.
-Chciałem Ci tylko powiedzieć, że kolacja za pół godziny -dodał i, bez dalszgo kazania, wyszedł. Tak po prostu. Miałam ochotę wybiec z pokoju i wytłumaczyć mu to wszystko.
Powiedzieć, że to była chwila i sama nie wiem, dlaczego to zrobiłam...
Już miałam nacisnąć klamkę, kiedy poczułam, że ktoś ciągnie mnie za nadgarstek do tyłu.
Tym kimś okazał się loczek.
Spojrzałam na niego, lecz szybko skierowałam wzrok na dół.
Było mi głupio... Nie wiedziałam, co mu powiem, kiedy zapyta, dlaczego to zrobiłam.
Faktycznie, Harry był bardzo przystojny, ale nic do niego czułam ! Przecież nawet go nie znałam.. Miałam ochotę zapaść się pod ziemię.
Chciałam najzwyczajniej w świecie uciec, ale chłopak mocniej zacisnął dłonie na moich nadgarstakch.
Wystraszyłam się, bo właśnie w taki sposób trzymał mnie ten koleś...
Poczułam, jak łzy powoli zaczynają napływać do moich ciemnobrązowych oczu.
Nie chciałam się rozpłakać, ale to zawsze działało tak samo.
Wystarczyła jedna chwila...wspomnienie...osoba..., a łzy same cisnęły mi się do oczu ...
****HARRY****
Z przyjazdu Summer cieszyłem się z nas wszystkich, chyba, najbardziej.
Odliczałem dni..godziny..minuty.. na jej przybycie.
Kiedy Niall poinformował nas, że jedzie po dziewczynę na lotnisko, serce zaczęło szybciej bić. Cieszyłem się jak małe dziecko !
Prawda ... nie znałem jej, ale czułem, że jest dla mnie ważna .. tylko dlaczego ?
To uczucie było bardzo dziwne .. i zdarzyło mi się po raz pierwszy. Ale tylko umacniało mnie w myśli, że Summy to wyjątkowa dziewczyna.
Wkońcu usłyszałem trzask drzwi i głos Nialla. Chłopaki rzucili się na schody, a ja razem za nimi. Kiedy schodziłem na dół, serce łomotało mi jak oszalałe.
Miałem wrażenie, że zaraz wyskoczy mi z piersi.
I nagle .... ZOBACZYŁEM JĄ !!
Wydawało mi się, ża czas stanął w miejscu !
Dotąd znałem ją tylko ze zdjęć, które pokazywał nam Niall.
Ale fotografie nie oddawały jej wyjątkowej urody.
W progu naszego domu stała drobniutka dziewczyna o błyszczących, bursztynowych oczach, jasnej twarzy, z lekko zaróżowionymi policzkami oraz o pełnych, malinowych ustach. Była po prostu ... IDEALNA !
Taka inna ...
Na nasz widok nie reagowała jak każda dziewczyna.
Nie piszczała, nie skakała i nie darła się na cały głos.
Traktowała nas, jak zwykłych chłopaków, którzy spełnili swoje marzenia.
W sumie to oddawała wrażenie ... wystraszonej ?
Niall ostrzegał mnie i chłopaków, że mamy być wobec niej delikatni, gdyż przeszła już swoje.
Czyli coś musiało się stać...
Tylko co ?
Chciałem się do niej jakoś zbliżyć, ale nie wiedziałem jak. Kiedy Niall poprosił mnie, żebym zaprowadził Summer do jej pokoju, nie dałem tego po sobie poznać, ale miałem ochotę skakać pod sufit !
Może ta chwila sam na sam sprawi, że otworzy się przede mną i powie mi coś o sobie ?
Niestety..przeliczyłem się..
Bała się mnie ! Czułem, że chce uciec. Dlaczego ?
***********
Siedziałem na łóżku i patrzyłem jak Summy krząta się po pokoju, wkładając ubrania do szaf.
Chciałem jej pomóc, ale stanowczo mi odmówiła.
Zdobycie jej zaufania nie będzie takie łatwe...
Nagle zauważyłem, że z jedną rzeczą sobie nie radzi.
Nie dosięgała. Trochę mnie to rozbawiło, jak skakała, żeby odłożyć ubranie na miejsce. Mimo odrzucenia mojej pomocy, wstałem i złapałem ją w talii. Poczułem, jak się wzdrygnęła. Ostrożnie uniosłem ją, a ona wkońcu zakończyła zadanie.
Postawiłem z powrotem na ziemi, a potem delikatnie odwróciłem twarzą w swoją stronę.
