****SUMMER****
Obudziły mnie wesołe, ciepłe promyki słońca, wpadające przez okno. Powoli otworzyłam, jeszcze zaspane, oczy. Rozejrzałam się po pomieszczeniu, w którym się znajdywałam. Nie był to mój pokój...To nawet nie był dom chłopców ! Trochę się przestraszyłam, ale kiedy
zobaczyłam Harrego, leżącego na moim brzuchu, z rękami na moich udach, przypomniał mi się wczorajszy wieczór. Zajebista zabawa, dużo alkoholu i ten namiętny pocałunek z Harrym. Na samą myśl o tym, czułam rumieńce na policzkach. Lecz mimo tego, że wszyscy byliśmy wczoraj mocno pijani, a ten pocałunek to chwila, nie żałuję go. To nie był przypadek, że tak się stało. Myślę, że oboje tego chcieliśmy. Znaczy...mam taką nadzieję.
Wzięłam głęboki oddech. Dziwne...mimo tego, iż wczoraj sporo wypiłam, to wszystkie zdarzenia pamiętałam doskonale. Czyżbym miała dobrą głowę do alkoholu ? Rozejrzałam się dookoła, gdyż wczoraj nie miałam do tego dobrej okazji. Zresztą.. nawet nie przeszło mi to przez myśl przy Harrym.Spojrzałam na niego. Wyglądał tak słodko uśmiechając się przez sen. Chwyciłam za telefon, który dziwnym trafem leżał na stoliku obok i zrobiłam mu zdjęcie. Zaśmiałam się cicho, żeby nie obudzić chłopaka. Jeszcze wykorzystam tą fotografię.
Sypialnia, w której spędziliśmy tę noc, była bardzo duża. Po prawej stronie łóżka znajdywały się dwa okna, przez które rozciągał się widok na "wspinające się " na niebo słońce oraz brukową drogę, po której, od czasu do czasu, przejeżdżały samochody. Ściany, pomalowane na odcień cappuccino, zdobiły zdjęcie Londynu nocą. Na panelach, którymi wyłożona była podłoga, leżał tylko koc, który zapewne zrzuciłam ja albo Harry. W kącie stała kanapa, a obok niej, pod ścianą, szafa. Po prawej stronie łóżka, znajdywały się lekko uchylone drzwi, które, jak domyśliłam się po chwili, prowadziły do łazienki.
-Dziwny ten pokój.. -pomyślałam.
Szczerze to nie chciało mi się wstawać. Ciepło i bliskość, jaką dawała mi postać Harrego, wywoływały na mojej twarzy uśmiech i poczucie bezpieczeństwa. Miałam ochotę przytulić się do niego mocno i zostać w takiej pozycji jeszcze na kilka kolejnych godzin. Ale nie chciałam obudzić chłopaka. Westchnęłam cicho, gdyż doskonale wiedziałam, że już nie zasnę. Ostatni raz spojrzałam na Hazzę i odgarnęłam loki wpadające mu do oczu. Na jego twarzy mimowolnie pojawił się uśmiech, a na mojej lekkie rumieńce. Oparłam łokcie o materac i próbowałam się podnieść, jednak Harry nie jest taki lekki jak mi się wydawało jeszcze przed momentem. Próbowałam bez większego ruchu wyślizgnąć z jego objęć, jednak nagle usłyszałam charakterystyczne dla niego mruknięcie niezadowolenia i poczułam jego dłonie z powrotem kładące mnie na łóżko.
Zaśmiałam się lekko. Spojrzałam na chłopaka, który otworzył najpierw jedno oko, potem drugie, a potem podniósł głowę i spojrzał na mnie, uśmiechając się lekko.
-A gdzie się to wybierasz ? -zapytał poranną chrypką. Spojrzałam na niego.
-Nie chciałam Cię obudzić i postanowiłam, że już wstanę -odparłam z lekkim uśmiechem. Jego głowa ponownie opadła na moim brzuchu, a ręce przejechały po udach, co wywołało u mnie ciarki.
-Trzeba było mnie obudzić -mruknął i znowu zamknął oczy. Zaśmiałam się - Już wstaję -dodał, śpiąc dalej.
-Nie, nie -zaprzeczyłam szybko -Śpij sobie -cmoknęłam go w policzek, a on uśmiechnął się do mnie.
-To śpijmy razem -wymruczał po chwili, po czym wyszczerzył się szeroko, ukazując rząd śnieżnobiałych zębów. Nie miałam możliwości, żeby zaprzeczyć i wytłumaczyć mu, że zrobię jakieś śniadanie i kawę, bo Hazza podniósł się lekko i położył głowę na moim biuście, który przykrywała jedynie jego koszulka, i tym sposobem nie mogłam się ruszyć. Nagle zdałam sobie sprawę, że jeśli byłam wczoraj tak pijana, że to Harry wnosił mnie do pokoju, to jakim cudem ściągnęłam biustonosz ? Zresztą wydawało mi się, że zasypiałam w nim.. Z zamyśleń wyrwał mnie śmiech Stylesa.
