piątek, 30 maja 2014

Rozdział trzeci

****SUMMER****


Kiedy chłopak stanął w progu pokoju, zamurowało go.
Szybko odsunęliśmy się od siebie z Harrym. Na mojej twarzy pojawił się rumieniec.
Nie wiedziałam, jak mam mu to wytłumaczyć..
Na lotnisku bałam się tu jechać, a na samą myśl o wspólnym mieszkaniu z czwórką obcych chłopaów, dostawałam ciarek.
A teraz przytulam się do Hazzy. Spojrzałam na zakłopotanego Nialla.
Nie martw się.. dla mnie też to całe zajście było bardzo dziwne .. -pomyślałam.
Nie wiedziałam co podkusiło mnie, żeby to zrobić.
Serce zaczęło bić szybciej.
Co ja powiem Naillowi ?! Jak się wytłumaczę ?!
Wzięłam głęboki wdech..
-Niall ! To nie tak jak myślisz .. -wydusiłam z siebie.
Sprawiło mi to wielki trud. Chłopak spojrzał na mnie, a potem na Stylesa, który cały czas stał obok mnie cicho. Po chwili zaczęli wymieniać ze sobą porozumiewawcze spojrzenia.
Kurde ... O co w tym wszystkim chodzi ?!
-Summy -zaczął Horan -Nie tłumacz się -uśmiechnął się -Rozumiem to. Harry jest przystojny -zaśmiał się.
Po tych słowach oblał mnie rumieniec.
-Chciałem Ci tylko powiedzieć, że kolacja za pół godziny -dodał i, bez dalszgo kazania, wyszedł. Tak po prostu. Miałam ochotę wybiec z pokoju i wytłumaczyć mu to wszystko.
Powiedzieć, że to była chwila i sama nie wiem, dlaczego to zrobiłam...
Już miałam nacisnąć klamkę, kiedy poczułam, że ktoś ciągnie mnie za nadgarstek do tyłu.
Tym kimś okazał się loczek.
Spojrzałam na niego, lecz szybko skierowałam wzrok na dół.
Było mi głupio... Nie wiedziałam, co mu powiem, kiedy zapyta, dlaczego to zrobiłam.
Faktycznie, Harry był bardzo przystojny, ale nic do niego czułam ! Przecież nawet go nie znałam.. Miałam ochotę zapaść się pod ziemię.
Chciałam najzwyczajniej w świecie uciec, ale chłopak mocniej zacisnął dłonie na moich nadgarstakch.
Wystraszyłam się, bo właśnie w taki sposób trzymał mnie ten koleś...
Poczułam, jak łzy powoli zaczynają napływać do moich ciemnobrązowych oczu.
Nie chciałam się rozpłakać, ale to zawsze działało tak samo.
Wystarczyła jedna chwila...wspomnienie...osoba..., a łzy same cisnęły mi się do oczu ...
 
****HARRY****
 
 
 