Spojrzała na mnie, ale jej wzrok szybko powędrował na dół. Wstydziła się mnie ? Bała ? Nie chciałem, żeby źle się czyła w moim towarzystwie, więc powoli zacząłem zabierać dłonie z jej ciałka, kiedy ona ... WTULIŁA SIĘ WE MNIE ?!
Zdziwiło mnie to i, zamiast od razu odwzajemnić uścisk, stałem tam, jak ostatni idiota !
Wtedy Summy zadała pytanie ..
-Nie przytulisz mnie ? -spojrzała mi w oczy. Wyczytałem z nich tak jakby iskrę .. nadzieji ? Sam nie wiem.. Uśmiechnąłem się lekko, na co na odpowiedziała mi delikatnymi, ledwo dostrzegalnymi, rumieńcami. Objąłem ją ostrożnie i wtuliłem do siebie. Może to zabrzmi dziwnie, ale bałem się, że jakimś nagłym ruchem ją spłoszę. Słyszałem jej szybki rytm serca, który z sekundy na seundę, powoli się uspokajał. Chciałem, żeby ta chwila trwała wiecznie. Czułem, jak powoli rozluźnia, dotychczas, napięte mięśnie. W mojej głowie zaczęło roić się masę myśli, na które szukałem odpowiedzi.
Zaufała mi ? Co podkusiło ją do tego ? Co się stało ? Dlaczego to zrobiła ? Nie, żebym nie chciał !
Byłem przeszczęśliwy ! Czułem, jak zaczyna być coraz bardziej pewniejsza i może nawet bardziej mi ufa ? To wszystko było jak jakaś magia, ale nagle ... do pokoju wpadł Niall, a Summer odskoczyła ode mnie jak oparzona..
Kurwa ! Niall zawsze musi wszystko zjebać ! Widziałem, jak tracę Summer... znowu była taka jak przedtem ... wystraszona ... zagubiona..
Zaczęła nerwowo tłumaczyć się Niallowi. Kiedy chłopak wyszedł, poczułem, że jest jej głupio...
Odtuchowo złapałem ją za nadgarstek, gdy chciała wybiec z pokoju. Nagle zobaczyłem w jej oczach łzy... strach...przerażenie....
-Summer, co się dzieje ? -zapytałem przestaszony nie na żarty. Spuściła głowę w dół.
-Nic... -odparła cicho -Przepraszam za tamto -dodała.
-Przepraszasz ? Za to, że na moment mogłem być przy Tobie ?! -dopiero po chwili zoriętowałem się, że powiedziałem to na głos. Spojrzałem na nią.
Na jej twarzy dościł uśmiech, a w miejscu łez na policzkach, delikatny rumieniec.
-Lubię, jak się uśmiechasz. I ślicznie wyglądasz w rumieńcach -wyszeptałem do jej ucha.
-Dziękuję -uśmiech nie schodził jej w twrzy -Har... - nie dokńczyła, bo z dołu zawołał Niall na kolację. Znowu nam przerwał !
-Chodź -złapałem ją za rękę. Szybko wyrwała ją z mojego uścisku.
-Nie jestem głodna -odparła -Ale Ty idź -uśmiechnęła się. Czułem, że chciała powiedzieć mi coś ważnego..
Szybko wyszedłem z pokoju i udałem się do kuchni...
Od Autorki :
Trzeci rozdział pojawił się :) Nareszcie ? :D Wiem, wiem .. rozdział długi..nudny.. i bez większego sensu .. Przepraszam...
Jakoś ostatnio nie miałam humoru i pewnie dlatego.
Teraz humorek wrócił ! :D
I następny rozdział ( który już się pisze :D ) pojawi się niedługo ;)
Chciałabym Wam bardzo podziękować za komentarze pod postem : Rozdział drugi .
Pojawiło ich się aż 16 ! ;)
To wiele dla mnie znaczy i mam nadzieję, że pod tym też się jakieś pojawią ?
Mam do Was dwie ważne sprawy :)
Mianowicie :
1. Przed tym rozdziałem dodałam dla Was powiadomienie, na które proszę zajrzeć :) I doradzić mi ;*
1. Przed tym rozdziałem dodałam dla Was powiadomienie, na które proszę zajrzeć :) I doradzić mi ;*
2. We wtorek wyjeżdżam na wycieczkę i nie będzie mnie tutaj aż do piątku :( Smutno Wam ? Bo mi bardzo ;c ( ale Wam pewnie nie )
Więc czwarty rozdział pojawi się albo jutro, albo w niedzielę, albo w piątek .. przepraszam.
CZYTASZ = KOMENTUJESZ