-No więc słucham -Niall spojrzał na mnie, skupiając swoją uwagę. Nie za bardzo wiedziałem, jak mam z nim o tym rozmawiać. W końcu.. kiedyś wyrywanie panien robiłem od tak i nie sprawiało mi to większego problemu. Czułe słówka.. trochę bajeru i laski jadły mi z rąk. A potem tylko trochę podpiłem i lądowaliśmy w łóżku na jedną noc. Wiem.. byłem dupkiem do potęgi, ale zmieniłem się właśnie dzięki chłopcom. Gdyby nie to, pewnie nasz zespół już dawno by nie istniał.. Tak, jak i nasza przyjaźń. Ale to nie czas i miejsce, żeby nad tym rozmyślać. Summer -tylko to teraz miałem w głowie, tylko ona się liczyła. Z drugiej strony.. może jednak jakoś poradzę sobie z tym sam ? Może nie warto pytać ? Jednak jakby nie patrzeć, to on znał dziewczynę od piaskownicy. Jeszcze coś powiem i stracę ją na dobre.
Westchnąłem głośno.
-No więc.. -zacząłem niepewnie. Szczerze to było mi głupio pytać się go o jakieś rady. Ale chciałem, żeby wszystko wyszło idealnie, a to właśnie Horan jest z nią najbliżej -Niall.. słyszałem Waszą rozmowę. Nie powiem. Zabolało mnie to.. -spuściłem wzrok -Ale to nie prawda ! Kocham ją i chcę z nią być ! -odparłem.
-No a ten wyjazd ? Po co Ci był ? -chłopak zaśmiał się. Nie wiem, co przeszło przez myśl temu pustakowi, ale to nie tak ! Nie chcę, żeby wyglądało to, jakbym chciał przespać się z nią.. zaliczyć i zostawić. Nie ! Po pierwsze, jest dla mnie zbyt ważna ! A po drugie.. kocham ją.
-Od tygodnia planuję romantyczny moment, żeby zapytać się ją o chodzenie -uśmiechnąłem się.
-Ooo ! -pisnął chłopak -Jesteś taki słodki ! -posłał mi buziaka. Spojrzałem na niego, unosząc jedną brew.
-Wiesz.. jesteś moim najlepszym kumplem, ale.. TYLKO KUMPLEM ! -krzyknął, podkreślając ostatnie słowa -Powinieneś pogadać z psychologiem o Twojej seksualności -zaśmiałem się .
-Dobra, dobra -Horan udał obrażonego -Wredna krowa -mruknął pod nosem, myśląc, że nie słyszę. Pokręciłem tylko głowę ze śmiechem.
-No to co planujesz ? -oparł brodę na splecionych dłoniach i patrzył ciekawy. Jego błyskawiczne zmiany nastrojów, wywoływały u mnie śmiech. Jednak postanowiłem załatwić szybko z nim sprawę i przejść do działania.
-Pamiętasz ten basen za domem ? -zaśmiałem się.
-Ten kryty ? Pamiętam -uniósł brwi parę razy do góry.
-No, więc pomyślałem, że... -przerwał mi.
-Harry.. tylko nie narób głupstw, bo stracisz ją na dobre -westchnął. Nie wierzyłem własnym uszom.. Jak mógł mnie o coś takiego posądzić ?! Jednak z drugiej strony.. nie dziwię mu się. W końcu traktuje Summy , jak swoją młodszą siostrzyczkę. Jej bezpieczeństwo jest dla niego najważniejsze.
-O co Ty mnie posądzasz ? -pokręciłem głową -Dobra..Nie ważne.. Zapomnij -uśmiechnąłem się słabo.
-No już dobrze, dobrze. Nie obrażaj się tak Księżniczko. Ufam Ci -zaczął się śmiać. Kurwa ! Czy z nim się nie da chociaż raz na poważnie ? To irytujące.. Ale postanowiłem przejść do sedna.
-No więc basen..szampan..świece.. i ona -podparłem się na dłoni. Całą sytuację miałem już przed oczami. Zbyt dużo czasu nie miałem... Muszę przyznać, że jeszcze nigdy nie byłem tak zestresowany ! Od tego wieczoru zależała cała nasza przyszłość...
Mój pomysł przypadł chłopakowi do gustu, ale jak to Niall miał w zwyczaju, udzielił mi kilku rad i wskazówek. Szczerze ? W normalnych okolicznościach olał bym je, ale to jest dla mnie zbyt ważne. Na koniec rozmowy wspomniał tylko, że mam być delikatny, ostrożny i nie naciskać, kiedy będę widział, że nie jest jeszcze gotowa. Ostrzegł mnie również, ze kiedy przystanie na kostium, mam nie patrzeć na jej uda. Nie dość, że widok może mnie lekko przerazić, to jeszcze ją skępować..Przyznam... tym jeszcze bardziej mnie zestresował. Czułem, jak serce zaczyna walić mi coraz szybciej i szybciej. Wydawało mi się, że zaraz z nerwów wyskoczy z mojej piersi i ucieknie.