Z przyjazdu Summer cieszyłem się z nas wszystkich, chyba, najbardziej.
Odliczałem dni..godziny..minuty.. na jej przybycie.
Kiedy Niall poinformował nas, że jedzie po dziewczynę na lotnisko, serce zaczęło szybciej bić. Cieszyłem się jak małe dziecko !
Prawda ... nie znałem jej, ale czułem, że jest dla mnie ważna .. tylko dlaczego ?
To uczucie było bardzo dziwne .. i zdarzyło mi się po raz pierwszy. Ale tylko umacniało mnie w myśli, że Summy to wyjątkowa dziewczyna.
Wkońcu usłyszałem trzask drzwi i głos Nialla. Chłopaki rzucili się na schody, a ja razem za nimi. Kiedy schodziłem na dół, serce łomotało mi jak oszalałe.
Miałem wrażenie, że zaraz wyskoczy mi z piersi.
I nagle .... ZOBACZYŁEM JĄ !!
Wydawało mi się, ża czas stanął w miejscu !
Dotąd znałem ją tylko ze zdjęć, które pokazywał nam Niall.
Ale fotografie nie oddawały jej wyjątkowej urody.
W progu naszego domu stała drobniutka dziewczyna o błyszczących, bursztynowych oczach, jasnej twarzy, z lekko zaróżowionymi policzkami oraz o pełnych, malinowych ustach. Była po prostu ... IDEALNA !
Taka inna ...
Na nasz widok nie reagowała jak każda dziewczyna.
Nie piszczała, nie skakała i nie darła się na cały głos.
Traktowała nas, jak zwykłych chłopaków, którzy spełnili swoje marzenia.
W sumie to oddawała wrażenie ... wystraszonej ?
Niall ostrzegał mnie i chłopaków, że mamy być wobec niej delikatni, gdyż przeszła już swoje.
Czyli coś musiało się stać...
Tylko co ?
Chciałem się do niej jakoś zbliżyć, ale nie wiedziałem jak. Kiedy Niall poprosił mnie, żebym zaprowadził Summer do jej pokoju, nie dałem tego po sobie poznać, ale miałem ochotę skakać pod sufit !
Może ta chwila sam na sam sprawi, że otworzy się przede mną i powie mi coś o sobie ?
Niestety..przeliczyłem się..
Bała się mnie ! Czułem, że chce uciec. Dlaczego ?
 
***********
 
 
Siedziałem na łóżku i patrzyłem jak Summy krząta się po pokoju, wkładając ubrania do szaf.
Chciałem jej pomóc, ale stanowczo mi odmówiła.
Zdobycie jej zaufania nie będzie takie łatwe...
Nagle zauważyłem, że z jedną rzeczą sobie nie radzi.
Nie dosięgała. Trochę mnie to rozbawiło, jak skakała, żeby odłożyć ubranie na miejsce. Mimo odrzucenia mojej pomocy, wstałem i złapałem ją w talii. Poczułem, jak się wzdrygnęła. Ostrożnie uniosłem ją, a ona wkońcu zakończyła zadanie.
Postawiłem z powrotem na ziemi, a potem delikatnie odwróciłem twarzą w swoją stronę.
Spojrzała na mnie, ale jej wzrok szybko powędrował na dół. Wstydziła się mnie ? Bała ? Nie chciałem, żeby źle się czyła w moim towarzystwie, więc powoli zacząłem zabierać dłonie z jej ciałka, kiedy ona ... WTULIŁA SIĘ WE MNIE ?!
Zdziwiło mnie to i, zamiast od razu odwzajemnić uścisk, stałem tam, jak ostatni idiota !
Wtedy Summy zadała pytanie ..
-Nie przytulisz mnie ? -spojrzała mi w oczy. Wyczytałem z nich tak jakby iskrę .. nadzieji ? Sam nie wiem.. Uśmiechnąłem się lekko, na co na odpowiedziała mi delikatnymi, ledwo dostrzegalnymi, rumieńcami. Objąłem ją ostrożnie i wtuliłem do siebie. Może to zabrzmi dziwnie, ale bałem się, że jakimś nagłym ruchem ją spłoszę. Słyszałem jej szybki rytm serca, który z sekundy na seundę, powoli się uspokajał. Chciałem, żeby ta chwila trwała wiecznie. Czułem, jak powoli rozluźnia, dotychczas, napięte mięśnie. W mojej głowie zaczęło roić się masę myśli, na które szukałem odpowiedzi.
Zaufała mi ? Co podkusiło ją do tego ? Co się stało ? Dlaczego to zrobiła ? Nie, żebym nie chciał !
Byłem przeszczęśliwy ! Czułem, jak zaczyna być coraz bardziej pewniejsza i może nawet bardziej mi ufa ? To wszystko było jak jakaś magia, ale nagle ... do pokoju wpadł Niall, a Summer odskoczyła ode mnie jak oparzona..
Kurwa ! Niall zawsze musi wszystko zjebać ! Widziałem, jak tracę Summer... znowu była taka jak przedtem ... wystraszona ... zagubiona..
Zaczęła nerwowo tłumaczyć się Niallowi. Kiedy chłopak wyszedł, poczułem, że jest jej głupio...
Odtuchowo złapałem ją za nadgarstek, gdy chciała wybiec z pokoju. Nagle zobaczyłem w jej oczach łzy... strach...przerażenie....
-Summer, co się dzieje ? -zapytałem przestaszony nie na żarty. Spuściła głowę w dół.
-Nic... -odparła cicho -Przepraszam za tamto -dodała.
-Przepraszasz ? Za to, że na moment mogłem być przy Tobie ?! -dopiero po chwili zoriętowałem się, że powiedziałem to na głos. Spojrzałem na nią.
Na jej twarzy dościł uśmiech, a w miejscu łez na policzkach, delikatny rumieniec.
-Lubię, jak się uśmiechasz. I ślicznie wyglądasz w rumieńcach -wyszeptałem do jej ucha.
-Dziękuję -uśmiech nie schodził jej w twrzy -Har... - nie dokńczyła, bo z dołu zawołał Niall na kolację. Znowu nam przerwał !
-Chodź -złapałem ją za rękę. Szybko wyrwała ją z mojego uścisku.
-Nie jestem głodna -odparła -Ale Ty idź -uśmiechnęła się. Czułem, że chciała powiedzieć mi coś ważnego..
Szybko wyszedłem z pokoju i udałem się do kuchni...
 