-Z czego się śmiejesz ? -spojrzałam na niego. On podniósł głowę do góry tak, że patrzył mi w oczy.
-W nocy stwierdziłaś, że niewygodnie Ci w staniku i kazałaś go sobie ściągnąć -wybuchł śmiechem. W momencie oblały mnie rumieńce, a na mojej twarzy malowało się przerażenie i wstyd.
-Co ?! Jak to ? Harr.. -zatkał mi usta ręką.
-Spokojnie, do niczego nie doszło, a stanik tylko Ci rozpiąłem. Ściągnęłaś go sobie sama -odetchnęłam z ulgą -A potem rzuciłaś nim we mnie -znowu się roześmiał.
-Harry.. bardzo Cię przepraszam..-zawstydziłam się. W tym momencie chłopak podniósł się na łokciach i złapał palcami za mój podbródek. Spojrzał w moje oczy, a potem na usta. Wiedziałam, co zaraz ma się wydarzyć i nie protestowałam. Loczek połączył nasze usta w czułym pocałunku. Kurcze.. tyle się zmieniło od wczorajszego wieczoru. Staliśmy się bardziej bliźsi dla siebie i chyba obojgu nam to pasowało.Kiedy oderwaliśmy się od sobie, spojrzałam w jego szmaragdowozielone oczy, które wpatrywały się w moje,lecz mój wzrok szybko powędrował na dół. Poczułam wypieki na twarzy, błądząc po jego tatuażach na torsie. Po chwili usłyszałam jego cichy śmiech i kciuk przejeżdżający po moim czerwonym policzku. Panowała taka niezręczna cisza, która wywoływała u mnie lekki strach i zmieszanie bardziej z każdą sekundą.
-Która godzina ? -usłyszałam głos Harrego, który rozbrzmiał w pomieszczeniu. Byłam mu wdzięczna, że jak na razie nie zadaje pytań związanych z pocałunkiem oraz wczorajszym wieczorem. Nie wiedziałabym co mu odpowiedzieć. Do końca nie byłam przekonana, czy to był tylko alkohol, który uderzył mi do głowy, czy po prostu nagła chęć poczucia bliskości z nim, która dręczyła mnie od przyjazdu tu. Wzięłam do ręki telefon, który zakopany był gdzieś w pościeli i przejechałam palcem po ekranie. Kiedy się odblokował spojrzał na wyświetlacz.
-8:32 -odparłam, odkładając urządzenie na podłogę. Chłopak westchnął głęboko i opadł na poduszki.
-Jak to jest, że o tej porze nie śpimy ? -zaśmiał się. Wzruszyłam tylko ramionami i zawtórowałam mu. Poczułam, jak przyciąga mnie do swojego nagiego torsu. Opadłam na niego i zamknęłam oczy. W moje nozdrza automatycznie dostał się zapach Harrego. Jego klatka unosiła się i opadała, a bicie serca wywoływało u mnie poczucie spokoju i bezpieczeństwa. Jego ręka błądziła w moich włosach i nagle zaczął temat, którego tak bardzo się obawiałam...
-Musimy kiedyś powtórzyć wczorajszą imprezę -zaśmiał się, bawiąc się moimi włosami. Spięłam się. Miałam cichą nadzieję, że Harry nie pamiętał pocałunku, że był zbyt pijany..szkoda tylko, że prawie nic nie pił i pilnował mnie na każdym kroku.
-No.. fajnie było -uśmiechnęłam się lekko.
-Najbardziej zajebisty był ten pocałunek -dodał nagle. Moje oczy w mgnieniu się powiększyły, a żołądek podszedł do gardła. Wpadłam .. Moje dłonie zrobiły się zimne niczym lód.
-Harry.. przepraszam Cię za tam to to.. tak dużo wypiłam i jeszcze Zayn.. przepraszam -wymamrotałam, czując łzy napływające mi do oczy.
-Ej, ej -spojrzał mi w oczy, podnosząc się lekko -Dlaczego płaczesz ? Dużo ładniej Ci w uśmiechu niż we łzach -otarł je kciukiem.
-No bo..nie znamy się prawie, a ja Cię całuję.. - spuściłam wzrok. Zaśmiał się cicho.
-Ale ja o tym marzyłem odkąd stanęłaś w progu naszego domu, odkąd Niall pokazał mi Twoje zdjęcia -powiedział. Byłam w szoku. Jak to ? Czyli Harry też coś do mnie czuje ? Czyli mam szansę ? Poczułam motylki w brzuchu, a on kontynuował.
