Uwaga ! Rozdział zawiera sceny erotyczne ! Czytasz na własną odpowiedzialność !
****SUMMER****
Chwilę wstrzymałam oddech, a serce uderzało szybciej z każdą sekundą. Bałam się, że kiedy chociaż na małą chwilkę zamknę oczy, to wszystko zniknie. Harry i cała ta historia będzie tylko snem, a ja obudzę się w starej, brukowej kamienicy na obrzeżu miasta, z małym, śpiącym dzieckiem za ścianą. Sama.
Nie wiem, jak wtedy to wszystko by wyglądało.. Nie wiem, czy po raz kolejny nie zaczęłabym szlochać w poduszkę i prosić Boga, żeby piękne sny, stały się w końcu rzeczywistością. Żebym ja też, chociaż na małą chwilkę, poczuła się wyjątkowo... A mój synek miał w końcu wymarzonego tatusia, którego wyczekuje w oknie każdego dnia.. To boli, kiedy, przychodząc po niego do przedszkola, pierwsze słowa, jakie mi zadaje to : "Tatuś już wrócił ? Jest z Tobą ? ". A ja po raz kolejny muszę zaprzeczyć, widząc, jak radosne iskierki nadziei w jego oczach gasną.. Zamknęłam je.
W tym momencie przypuszczenia i myśli, znowu wzięły górę, a ja starałam się nie wybuchnąć płaczem. Wszystko to, o czym teraz myślałam..chciałam,żeby jak najszybciej znikło..chciałam upchnąć to na samo dno mojej podświadomości, ale bałam się.. tak cholernie się bałam, że kiedy ponownie otworzę oczy, jedyne co zobaczę, to odrapane ściany.
Jednak podjęłam tę próbę. Powoli podniosłam powieki do góry. Zobaczyłam uśmiechniętą twarz Harrego i jego głębokie oczy, czarujące mnie za każdym razem. Wszystko to zaczęło ulatywać jak mgła..wszystko powoli znikało..Lecz kiedy chłopak zadał mi to pytanie.. zapomniałam o bożym świecie. Pytanie, na które tak długo czekałam, które mogło zmienić wszystko na lepsze, ale i gorsze.. Ale teraz przytłaczające kwestie były bardzo daleko ode mnie.
Teraz liczyło się tylko to, że Harry jest obok. Czułam się jak moja ulubiona Księżniczka z dziecięcych lat. Pamiętam, że kiedy dziewczynki przebierały się za Kopciuszka, Śpiącą Królewnę czy Śnieżkę, ja zawsze wybierałam Jasmine, z bajki o Aladynie i zaczarowanej lampie. Całe moje dzieciństwo było okropne, a jedyne, co na moment pozwalało mi o nim zapomnieć, to właśnie ta baśń. Doskonale pamiętam, jak książka leżała pod poduszką, a ja czekałam na mamę, która przeczyta mi moje marzenia po raz setny. Jak, dzięki swoim słowom, pozwalała i mi się przenieść w inny, zaczarowany świat. Wtedy byłam najszczęśliwszym dzieckiem, ale... potem mama odeszła...a książka leżała pod poduszką jak co noc, a ja czekałam...czekałam.. a jej nie było. Pamiętam, jak słone łzy spływały mi każdego wieczoru po policzkach..Jak nie mogłam pogodzić się z faktem, że je już nie ma.
Wiedziałam jednak, że czas z przeszłości wrócić do teraźniejszości i zapomnieć co było. Spojrzałam na Hazzę. Uśmiechnęłam się lekko. To właśnie on był moim Aladynem, który zabierał mnie na latającym dywanie w świat, ponad gwiazdami i lśniącą wodą. Wszystko to było takie magiczne, ale..
-Summy ? Zostaniesz moją dziewczyną ? -po tych słowach, miałam wrażenie, jak gdyby czas stanął w miejscu. Moje serce uderzało szybciej z każdą sekundą, a ja czułam, jak zaczyna się moja własna bajka pt. : Harry " . Czułam, jak życie ponownie nabiera stracone kolory, które wyblakły z biegiem upływających lat... Chwila ciszy i...
-Tak.. -szepnęłam -Tak, Harry ! Tak ! -krzyknęłam szczęśliwa, rzucając się na jego szyję. Moje oczy szybko zrobiły się szkliste, a po policzkach, zaczęły spływać gorące łzy. Chłopak spojrzał na mnie.