 
Od Autorki :
 
 Trzeci rozdział pojawił się :) Nareszcie ? :D Wiem, wiem .. rozdział długi..nudny.. i bez większego sensu .. Przepraszam...
Jakoś ostatnio nie miałam humoru i pewnie dlatego.
Teraz humorek wrócił ! :D
I następny rozdział ( który już się pisze :D ) pojawi się niedługo ;)
Chciałabym Wam bardzo podziękować za komentarze pod postem : Rozdział drugi .
Pojawiło ich się aż 16 ! ;)
To wiele dla mnie znaczy i mam nadzieję, że pod tym też się jakieś pojawią ?
Mam do Was dwie ważne sprawy :)
Mianowicie :
1. Przed tym rozdziałem dodałam dla Was powiadomienie, na które proszę zajrzeć :) I doradzić mi ;*
2. We wtorek wyjeżdżam na wycieczkę i nie będzie mnie tutaj aż do piątku :( Smutno Wam ? Bo mi bardzo ;c ( ale Wam pewnie nie )
Więc czwarty rozdział pojawi się albo jutro, albo w niedzielę, albo w piątek .. przepraszam.
 
 
CZYTASZ = KOMENTUJESZ

Dla Was ! ;*

Od Autorki :

Za jakieś 30 minut na tym blogu pojawi się nowy post, na którego ( tak mi się wydaje :D )
czekaliście :)
Ale na ten moment mam do Was sprawę ..
Chodzi o tło :D
Podoba Wam się takie jakie jest ?
Czy wolałybyście inne ?
Opowiadania i blog jest dla Was, więc zależy mi, żeby dobrze wyglądał :)
Myślałam o tym :
-----> dodasz tło ? ;***

Co myślicie ? :)
W związku z tym, że w następnych komentarzach Summer dowie się o tatuażach Harrego, zależy mi na tym, alby tło było właśnie z "nowym" Harrym :*
Jeśli macie jakieś inne pomysły to oczywiście jestem na nie otwarta i wysyłajcie je w komentarzach ;)
Jak wspomniałam zaraz dodam nowego posta, więc miłego czytania i zachęcam do komentowania wszystkich wpisów ! ;*

