Od Autorki:
Przed rozpoczęciem rozdziału, chcę poinformować, że blog będzie usunięty, bądź zawieszony z powody braku czytelników :/ Nie chcę tego robić, ale nie dajecie mi wyboru. Tylko jedna osoba go czyta. Jeżeli pod tym rozdziałem pojawią się 3 komentarze od Was nie zawieszę / usunę :) Miłego czytanie ! ;*
****HARRY****
-Summy ! Proszę ! Porozmawiajmy -od paru minut usiłuję przekonać dziewczynę do rozmowy. Chcę jej to wszystko jakoś wytłumaczyć. Powiedzieć, że wtedy nie byłem sobą ! Rządziły mną narkotyki, alkohol, seks... - Ja.. to napr... -przerwała mi w pół zdania.
-Dosyć ! Nie ! Nie chcę tego słuchać! -krzyknęła przez łzy, zatykając sobie uszy -Nie rozumiesz tego, że wszystko zniszczyłeś ?! A chłopacy pewnie wiedzieli.. jaka ja byłam głupia -schowała twarz w dłoniach i ponownie wybuchnęła płaczem. Westchnąłem głęboko i ponownie podjąłem próbę rozmowy.
-Proszę.. Chcę tylko wyjaśnić.. -spuściłem głowę. Powoli zaczynało do mnie docierać, że ją tracę.. że to wszystko się skończyło, za nim zdążyło się zacząć. Czułem, że nie uda mi się z nią porozmawiać.. przeprosić.. wyjaśnić. Summy potrzebowała teraz ciszy i spokoju, ale nie mogłem ją sobie tak odpuścić ! Przed samym wyjazdem Niall przeprowadził ze mną "poważną rozmowę". Czułem się wtedy, jak chłopiec słuchający bezsensownego kazania ojca. Ale teraz przypomniało mi się, jak wspomniał o gwałcie.. jak powiedział, że chwile samotności i bezsilności pamiętają tylko jej uda, na których zostały blizny po samowolnym zadawaniu sobie ran. Zamknąłem oczy. Nie mogłem sobie wybaczyć, że przeze mnie.. przez moją głupotę i nałogi, moja mała Summy się cięła ! Nie myślałem wtedy, że kogoś krzywdzę.. Nie liczyło się nic ! Tylko to, żeby dobrze się bawić.Dopiero teraz zaczynałem zdawać sobie sprawę, co tak naprawdę zrobiłem..
Kiedy wstałem z łóżka i powoli skierowałem się do wyjścia, zatrzymały mnie słowa dziewczyny.
-Dobrze.. masz minutę, a potem daj mi już spokój -wyszlochała. Po tym odżyła we mnie nadzieja na odzyskanie najważniejszej osoby w moim życiu. Obróciłem się i ostrożnie podszedłem do niej. Usiadłem na łóżku i kiedy już miałem zacząć mówić, ona spojrzała na mnie swoimi zapłakanymi oczami.. było widać w nich strach, przerażenie i nienawiść. Tym wzrokiem kompletnie odjęła mi siłę i odwagę.
-Ja.. Summy.. no.. -zapomniałem, co miałem jej powiedzieć, a w mojej głowie cały czas odtwarzał się TEN wieczór..
-Nawet tłumaczyć się nie umiesz... -prychnęła sarkastycznie, po czym po jej policzkach znowu spłynęła łza -Straciłeś szansę, więc teraz mnie zostaw .. wyjdź ! -ruchem głowy wskazała na drzwi. Wiedziałem, że nie mogę stracić tej szansy.. że w takich chwilach powinienem być wobec niej szczególnie delikatny, ale jedyną próbą wytłumaczenia się jaka przychodziła mi do głowy, była stanowczość. Jednak mimo tego bałem się, że gdy tylko lekko uniosę głos, ona tak się wystraszy, że znienawidzi mnie już do końca. Mimo tego innego wyjścia nie widziałem ! Musiałem spróbować to ratować, kiedy było jeszcze co.. miałem wrażenie, że ona jeszcze nie do końca przestała coś do mnie czuć i to dawało mi mały stopień przewagi. Wziąłem głęboki wdech.