-Okey Niall.. dziękuję -uśmiechnąłem się słabo.
-A i Harry ! -krzyknął, kiedy miałem zamknąć laptop.
-Będę delikatny. Obiecuję -przewróciłem oczami.
-Nie o to chodzi...znaczy o to też -zaśmiał się -Stary...Wiedzę, że bardzo Ci zależy i wszyscy jesteśmy z Tobą -uśmiechnął się -I powodzenia.
-Dzięki -rozłączyłem się -Dzięki... -powtórzyłem z lekką niepewnością i strachem w głosie. Teraz tylko wszystko przygotować, ale najpierw muszę zająć czymś Summer.
Pomyślałem..pomyślałem i nagle wpadłem na pomysł.
Szybko zbiegłem na dół i zacząłem szukać dziewczyny.
-Summy ? Summy !
-Tu jestem -zaśmiała się, wyłaniając się zza rogu.
-Mam prośbę...chcę zrobić mojemu synowi jakąś niespodziankę. A to Ty znasz go najlepiej. Zadzwonisz ? Popytasz o jakiś aqua park, wesołe miasteczko, Disney Land ? -uśmiechnąłem się do niej.
-Ale.. Harry, naprawdę nie trzeba -widziałem na jej twarzy zakłopotanie -Jemu wystarczy to, że Cię zobaczy i że nareszcie będzie Cię miał przy sobie -dodała.
-Summy..ale chcę mu jakoś wynagrodzić te stracone lata.. -spuściłem głowę.
-Ej, Kocie -podeszła do mnie, złapała za podbródek i spojrzała w oczy -Masz się tym nie przejmować. W końcu nie wiedziałeś o ciąży, a ja nawet znając Cię, nie powiedziałabym Ci o tym.. -westchnęła -Ale jeśli zrobi Ci to przyjemność to zadzwonię -uśmiechnęła się do mnie. Przyciągnąłem ją do siebie i pocałowałem czule.
-Jesteś niesamowita -szepnąłem jej do ucha, muskając ją w kark -Przyjdę Ci pomóc tylko wezmę szybki prysznic -puściłem jej oko, przejeżdżając kciukiem po jej rumianej buźce.
-Nie spiesz się -zawołała, idąc na górę.
Mój entuzjazm i strach zaczęły zaczęły mieszać się za sobą, ale postanowiłem brać się do pracy.
Wziąłem wszystkie trzy bukiety czerwonych i białych róż, które kupiłem Summy na przeprosiny. Pozrywałem z nich płatki i, rozsypując je po podłodze, ułożyłem z nich dróżkę, prowadzącą na zewnątrz do basenu. Kiedy znalazłem się na dworze, rozejrzałem się dookoła. Pogoda mi dziś sprzyjała. Było już ciemno, ale przez szkło, z którego zbudowany był dach, prześwitało światło gwiazd, które słabo odbijały się tafli wody i dodawały temu miejscu mega romantyczny, magiczny, a zarazem tajemniczy, klimat. Na koniec porozstawiałem świeczki wokół basenu i postawiłem kubełek z lodem, w którym już chłodził się szampan. Kiedy skończyłem, byłem z siebie zadowolony. Jeszcze dla żadnej dziewczyny tak się nie starałem. No, ale w końcu Summy to ta jedyna i mega wyjątkowa, więc dla niej wszystko !
Szybkim krokiem udałem się do łazienki, sprawdzając wcześniej ostatni raz czy aby napewno wszystko jest tak, jak sobie to zaplanowałem. Następnie przebrałem się w swoje szorty i teraz przyszła najtrudniejsza chwila.. Trzeba przekonać dziewczynę do przebrania się w kostium i zwabić na zewnątrz tak, żeby niczego się nie domyśliła..
****SUMMER****
-Tak ? Tak. 17 ? -zadałam pytanie przemiłej kobiecie po drugiej stronie słuchawki -Oczywiście. Bardzo dziękuję. Dobranoc -zakończyłam rozmowę, kładąc telefon na szafkę nocną. Właśnie załatwiłam nam wejście do najlepszego wesołego miasteczka w Londynie. Myślę, że chłopcy będą zadowoleni. Teraz tylko monotonnie nasuwa mi się jedno pytanie .. : Co będzie, kiedy Cody spotka się z Harrym ? I przede wszystkim, jak się to później potoczy...