sobota, 24 maja 2014

Rozdział drugi

****SUMMER****


Po paru minutach dojechaliśmy na miejsce.
Moim oczom ukazał się wysoki, biały budynek, ogrodzony brązowym płotem.
Niall zaparkował samochód na podjeździe i wyszedł z niego. Szybko podbiegł do moich drzwi, otworzył je i szarmancko podał mi dłoń.
-Pani pozwoli -skłonił się w pasie. Na mojej twarzy zawitał lekki uśmiech.
Byłam zbyt wystraszona, aby był on większy. Złapałam za jego rękę i wyszłam z samochodu.
Stanęłam na przeciwko drzwi i czekałam na chłopaka, który wyciągał walizki z bagażnika.
Serce przyspieszyło rytm.
Zaczęłam denerwować się bardziej niż wcześniej.
Strach rósł z każdą sekundą. Z jednej strony miałam ochotę uciec stąd, ale z drugiej coś mnie tam do środka ciągło. Ciekawe co ?
Nagle poczułam dłoń Nialla na moim ramieniu.
-Gotowa ? -zapytał z uśmiechem na twarzy. Zdrobiłam głęboki wdech i okiwałam głową.
Chłopak nacisnął klamkę. To było straszne !
Nie wiedziałam, czego mogę się spodziewać od przyjaciół Nialla.
Drzwi otworzyły się ...
-Zaparaszam Księżniczko -usłyszałam za sobą. Uśmiechnęłam się niepewnie.
Weszłam do środka. Wnętrze było niesamowite !
Dwupiętrowy dom. Na dole łazienka, salon połączony z kuchnią i jadalnia.
Na drugie piętro prowadziły kręte drewniane schody. Zaparło mi dech.
No ale wkońcu to gwiazdy, więc czego  tu się spodziewać ?
Niall zamknął za nami drzwi i postawił baaże obok moich nóg.
-Chłopaki ! Summer już jest ! -zawołał Horan. Spojrzał na mnie, a mój wzrok chyba mówił za siebie.
-Spokojnie. Poznasz ich i przestaniesz się tak denerwować. -objął mnie ramieniem
-Spróbuj się wyluzować -dodał.
-Okey -westchnęłam. Usłyszałam zbiegających, po schodach, chłopaków. Podbiegło do mnie trzech przystojniaków. Trochę się wystraszyłam, ale obecność Nialla dodawała mi odwagi i otuchy.
-Hej, hej, hej - przywitał się ze mną brązowooki mulat  -Jestem Zayn - uśmiechnął się.
-Summer -odparłam i uśmiechnęłam się lekko.
-Ładnaś -puścił oczko.
-Dziękuję -uśmiechnęłam się już trochę pewniej.
-Przesuń się ! -usłyszałam głos za nim.
Po chwili stanął przede mną ciemny blondyn o brązowych oczkach.
-Siema mała -podał łapkę z bananem na twarzy -Liam.
-Summer -złapałam za dłoń.
Dziwne, ale czułam się coraz pewniej.
Na samym końcu zobaczyłam chłopaka o śnieżnobiałym uśmiechu, z dołęczkami w policzkach, w ciemnych loczkach i o zielonych, głębokich oczach, które teraz wpatrywały się we mnie z ciekawością.
-Ja idę do kuchni -odezwał się nagle Niall, który stał dotychczas obok mnie, obejmując mnie ramieniem   -Jakby coś to krzycz -zaśmiał się, dając mi dużego buziaka w policzek i znikając w kuchni.
-Hej Księżniczko -odezwał się wkońcu chłopak -Jestem Harry -uśmiechnął się uroczo.
-Summer -odwzajemniłam uśmiech.
-Faktycznie, ślicznotka -dodał. Na mojej twarzy zagościł delikatny rumieniec. Tylko dlaczego ?