-Nie Summy ! Wiem, że to dla Ciebie trudne, ale teraz mnie posłuchaj -wstałem i usiadłem obok niej na podłodze. Odsunęła się ode mnie jak tylko mogła, ale na drodze jej "ucieczki" stała ściana. Kręciła tylko przecząco głową i cicho szeptała słowa : "Nie.. nie". Delikatnie ująłem jej twarz w moje dłonie. Jej oczy były wielkie, a przerażenie uciekało z niej każdą wolą stroną. Po jej policzkach, które natychmiast straciły różową barwę, spływały łzy. Opuszczała głowę i wzrok na podłogę, byle tylko na mnie nie patrzeć. Jednak złapałem za jej podbródek i zmusiłem do spojrzenia na mnie.
-Summy popatrz.. popatrz mi w oczy -z wielkim oporem, po kilku sekundach zrobiła to -A teraz mnie wysłuchaj -dodałem.
-Wiem, że moje tłumaczenia mogą wydawać Ci się śmieszne, ale muszę Ci to wyjaśnić. Kiedy doszło do tego zdarzenia, nie byłem sobą ! Już wtedy pochłonięty byłem narkotykami, alkoholem.. a dziewczyny, aż wstyd się przyznać, traktowałem jak zabawki.. jedna noc i do widzenia -spuściłem wzrok -Jest mi głupio o tym mówić, ale tak właśnie było.. -westchnąłem -Wtedy.. w ten wieczór.. byłem naćpany i pijany do granic możliwości.. nie kontrolowałem siebie..ja.. naprawdę tak bardzo Cię przepraszam ! Wiem, że puste słowo nic nie zmieni.. że nie wymaże tego, co się stało, ale chociaż spróbuj mi wybaczyć -spojrzałem głęboko w jej oczy - Jesteś dla mnie najważniejsza i nie mogę sobie wybaczyć tego, co Ci zrobiłem.. -skończyłem. Czekałem na jej słowa, reakcję, jak na wyrok. Jednak z jej oczu znikło przerażenie.. serce zwolniło rytm. Widziałem, że sama próbuje wszystko jakoś ułożyć sobie w głowie. Zrozumieć mnie.
*****SUMMER*****
Po wyznaniu Harrego.. po jego słowach.. nie mogłam sobie tego poukładać. Cały czas miałam wrażenie, że to tylko jakiś głupi koszmar, z którego zaraz się obudzę, a między mną i Harrym będzie jak dawniej. Nie mogło do mnie dotrzeć, ze to prawda. Mój Harry ? To niemożliwe !
W mojej głowie cały czas odtwarzała się ta scena.. jak zrywa ze mnie ubrania.. jak się śmieje.. i jak.. jak zaczyna.. Przypomniał mi się ten niesamowity ból i upokożenie do własnej siebie. Tak bardzo było mi wstyd. Nienawidziłam, jak ktoś o tym mówił.. Gdyby nie mój telefon do.. nic by się nie wydało ! Może jednak lepiej, że tak się stało ? Może lepiej zagrać w otwarte karty i wyjaśnić sobie wszystko zanim zaczniemy tworzyć coś poważniejszego ?
Jednak jego wyznania były na tyle wstrząsem dla mnie, że jak narazie nie chciałam go widzieć, a co dopiero znać ! W tym momencie najlepszym rozwiązaniem dla nas wszystkich będzie, jak wrócę do siebie.. jak zapomnę o Harry i tym wszystkim. Szkoda tylko, że łatwiej powiedzieć, trudniej zrobić..