-Bo wiesz bardzo mi... - i przerwał nam telefon Harrego, który zaczął dzwonić. Westchnęłam cicho i podałam mu go. Przejechał palcem po wyświetlaczu i przyłożył go do ucha.
-Tak ? Wszystko w porządku, Niall. Nie. Tak. Zaa godzinkę.. może - zaśmiał się. Przyłożyłam ucho do telefonu z drugiej strony, a chłopak objął mnie w talii.
-Mam nadzieję, że się nie pieprzyliście -usłyszałam ganiący Harrego głos Nialla.
-Taa.. bzykaliśmy się jak dzikie świnie -odparł na to Hazz. Zatkałam ręką usta, żeby nie wybuchnąć śmiechem.
-Harry ! -krzyknął Niall -Żartujesz ? -usłyszałam w jego głosie lekkie przerażenie. I żeby jeszcze bardziej wkurzyć nadopiekuńczego chłopaka, zaczęłam jęczeć do słuchawki. Harry dusił się od śmiechu.
-O taak.. jeszcze Harry ! Jeszcze ! -krzyczałam przez jęki. Spojrzałam ukratkiem na Stylesa. Był cały czerwony i zwijał się na łóżku.
-Harry ! Co tam się dzieje ?! -krzyknął Niall.
-Prima Aprylis Skarbie ! -zaśmiałam się do słuchawki.
-Summer ! Dostaniesz za to !
-Ja Ciebie też kocham -odparłam -Buziaczki ! -cmoknęłam do słuchawki, po czym się rozłączyłam.
-Nie wiedziałem, że jesteś taka gorąca -wybuchnął w końcu śmiechem loczek, a ja zaraz mu zawtórowałam.
-Wielu rzeczy jeszcze o mnie nie wiesz -uśmiechnęłam się tajemniczo.
-Ale wiesz, że nam się za to dostanie -otarł łzy.
-No wiem .. -westchnęłam, śmiejąc się z niego.
**** 2 godziny później ****
-Cicho Harry ... -zaśmiałam się, kiedy chłopak walnął w parasol, wiszący w holu. Próbowaliśmy się bezszelestnie przemknąć na górę, nie zauważeni przez Nialla.
-Louis pożałuje, że go tu zostawił -odparł, pocierając ręką bolące miejsce.
-Haroldzie Edwardzie Stylesie -usłyszeliśmy nagle głos Nialla, kiedy byliśmy już w połowie drogi na schodach. Stanęliśmy w miejscu.
-Kurde .. -westchnęłam, a Harry tylko się zaśmiał. Szybko się odwróciliśmy.
-O, Niall -zaśmiał się Harry. Wiedziałam, że zaraz zacznie prawić mi kazanie.
-Niall ! Zanim zaczniesz ględzić, jacy to jesteśmy nieodpowiedzialni i tak dalej i tak dalej - przewróciłam oczami -Pamiętaj, że mam TO zdjęcie -poruszyłam brwiami, robiąc zawadiacki uśmiech.
-Ale mama mówiła, że je usunęłaś ! -spojrzał na mnie przerażony.
-Przykro, mam je dalej ! -zaśmiałam się, machając mu telefonem przed nosem -I mogę je pokazać Harremu, a Harry Zaynowi.. -śmiałam się.
-Ty podła .. -przymrużył oczy i pokręcił głową.
-Ja wiem, też Cię kocham -pocałowałam go czule. Horan przycisnął mnie mocniej do siebie.
-Jestem zazdrosny -burknął Harry. Wybuchnęłam śmiechem i łapiąc go za rękę, pociągnęłam na górę.
-Jakie to było zdjęcie ? -zapytał chłopak cichym głosem, kiedy staliśmy trochę dalej.
-Jak mały Niall paraduje w stroju księżniczki na Halloween -wzruszyłam ramionami, a Hazza wybuchnął śmiechem. Potem wolnym krokiem pokierowaliśmy się do pokoju Zayna. Położyłam rękę na klamce.
-Summy, wypada zapukać -spojrzał na mnie loczek -Jeszcze będzie goły.
-Nie pouczaj mnie -zaśmiałam się i dźgnęłam go lekko w brzuszek. Otworzyłam drzwi i weszliśmy cicho do środka. Zobaczyłam Zayna śpiącego z misiem !
-Ojej -pisnęłam -Patrz jak słodziutko wygląda -zaśmiałam się, wyciągając telefon z kieszeni.
-Co Ty robisz ? -zapytał Hazz, śmiejąc się lekko.
-No zdjęcie -przygryzłam lekko język, żeby dobrze wyszło.