-Dlaczego płaczesz ? -w jego głosie wyczułam lekką panikę, a może nawet i strach. To tak, jakby bał się, że zmienię zdanie... odrzucę go. Zaśmiałam się sama z siebie, po czym odparłam :
-Ze szczęścia -spojrzałam na niego. Jego głośny śmiech rozbrzmiał w pomieszczeniu -Harry ? -uśmiechnęłam się delikatnie, podnosząc wzrok. On znowu spojrzał, a jego oczy ponownie przepełnione były lekką paniką. Zaśmiałam się cicho. Wspięłam się na paluszki, opierając małe dłonie na jego ramionach.
-Kocham Cię -wyszeptałam mu do ucha, wtulając twarz w jego szyję. Harry ostrożnie ułożył jedną dłoń na mojej talii, a drugą, równie delikatnie, na wewnętrznej stronie mojego uda. Potem uniósł mnie lekko w górę, a ja oplotłam go nogami w pasie. Chłopak oparł mnie o zimną ścianę basenu. Wzdrygnęłam się lekko, a on, zaśmiawszy się cicho, połączył nasze usta w długim i namiętnym pocałunku. Po dłuższej chwili, kiedy zabrakło nam tchu, oderwaliśmy się od siebie, łapiąc stracone powietrze w płuca. Zarumieniłam się lekko.
-Teraz będę robił tak częściej -szepnął, całując mnie w kark.
-To rób -odparłam szybko -Mi się podobało -przygryzłam lekko dolną wargę.
-Naprawdę ? -spojrzał, unosząc jedną brew do góry. Pokiwałam głową, a on znowu pocałował mnie. Tym razem, w mgnieniu oka, pogłębiłam czynność. Chciałam, żeby te chwile trwały i trwały. Wydawało mi się, że teraz istniejemy tylko my. Tylko ja i Harry. Kiedy oddaliliśmy się od siebie, a ja opanowałam już wypieki na policzkach, spojrzałam na niego, a on na mnie. Nasze spojrzenia spotkały się. W tej chwili byłam najszczęśliwszą dziewczyną na ziemi. Dalej trudno było mi uwierzyć, że sławna gwiazda wybrała właśnie mnie - szarą dziewczynę po przejściach, z obrzeża miasta. Jednak ja nie patrzyłam na Harrego jak na kogoś sławnego. Dla mnie był po prostu zwykłym chłopakiem, którego marzenia się ziściły.
****30 minut później****
-Harry.. dosyć już.. -zaśmiał się, kiedy chłopak po raz kolejny dolał mi szampana.
-To nasz wieczór -odparł, wlewając alkohol do lampki, którą trzymałam w dłoni.
-Ale ja już ledwo trzymam się na nogach -podparłam się na dłoniach o brzeg basenu, po czym, podciągnąwszy się, usiadłam na krawędzi, machając nogami we wodzie. Styles odłożył szkła, które miał w dłoniach, i zanurkował. Spojrzałam na niego, jak zwinnie przypływa centymetry. Uśmiechnęłam się sama do siebie. Szczerze ? Byłam już tak mocno wstawiona, że za moment nie będę wiedziała, jak mam na imię.. zresztą.. ja nawet teraz nie kojarzę.
Chwilę potem Hazza wynurzył się z wody, kładąc mokre dłonie na udach, i skradając kolejnego buziaka. Zaśmiałam się i chwytając za jego głowę, odepchnęłam go z powrotem, a on ponownie zanurkował. Po krótkiej chwili, poczułam, jak wciąga mnie do wody, Odruchowo nabrałam jak najwięcej powietrza w płuca, aby za moment zanurzyć się we wodzie. Kiedy wynurzyliśmy się na powierzchnię, uderzyłam chłopaka lekko w ramię.
-Debil ! -krzyknęłam, śmiejąc się.
-Ale tylko Twój -pocałował mnie, szepcząc do ucha.
-Mam nadzieję, żadnej dziwce Cię nie oddam ! -odparłam, na co Styles zaśmiał się.
-Dziwka ? Moja mała Summy i takie brzydkie słowa ? -pokiwał głową -Oj nie ładnie, nie ładnie -pomachał mi palcem przed oczami -Będzie kara -zaśmiał się, zacierając dłonie.
-O mój Boże.. już się boję -spojrzałam na niego, a on jedynie pokiwał głową, na znak słowa :tak.