Nagle z zamyśleń wyrwał mnie dość ostry głos Harrego. Zdziwiło mnie to trochę, gdyż nigdy się wobec mnie nie unosił. -Nie Summy ! Wiem, że to dla Ciebie trudne, ale teraz mnie posłuchaj -spojrzałam na niego, ale mój wzrok szybko powędrował na dół. Dopiero po paru sekundach doszło do mnie, że siedzi obok. Moje serce zadrżało, a ja miałam ochotę uciec. Odsunęłam się w tył jak tylko mogłam, ale za mną stała ściana, która uniemożliwiła mi cokolwiek. Po policzkach spływały strugi łez, a ja nie mogłam się uspokoić. Miałam wrażenie, że moje serce wyskoczy zaraz z piersi. W tym momencie chłopak delikatnie złapał moją twarz i spojrzał głęboko w moje oczy, a ja w jego. Mimo tego szybko spuściłam wzrok.. bałam się go ! Kiedy z jego ust wyszły pierwsze słowa.. kiedy doszło do mnie, że się tłumaczy, zaczęłam pilnie go słuchać i studiować każdy gest.. słowo. Widziałam, jak było mu wstyd.. widziałam, jak ciężko wspomina mu się dawne czasy. Zrozumiałam, że nie tylko ja byłam tu pokrzywdzona. Nadal mu nie przebaczyłam.. nie ufałam, ale zdałam sobie sprawę z tego, że to do końca nie była jego wina. Jednak ciężko było mi uwierzyć w to, że ten chłopak, który zrobił mi to.. który ćpał.. pił.., że to ten sam, którego poznałam parę tygodni temu. Czuły.. opiekuńczy.. Nie wiedziałam czy mogę zaufać jego słowom. Czy to nie kolejny wykręt, żeby się zabawić. Bałam się, ale postanowiłam porozmawiać z nim szczerze. Doskonale widziałam, że żałował tego, co zrobił.
-Dobrze Harry.. dobrze.. wierzę Ci -te słowa ledwo przeszły mi przez gardło. Tak trudno zaufać komuś, kto tak bardzo Cię skrzywdził, jednak postanowiłam podjąć tą próbę.
-Naprawdę ? -spojrzał na mnie nie dowierzając. Lekko pokiwałam głową. W jego oczach wyczytałam ulgę, mimo tego wiedziałam, że zanim będzie chociaż trochę tak, jak wtedy, minie naprawdę sporo czasu, a może nie ? Może to tylko moje przeświadczenie, a tak naprawdę będę zbyt tęsknić, żeby było inaczej ?
-Summy ? -zadał mi cicho pytanie, jak gdyby bał się, że głośniejszym tonem znowu wywoła u mnie płacz. Spojrzałam na niego -Mogę zadać Ci jedno pytanie ? -dodał nie pewnie. Doskonale wiedziałam, o co chce zapytać. Wystarczyło jedno zaprzeczenie, żeby nie drążyć tematu, ale stwierdziłam, że skoro mówimy sobie wszystko to nadszedł najwyższy czas, aby on poznał prawdę.. poznał, kim stał się parę lat temu. Potakująco pokiwałam głową.
-Kiedy dzwoniłaś.. no wiesz.. to.. do kogo ? Mówiłaś "mamusia" czy tylko mi się przesłyszało? -spojrzał na mnie. Wzięłam głęboki wdech.
-Harry.. już czas powiedzieć Ci.. -odparłam, a on utkwił we mnie swoje zielone oczy -Parę tygodni po gwałcie zaczęłam czuć się fatalnie.. bolał mnie brzuch.. było mi niedobrze. Byłam przekonana, że to przez.. -pokiwał głową w geście, że wie i nie muszę kończyć -Ale bóle i mndłości nie ustawały, więc poszłam do lekarza. Tam zrobiono mi wszystkie badania i na sam koniec USG.. okazało się, że.. że.. jestem w ciąży -wydukałam. Zapadła niezręczna cisza. Bałam się, że mi nie uwierz, albo zareaguje inaczej. W głowie miała najgorsze scenarjusze.
-To znaczy.. że.. jestem tatą ? -spojrzał na mnie, a jego oczy były większe od piłeczek do pin-ponga. Lekko pokiwałam głową.
-To fantastycznie ! -krzyknął -Od zawsze chciałem nim być ! Kiedy go poznam ? Gdzie on jest ? Jak ma na imię ? Ile ma lat ? -zasypywał mnie kolejno pytaniami. Zaśmiałam się lekko.