-Ej, a nie powinna być Was piątka? -zapytałam cicho, spuszczając wzrok.
-No ta. Lois jest na imprezie u Josha. Wróci jutro rano -odpowidział na moje pytanie. Uśmiechnęłam się tylko lekko. Staliśmy tak w holu, a ja miałam ochoę wyjść. Czułam się jakoś dziwnie przy nim. Bardziej nieśmiało niż zwykle. Dziwne...
-Harry, zaprowadzisz Summy do pokoju ? -zapytał Horan, wyłaniając się z kuchni.
-A Ty nie możesz ? -spojrzałam na niego błagalnym wzrokiem.
-Zajęty jestem -wskazał na kanapkę i wyszczerzył się szeroko. Westchnęłam.
-To co ? Mogę ? -zapytał Harry. Pokiwałam głową. Chłopak zabrał moje walizki i ruszył przodem. Weszliśmy na górę do mojego nowego pokoju. Pomieszczenie było jasne, z dużym oknem, dwuosobowym łóżkiem, zaścielonym czarną pościelą w białe groszki. Ogólnie wystrój bardzo przypasł mi do gustu.
-Podoba się ? -zapytał.
-Jasne -odparłam. Usiadłam na łóżki i jeszcze raz rozejrzałam się po pokoju.
Rozpięłam walizki i zaczęłam wkładać ubrania do szafy, a kesmetyki do szuflad.
-Pomóc ? -ukląkł przy mnie Hazza.
-Nie, dam sobie radę -opdarłam nieśmiało. Chciałam położył ostatnią bluzkę na miejsce, ale półka była za wysoko. No cóż ... jako dziewiętnastolatka mierzyłam zaletwie 166 cm. Stanęłam na paluszkach, ale i tak nie dosięgałam. Już rezygnowałam, kiedy poczułam duże dłonie w talii. Przeszedł mnie dreszcz.
-Pomogę -oznajmił Harry, po czym podniósł mnie. Odłożyłam ubranie na miejsce. Postawił mnie na podłodze, obrócił twarzą w swoją stronę. Spojrzałam na niego, lecz szybko spuściłam wzrok. Poczułam delikatny zapach jego perfum. I nagle... sama nie wiek dlaczego, wtuliłam się w niego mocno. Chyba mi tego brakowało. Chłopak stał jak wryty.
Chyba zdziwiło go moje zachowanie.
-Nie przytulisz mnie ? -zapytałam cichom jakby sama do siebie.
Spojrzałam w jego szmaragdowo zielone oczy, które mówiły mi wszystko. Chłopak uśmiechnął się do mnie uroczo, ukazując rząd śnieżnobiałych zębów. Potem nic więcej nie mowił, tylko przytulił mnie delikatnie, jakby bał się, że mnie skrzwydzi.
Jedną rękę położył na moich plecach, a drugą ułożył, równie delikatnie, na mojej talii.
Oparłam głowę na jego torsie. Był ode mnie o wiele wyższy, gdyż sięgałam mu zaledwie do ramion. Staliśmy tak sama nie wiem ile, ale każde sekunda była dla mnie wszystkim. Zastanawiało mnir tylko, dlaczego ?
Dlaczego czułam się bezpiecznie w obięciach obcego chłopaka ?
Chłopaka, którego poznałam zaledwie parę minut temu ?
To wszystko było dla mnie dziwne .. Miałąm wrażenie, że czas stanął w miejscu, a Harrego znam od zawsze. Jest dla mnie wszystkim !
Z rozmyśleń wyrwał mnie dźwięk otwierających się drzwi.
-Sum... -do pokoju wpadł Niall.
 
~~~~~~
 
Od Autorki :
Proszę. Drugi rozdział :) Liczę na komentarze i czytanie mojego bloga..
Sama nie wiem, dlaczego go piszę ?
Nikt go nie czyta .. nie komentuje ... ;c
Usunąć ?
CZYTASZ = KOMENTUJESZ

wtorek, 20 maja 2014