****HARRY****
Nareszcie ! Nareszcie mam Summer na własność. Jest moja i żaden frajer mi jej nie odbije. Tak bardzo się stresowałem, żeby wszystko wyszło idealnie, żeby się zgodziła. Tak bardzo się bałem, że mi odmówi.. że obawy i przeszłość wezmą górę, ale ona.. jest moja !
Te chwile w basenie są dla mnie najlepsze. Nie spodziewałem się tego po niej, ale jest naprawdę mega gorącą dziewczyną. Taka drobna, a zawiera tyle tajemnic, które będę się starał powolutku odkrywać.
Teraz wszystko zaczyna mi się układać. Nigdy bym nie przypuszczał, że w tak szybkim czasie zyskam dziewczynę marzeń i do mojego syna. Jestem naprawdę najszczęśliwszym człowiekiem stąpającym po tej ziemi. Po powrocie z Wakacji jedziemy po Cody'iego i wszystko zaczynamy na nowo.. Summy jeszcze nie wie, ale chcę, żebyśmy wszyscy w trójkę zamieszkali w tym domu. Oczywiście nie od razu. Na sam początek mały remont, żeby Cody miał swój własny pokój.. zamek do zabawy i spędzania dzieciństwa. Mam nadzieję, że uda mi się nadrobić stracone lata. Ile teraz bym dał, żeby cofnąć czas i być przy Summer podczas ciąży. Patrzeć, jak rośnie jej brzuszek, poczuć, jak kopie moje dziecko. Ale teraz wszystko to naprawię.
-To co ? Jaką karę wybierasz ? -zaśmiałem się, patrząc na nią.
-Wybierz coś -spojrzała na mnie, śmiejąc się.
-Wierz mi, będzie gorąco -pocałowałem ją namiętnie, przejeżdżając dłonią, po jej mokrym ciele. Byłem już ostro wstawiony, ale nie chodziło mi o to, żeby zaliczyć ją jak najszybciej. Właściwie.. nawet o tym nie pomyślałem. Jednak teraz zrodził mi się pewien szatański plan na karę dla mojego Króliczka.. Zaśmiałem się chytrze.
-Harry ? Co Ty kombinujesz ? -spojrzała na mnie, kiedy wolnymi krokami, zacząłem iść w jej kierunku.
-Nic, nic -zachichotałem -Tylko.. -złapałem ją w talii i przerzuciłem sobie przez ramię -Karma Skarbie ! -krzyknąłem, śmiejąc się.
-Nie ! Harry ! Puść mnie ! -krzyczała, dusząc się od śmiech i uderzając drobnymi pięściami o moje plecy.
-Chciałabyś -wyszedłem z basenu i pokierowałem się w stronę domu. Wszedłem do środka i udałem się do kuchni.
Posadziłem ją na blacie i zacząłem zachłannie i namiętnie całować. Miałem tylko lekkie obawy, że dziewczyna odrzuci "karę" bojąc się. Jednak myśli szybko się ulotniły, kiedy Summy zaczęła pogłębiać pocałunek, wpychając mi język do buzi. Szczerze? Nawet nie wiedziałem, że tak potrafi. Zaśmiałem się lekko, nie przerywając czynności. Jeździłem dłonią po jej udach, brzuchu, ale nie posuwałem się dalej.
-To dziki molest -wybuchnąłem śmiechem, usłyszawszy jej słowa, w przerwach między kolejnymi pocałunkami.
-Ale godzisz się na niego ? -spojrzałem rozbawiony.
-Oczywiście, panie władzo -odparła ze śmiechem, całując mnie ponownie.
W chwilę potem z kuchni przenieśliśmy się do sypialni. Nawet nie wiem, jak się tam dostaliśmy...
Rzuciłem ją na łóżko, siadając na jej nogach. Nasze pocałunki i lekkie dogryzanie, przerodziło się teraz w coś dzikiego i gorącego. Miałem wrażenie, że obojgu nam się to podoba. Zaczęliśmy się zachłannie całować. Summy zaplotła nogi na moich plecach, kiedy nachyliłem się nad nią. Całe łóżko, pościel były mokre od naszych stroi, z których ściekała woda z basenu. Jednak teraz nie zwracaliśmy na to zbytnią uwagę.