-Harry.. spokojnie już Ci mówię. Więc na imię ma Cody i ma 3 lata. Został w domu z moją sąsiadką, która jako jedyna, pomogła mi w tych trudnych momentach. Postanowiłam przylecieć do Londynu, żeby trochę zarobić -skończyłam.
-No.. aa..a on wie o mnie ? -zapytał. Spuściłam wzrok.
-Cały czas pyta o Ciebie.. pyta, gdzie jest tata.. wiesz.. serce mi pęka, kiedy wraca z płaczem z przedszkola i pyta, dlaczego on nie ma taty, a inne dzieci mają -po policzku wolno spłynęły mi łzy -Wyjaśniłam mu, że tatuś wyjechał do pracy i niedługo wróci, ale.. -urwałam.
-Ale on cały czas o niego pyta ? -dokończył Harry. Pokiwałam głową.
-Summy od teraz będzie inaczej ! Obiecuję. Jeśli mi wybaczysz, stworzymy szczęśliwą rodzinę. Niczego nie będzie Wam brakować. No a ja.. ja.. -zaśmiał się lekko - ja Cię kocham -dokończył. Spojrzałam na niego. Nie mogłam powiedzieć mu teraz tego samego, chociaż serce pchało mnie do tego.
-Ja..nie wiem -westchnęłam -Jest nam dobrze i nie chcę mu niczego zakłucać.. nie chcę mu mieszać.
-Pomyśl o nim. On chce mnie poznać, a ja jego i już bardzo go kocham -uśmiechnął się do mnie ukazując dołeczki - Wiem, że to co zrobiłem nigdy nie wymażesz z pamięci, ale zrób to dla nas -zaśmiał się -Chociaż spróbujmy -dodał. Zastanowiłam się dłuższą chwilę.
-No.. dobrze -odparłam pełna obaw, co przyniesie jutro.
-A teraz mogę go zobaczyć ? -zapytał, a jego entuzjazm przebijał dziecko, które dostało upragnioną zabawkę.
-Mam jego zdjęcie -sięgnęłam po telefon i przejechałam palcem po jego ekranie, po czym odwróciłam go w stronę Hazzy.
Na jego twarzy natychmiast pojawił się uśmiech, a ja czułam, że od tego momentu zacznie się coś niesamowitego.
Od Autorki :
Jest rozdział ! :) Kochani ! Spodziewaliście się tego ? Mam nadzieję, że taka niespodzianka, jaką Summy sprawiła Harremu, Wam się spodobała :) Nie będę Wam tu długo zanudzać, ale chcąc nie chcąc, muszę poruszyć ten temat.
Jak wspomniałam na samym początku, blog zostanie usunięty, bądź zawieszony, jeśli nie będzie jego czytelników :/ nie chcę tego robić, ale innego wyboru mi nie dajecie :/ więc.. 3 komentarzem sprawa zanika i jest następny rozdział ! :*
Do następnego ! Mam nadzieję !
+ dodane zdjęcie to mały Harry.. ^^ słodziak, czyż nie ? <3

Mały Hazzi jest mega słodki ^^
OdpowiedzUsuńRozdział jest omomomomom :3 *u* nasz Harold jest ojcem....słitaśne ^^
W sprawie bloga: rozumiem Cię i nie będę pisała rzeczy typu 'ej weź nie usuwaj' itd. Bo jeśli ja bym się męczyła a prawie nikt by tego nie doceniał to sory bardzo ale też bym tak zrobiła
No i łap mój 1 kom, jeszcze 2 ;)
Jeszcze dwa .. tak .. :/ szkoda, że nikt na to nie zwraca uwagi, ale Twoje komentarze są naprawdę ważne ! <3 Jak możesz, to podeślij linki innym :) może akurat .. hyhy :D Harry tatusiem, a ja mamusią .. ^^ Ciężki rl :/ a tak wgl to jak zobaczyłam zdjęcie małego Harrego to zaczęłam piszczeć :D Boże jaki on jest słodki ! *.*
OdpowiedzUsuńZajebisty :D
OdpowiedzUsuńMega poprostu super nwm jak mam to opisać nie moge sie doczekać nastempnego a pisze z anonima bo nie mam konta
OdpowiedzUsuń