Przez te kilka lat nie musiałam się dzielić moim synem z nikim. Miał tylko mnie, a teraz w naszym życiu zagości Harry. Z jednej strony się cieszyłam, ale z drugiej bardzo bałam. Jednak starałam się te wszystkie obawy upchnąć na samo dno mojej podświadomości. Nie myśleć, co przyniesie przyszłość, tylko żyć obecną chwilą.
Z tych zamyśleń wyrwał mnie dźwięk telefonu. Spojrzałam na wyświetlacz, na ktorym szybko ukazał mi się napis : "Harry <3 ", a w tle rozbrzmiewała piosenka Route 94-My Love.
Zastanawiałam się, co takiego mogło się stać w łazience, że chłopak do mnie dzwoni ? Z lekkim rozbawieniem, przesunęłam palcem po ekranie, przykładając urządzenie do ucha. Kiedy już miałam zadać mu pytanie, on krzyknął : "Strój kąpielowy, basen, czekam i nie przyjmuję odmowy ! " po czym się rozłączył. Próbowałam oddzwonić, ale cwaniak wyłączył telefon. Nagle.. ogarnęła mnie panika.. Nie mogę pokazać się Harremu w samym bikini ! Nie mogę ! Moje nogi..uda..są okropne !
![]() |
| Nogi Summy... |
Nie wiedziałam, co zrobić, ale innego nie wyjścia nie widziałam, jak przebrać się. Jeśli nie przyjdę do niego, to on przyjdzie po mnie. Jestem w pułapce ! Wyciągnęłam z szuflady bikini od Victoria's Secret i przebrałam się szybko. Blizny i rany przypudrowałam, a na biodra założyłam chustę w tym samym kolorze.
Kiedy robiłam pierwsze kroki w stronę basenu, byłam cała zimna jak lód. Bałam się i w głębi duszy wiedziałam, że teraz wszystko się skończy. Nagle.. idąc zauważyłam na ziemi rozsypane płatki róż i karteczki przylepione do ścian, na których były strzałki, wskazujące kierunek, w którym miałam iść. Zaśmiałam się. Co Harry znowu wymyślił ?
Delikatnie stąpałam po kwiatach, patrząc na znaki. Po kilkunastu sekundach droga doprowadziła mnie do basenu.. kiedy go zobaczyłam zaparło mi dech !
Nie wierzyłam własnym oczom. Nikt nigdy się dla mnie tak nie starał, a to było.. było.. piękne.
Spojrzałam na chłopaka, który stał przy brzegu, a teraz szedł wolno w moim kierunku z białą różyczką w dłoni. Podał mi ją.
-Biała, bo wyjątkowa jak Ty -pocałował mnie.
-Harry.. to jest niesamowite. I to wszystko zrobiłeś dla mnie ? -dalej nie wierzyłam, co dzieję się wokół mnie.
-Oczywiście. Dla Ciebie wszystko Skarbie -otrzymałam odpowiedź. Wspięłam się na paluszki i cmoknęłam go czule.
-Harry.. ja.. jaa.. - "Kocham Cię" to właśnie te słowa nie mogły przejść mi przez gardło. Właśnie w tym momencie z moich bioder zsunął się śliski materiał odsłaniając moje uda.. Harry spojrzał na nie, a ja zaniemówiłam.
-Ja.... -spuściłam wzrok, zakrywając nogi dłońmi. Chłopak spojrzał na mnie z lekkim przerażeniem, które szybko zamieniło się w troskę.
-Summy.. obiecuję Ci, że już nigdy tego nie zrobisz -przejechał ręką po moich bliznach, a mnie przeszyły dreszcze -Nie myśl teraz o tym, dobrze ? -pocałował mnie. Szczerze ? Odetchnęłam z ulgą.
-A teraz zapraszam -podał mi dłoń. Złapałam za nią, a on poprowadził mnie w stronę wody.
Wszedł do niej i,łapiąc mnie w talii, uniósł z gracją i włożył do basenu. Spojrzałam mu głęboko w oczy, które zahipnotyzowały mnie. Miałam wrażenie, że to jakaś magia i znajdujemy się w bajce. Chciałam, żeby to nigdy się nie kończyło ! Wszystko było takie piękne i wyjątkowe. I nagle.. Harry zadał mi to pytanie, na które tak długo czekałam...
Od Autorki:
3 komentarze się pojawiły, więc i rozdział też się zjawia :) Mam nadzieję, że się spodobał :) I jak myślicie ? Harry zada pytanie o chodzenie, że jeszcze o coś innego ? Chciałam, żeby wyszło lekko magicznie, ale nie wiem.. udało mi się ? Piszcie ! ;* Pamiętajcie : trzy komentarze = następny rozdział :) Do zobaczenia ! <3


Super kocham to opowiadanie
OdpowiedzUsuńKocham :D
UsuńDziewczyno masz talent pisz dalej jestem ciekawa co on ją zapyta
OdpowiedzUsuń