Chwilę później, dziewczyna obróciła się w taki sposób, że to teraz ona była na górze. Spojrzała w moje oczy, a ja w jej. Było w nich widać iskierki przebiegłości. Czułem, że zaraz coś się wydarzy. Kiedy ponownie zacząłem się namiętnie całować z Summer, ona zwinnymi ruchami poczęła ocierać się o moje przyrodzenie, które w bardzo krótkim czasie, stało się twarde i wypukłe. Mój oddech stał się krótki, a ona nie przerywała czynności. Złapałem ją za pośladki, wbijając w nie swoje palce. Nie minęło dużo czasu, kiedy z moich ust zaczęło wydobywać się krótkie i ciche pojękiwanie. Było mi tak dobrze. Miałam wrażenie, że zaraz coś ze mnie wyskoczy i skończy się na ostrym i dzikim seksie. Jednak starałem się opanować buzujące podniecenie, przemieszane z hormonami zarazem. Pomimo stanu nietrzeźwości, wiedziałem doskonale, że Summy nie jest jeszcze gotowa na tak daleki krok.
Całując ją, z trudem wyszeptałem :
-Skarbie.. dość.. zaraz dojdę -westchnąłem. Dziewczyna w ostatnim momencie przerwała czynność. Chwila dłużej i było by za późno. Obróciłem się i teraz to znowu ja byłem na górze. Pocałowałem ją czule i spojrzałem na jej biust. Przejechałem po nim delikatnie ręką.
-Mogę ? -zapytałem, łapiąc na zapięcie stanika. Dziewczyna chwilę zawahała się, jednak po chwili pokiwała twierdząco głową
. Złapałem za sznurki i odwiązałem je, zrzucając ubranie na podłogę. Moim oczom ukazały się pełny, mokre i ponętne piersi mojej Summy. Spojrzałem na nią. Na jej twarzy zagościły lekkie rumieńce, a ja, bez chwili namysłu, całując jej kark, zszedłem do biustu. Po chwili to dziewczyna zaczęła cicho pojękiwać i wzdychać. Było nam tak dobrze i chciałem, żeby to trwało i trwało...
Od Autorki:
Obiecany rozdział :) Myślę, że jesteście zadowoleni, bo pojawiła się TA scena .. :D Wiem, że kiedy napisałam na górze o erotyce, wy chętniej przeczytaliście.. ach ta dzisiejsza młodzież .. :D Co ja mówię ?! Sama taka jestem .. Ale teraz nie będę Wam tu już zanudzać. Jak Wam się podoba ? Piszcie! Dziękuję za 3 komentarze :) Reguła teraz ta sama :) 3 komentarze - nowy rozdział :)
Do zobaczenia ! Kocham Was ;*
P.S. Mam do Was jeszcze jedną sprawę.. mianowicie : Wpadłam na taki pomysł, żebyście mnie lepiej poznali. Zobaczyli, kto pisze blog, który chyba Wam się podoba :D a więc.. jeśli zostawicie komentarz, napiszcie w nim minimum dwa pytania do mnie :) odpowiem na każde ! ;* Odpowiedzi pojawią się pod kolejnym rozdziałem albo zrobię osobno informatorka, jeśli pytań będzie dużo :) Sprawdzajcie czy pytania się nie powtarzają i pytajcie o co tylko chcecie ^^ zrobimy sobie dzień szczerości :D Myślę, że nie jest to taka głupia sprawa, bo możecie się więcej dowiedzieć o mojej skromnej osóbce :D Czekam na pytania i komentarze :) ! Pamiętajcie ! 3 kom. = następny rodział! :* Do następnego :) Mam nadzieję ! Kocham Was ;*


Hej hej, wróciłam! :D i to akurat w takim momencie :') xD
OdpowiedzUsuńNo dobra więc zaczynamy: tak bardzo Cię przepraszam że mnie nie było, ale nie miałam czasu, szkoła, przeprowadzka, tata w szpitalu, sprawy prywatne, sprzątanie i te inne badziewne rzeczy, eh :/ no i nie znalazłam zbytnio czasu na nic -,-' ale już jestem :*
Tak więc rozdział był wohoo o ja pierdziele.. boski :3
No i na szczęście im się układa ♥
Troszkę się rozpisałam a jestem na tel i mnie wkurza bo muli soł....
Loffki kisski foreverki :* <3
Do następnego ^^
(Jak są błędy to to jest wina autokorekty i mojej boskiej(czuć ten sarkazm?) klawiatury)
Kocham
OdpowiedzUsuńFajnyyy.....
OdpowiedzUsuń