-No to teraz czas przerwać mu sen -spojrzałam na Stylesa, a on pokiwał głową -To na trzy.. raz..dwa.. -zaczęłam liczyć cicho -TRZY ! -krzyknęłam i wtedy wskoczyliśmy na Malika. Wydał z siebie tylko ciche jęknięcie, a potem zaczął wrzeszczeć, że jak dopadnie Harrego, to już dzieci nie będzie nigdy miał. Śmiałam się tak bardzo, że aż zaczęłam płakać. Chłopcy bili się poduszkami, kopali.. dzieci przedszkola. Nagle poczułam, jak Zayn łapie mnie w talii i sadza na swoim brzuchu. -Puszczaj mnie ! -zaśmiałam się, a on nic mi nie odpowiedział tylko zaczął łaskotać.
-Nie !! Nie .. ! Zayn .. -wołałam przez śmiech -Proszę ! Bo pożałujesz -śmiałam się.
-A niby co tym możesz mi zrobić ? -spojrzał na mnie, podnosząc jedną brew do góry.
-Ona jest bardzo niebezpieczna -dodał Harry -Uważaj na nią stary.
-Się okaże -zawadiacko się uśmiechnęłam i zaczęłam poruszać biodrami. Już po chwili Malik przestał mnie łaskotać, a jego oddech stał się płytki.
-Summer.. bo dojde -wybuchnęłam śmiechem i zeszłam z niego.
-Ze mną się nie zaczyna Malik ! -rzuciłam, zwijając się ze śmiechu z Harrym.
Resztę dnia spędziłam tak samo. Razem z Zaynem i Hazzą poszliśmy obudzić resztę chłopaków w podobny sposób. Było przy tym tyle śmiechu. Później pojechałam na zakupy z Niallem i oczywiście spędziliśmy tam jakiś czas, bo wiecznie głodny Horan nie wiedział jakie żelki wybrać.W końcu zdecydował się na Haribo.
Lekko zmęczona wróciłam do domu i poczłapałam do pokoju. Puściłam jakiś wolniejszy kawałek i zapaliłam lampki, którymi udekorowałam łóżko.
Położyłam się na nim z telefonem w ręce i weszłam się na Instagram'a Przeglądnęłam wszystko od góry do dołu. Poklikałam parę zdjęć, które wpadły mi w oko i na samym końcu, zalogowałam się na Tweeter'a.
-Tak dawno tu nie byłam .. -westchnęłam. Szybko sprawdziłam wszystkie powiadomienia i kiedy miałam już odłożyć telefon, przypomniało mi się o zdjęciach, które robiłam z chłopakami. Postanowiłam, że je dodam. Weszłam w galerię i po paru obróbkach, moje zdjęcia były gotowe.
Od razu Tweeter oszalał. Zaśmiałam się cicho. Odłożyłam telefon obok siebie i podeszłam do okna. Otworzyłam je i zaciągłam się świeżym powietrzem. Wszystko powoli zaczyna mi się układać .. !
♥Od Autorki:
Proszę.. tak długo wyczekiwany rozdział w końcu się pojawił. Bardzo Was za to przepraszam.. nawaliłam jak zawsze, ale jeśli chcecie wiedzieć, dalczego mnie nie było długo, zerknijcie na ASK'A :)
Pewna osóbka, dla której dziś dedykowany jest ten rozdział, dzielnie mnie poceszała ! ;* Dziękuję Natalko ! ♥ Jeśli chodzi o rozdział, to też przepraszam :C Nie jest długi..ani jakiś ciekawy .. ale na prawdę nie miałam nastroju .. ;c zaplanowałam sobie, że rozdział będzie wesoły i zaczęłam go pisać.. a potem bajka w realu zrobiła : "BUM" i pękła ;c a razem z nią mój humor ;c jednak mam nadzieję, że nie jest aż tak źle, że o mnie nie zapomnieliście i komentujcie ! ♥ im więcej komentarzy, tym szybciej pojawi się nowy rozdział :) który mam już napisany :) zaglądajcie na ASK'A i piszcie na stay-with-me19@wp.pl no więc to tyle w temacie :) do zobaczenia ! ♥♥
CZYTASZ=KOMENTUJESZ
♥~~~~~~♥



Dziękuję za dedykacje ♥
OdpowiedzUsuńRozdział świetny i to jeszcze dla mnie ^^
Summer i Hazza świetnie do siebie pasują i ciesze się że Summy wreszcie się wszystko układa ;3
Pisz tak świetnie dalej ;*
Dzięki Skarbie ;*
UsuńZwykłe słówka, ale bardzo dużo dla mnie znaczą ♥
Dziękuję Ci, że byłaś wtedy..wiesz.., że pocieszałaś ..
Postaram się :) niestety.. humor dalej do dupy i nie wiem, czy następny rozdział będzie szczęśliwy i wesoły .. chociaż chcę, żeby był.. smutek wychodzi i nie wiem kiedy .. ;c