Rozdział pierwszy


Opowiam Wam krótką historię .. Summer.. zagubiona dziewczyna po bardzo wielkim przejściu..przylatuje do Londynu.. zakochuje się .. Jak potoczy się jej życie ? Czy odnajdzie długo poszukiwane szczęście ?
____________________________________
 
 
****SUMMER****
 
-Proszę ! Nie ! Nie ! -krzyczałam.
-Przepraszam ? Czy wszystko w porządku ? -poczułam, jak ktoś delikatnie potrząsa moim ramieniem. Gwałtownie się obudziłam, cała zalana potem. Oddychałam nierówno, łapiąc jak najwięcej powietrza w płuca. Czułam się, jakbym przebiegła maraton. Serce biło mi niemiłosiernie szybko. Miałam wrażenie, że zaraz wyskoczy mi z piersi. Próbowałam się uspokoić, jednak na marne. Spojrzałam na kobietę, która siedziła obok mnie, a teraz wpartywała się we mnie wystraszona.
-Nic pani nie jest ? -ponownie zadała pytanie.
-Nie, nie .. - odparłam cicho. Nadal byłam w wielkim szoku. Nie mogłam zoriętować się, gdzie jestem, co dzieje się wokół mnie. W mojej głowie było mase myśli, które wykańczały mnie psychicznie każdego dnia.Wszystkie te chwile... wspomnienia... znowu wróciły. Przypomniał mi się ten okropny wieczór, który zmienił moje życie na zawsze. 21 kwietnia ... Poszłam do baru tylko odpocząć, trochę się wyluzować, a wylądowałam w szpitalu...Do końca życia będę pamiętać JEGO ! Te ochydne łapska, smród papierosów i alkoholu, i ten śmiech, który dzwięczy w moich uszach. Śmiech, na którego myśl dostawałam ciarek. Ta twarz i oczy, w których widziałam gniew, z których bił chłód. Łzy mimowolnie zaczęły spływać po moich bladych policzkach.
Nie chciałam do tego wracać, ale to przycodziło tak nagle ... samo.
Bałam się zostawać sama w domu, zamykać oczu. Bałam się własnego cienia. Straciłam zaufanie do wszystkich. Cały czas czułąm wielki wstyd i upokożenie.. Obrzydzenie do samej siebie powracało, ilekroś spoglądałam w lustro. Ciągle miałam ślady na udach. Czułam jego dłonie, które, wtedy, zaciskały się, gdy tylko podejmowałam próbę walki. Dalej wszystko mnie bolało.. Wróciły przesłuchania na policji...
Dalej pamiętałam te wszystkie pytania ... Szkoła stała się największym miejsce tortur..
Każdy śmiał się za moimi plecami, wytykał palcami, dziwnie patrzył.
Ilekroś wydawało im się, że nie słyszę powatarzali : "Patrz. To ona".
Nie mogłam znosić tego dłużej ! To było ponad moje siły !
Dlatego teraz lecę do Londynu zacząć całe to życie od początku..
Chcę zamknąć ten rozdział na zawsze !
Kiedy uspokoiłam się już trochę, starałam się zapomnieć, ale na marnę.
Błagałam, żeby te myśli zostawiły mnie w spokoju chpciaż na małą chwilkę !
Cała ta historia wracała każdej nocy, gry tylko zamykałam oczy. Przez to wszystko bardzo się zmieniłam .. zamknęłam w sobie. Nie byłam już tą samą dziewczyną co kiedyś,
ale przy innymi udawałam radosną i szczęśliwą. Dziewczynę, którą
byłam przed tym całym zajściem ...

~~~~parę godzin później~~~~
-Proszę zapiąć zapsy. Zaraz lądujemy- usłyszałam spokojny głos stewardessy.
-Nareszcie- pomyślałam i odetchnęłam z ulgą.
Oparłam głowę o szybę i zastanawiałam się, jak teraz będzie wyglądało moje życie. Czy zaufam jeszcze jakiemuś chłopakowi ? Z rozmyśleń wyrwał mnie szum na pokładzie samolotu, świedczący o zakończonym locie.
Szybko zabrałam swoje walizki i wyszłam na lotnisko.
-Teraz do hotelu .. - westchnęłam cicho.
Narazie moje plany wyglądały tak, żeby znaleść pracę i wynająć jakieś małe mieszkanko.
Ale jak narazie to marzyłam o tym,  żeby wziąć przysznic i odpocząć przed jutrzejszym spotkaniem z Niallem.
Tak, tak .. sławny Niall Horna to mój najlepszy przyjaciel od ... właściwie od zawsze.
Miałam i mam tylko jego. Tylko jemu powiedziałam o tym.. zajściu ..
-Tak dawno go nie widziałam.. -westchnęłam.
Odkąd wyjechał do X Factor. Ale i tak każdego dnia gadałam z nim przez telefon czy Skype.
Mam w nim wielkie wsparcie. Wiem, że zawsze mogę na niego liczyć.
To właśnie on nakłonił mnie do przyjazdu tu. Ta myśl, że już jutro go zobaczę sparawiała,
że na moment odganiałam od siebie przytłaczające mnie myśli.
Właśni miałam wyciągnąć telefon, żeby zadzwonić po taksówkę, kiedy usłyszałam coś, co sprawiło, że moje serce przyspieszyło rytm.
-Summer ? Moja mała Summy ? To naprawdę Ty ? -doskonale znałam ten głos. Odwróciłam się, a na mojej twarzy pojawił się uśmiech.
-Niall ! -krzyknęłam i, rzucając walizki na ziemię, pobiegłam w stronę chłopaka.
Wtuliłam się w niego mocno. On podniósł mnie do góry i zakręcił. Po chwili odsunął lekko od siebie.
-Internet nie oddaje Twojej urody -cmoknął mnie w policzek.
-Brzydki się odezwał -poczochrałam go. Mocno sie do niego przytuliłam, zarzucając rączki na jego szyję. Mimo tego, że byłam w koturnach i tak był ode mnie wyższy. Jak zawsze.
-Tak bardzo tęskniłam -wyszeptałam.
-Nie tak jak ja przytulił mnie mocniej -Wogule jak się trzymasz ? -zapytał po chwili.
I nagle szczęśćie prysło jak bańka mydlana, a uśmiech zszedł mi z twarzy.
Po moim policzku spłynęła pojedyncza łza. Wzięłam głęboki wdech. Spuściłam wzrok.
-Okropnie -oczułam, jak łzy apływają mi do oczu -Nie mogę o tym zapomnieć. Nawet w samolcie miałam ten straszny koszmar... Znowu ten ochydny smród i śmiech -głos zaczął mi się łamać.
-Dobrze, dobrze. Ciii -głaskał mnie po głowie -Nic już nie mów -przerwał mi, przytulając mocno.
Masakra...rozkleiłam się na dobre, ale to było silniejsze ode mnie..
-Chodź. Zbieram Cię stąd -przerwał ciszę -Jedziemy do mnie..do nas -poprawił się.
-Jak to ? -spojrzałam na niego oczami zalanymi łzami.
-Zaraz wyjaśnię -odparł. Wytłumaczył mi, że w hotelu jednak nie ma miejsc, i że teraz zamieszkam z Niallem i chłopakami. Nie chciałam !
Bałam się ! A jeśli oni też mnie skrzywdzą ?! Niall chyba zauważył moją panikę.
-Spokojnie, Summer ! Nie masz się czego obawiać ! Oni są naprawdę spoko. Poza tym powiedziałem im, że mają być wobec Ciebie delikatni -skończył.
Wahałam się, ale może dzięki nim moje życie zmieni się na lepsze ? Może się zakocham ?
Z rozmyśleń wyrwał mnie Niall.
-To co ? Zgadzasz się ? -zapytał z nadzieją w głosie. Pokiwałam głową na "tak". Czułam, że coś mnie tam ciągnie ..Tylko jeszcze do końca nie wiedziałam co ...
~~~~~~~~~~~~~~
 
 
 
Od Autorki :
No i jest pierwszy rozdział :)
Jest to mój pierwszy rozdział, więc za błędy i niedociągnięcia przepraszam :)
Mam nadzieję, że rozdział się spodobał ?
Do następnego ! ;)

CZYTASZ = KOMENTUJESZ