piątek, 28 listopada 2014

Rozdział dwunasty

****dwa dni później****


****SUMMER****



Od naszych ostatnich wyznań minęło trochę czasu..i.. wiem, że to zabrzmi dziwnie, ale właśnie dzięki temu, że zagraliśmy w otwarte karty, przyznaliśmy się do przeszłości, zamiast przed nią ciągle uciekać, właśnie to zbliżyło nas do siebie. Wybaczyłam Harremu to, co zrobił, gdyż sama doskonale wiem, co używki potrafią zrobić z człowiekiem. Zniszczą go najbardziej, jak potrafią, a życie sprowadzą na samiutkie dno. Żeby zarobić pieniądze na jedzenie dla synka, robiłam wszystko co popadnie.. brzydzę się sama siebie, ale zanim poznałam panią Wood, nikogo innego nie miałam. Byłam sama.
Może jeszcze nie do końca mu ufam, ale nasza więź stała się silniejsza i każdego dnia nad tym wszystkim pracujemy.
Chłopak jest teraz chyba najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi, odkąd dowiedział się, że ma syna. Rozmawiał z nim już i obiecał mu, że za niedługo się zobaczą i zamieszkamy razem. Sama muszę przyznać.. Patrzenie, jak oboje cieszą się z tego, że się mają, z każdej minuty, jaką poświęcają na wspólne rozmowy i planowanie następnych dni, wywołuje u mnie łzy szczęścia. Martwi mnie jedynie to, że ja i Harry nie jesteśmy razem i pewnie nigdy nie będziemy, a to powoduje, że nie tworzymy pełnej rodziny... To trudne mieć dziecko z kimś, kto tak bardzo Cię skrzywdził, kto sprawił, że Twoje życie diametralnie zmieniło się z dnia na dzień, a mimo tego kochasz go ponad wszystko. Czasami mam ochotę spojrzeć mu w oczy i powiedzieć, jak bardzo jest dla mnie ważny, jak bardzo go kocham i ile znaczą dla mnie spędzone dni. Dlaczego tego jeszcze nie zrobiłam ? Nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie... Może po prostu nie chcę ? Może boję się odrzucenia ? A może tego, że Harry powie mi coś zupełnie innego od tego, co ja ? Sama nie wiem...
Jednak nie mogę narzekać na relację, jaka jest między nami. Mimo tego, iż prawda, jaką wyznał mi Harry, dotknęła mnie i nadal boli, a chłopak cały czas przeprasza mnie za tamto, jest dobrze. Nawet bardzo. Ale czy kiedyś będzie na tyle, żebyśmy mogli być razem ? Tego nie da się zapomnieć od tak.. To tygodnie...miesiące, a może nawet lata. Ale zaczynamy na nowo zbliżać się do siebie, a uczucie rośnie z dnia na dzień, z godziny, na godzinę.  Bynajmniej w moim odczuciu. Widzę, jak chłopak stara się, żeby chociaż w małym stopniu wróciło to, co było przed przyjazdem tutaj, ale cały czas nasuwa mi się jedno pytanie .. : Czy to uczucie jest szczere ? Czy ma sens ? Może robi to tylko dlatego, że ma ze mną dziecko ?

-Harry ? Harry ! -krzyknęłam. Czasami mam wrażenie, że albo on naprawdę mnie nie słyszy, albo nie chce słyszeć.
-No już, już idę ! -usłyszałam jego głos i tupot zbiegających ze schodów stóp, po czym wszedł do kuchni.
-Musisz iść na jakieś badania słuchu -zaśmiałam się, kręcąc głową.
-Nie ! -zaprzeczył szybko. Jego strach przed jakimkolwiek lekarzem wywoływał u mnie śmiech. Stary, a głupi -Po prostu dzwonił Twój telefon..ii.. no wiesz -zachichotał.
-Niall ? -spojrzałam na niego, lecz on przecząco pokręcił głową.
-Zayn ? Liam ? Cody ? -dopytywałam dalej, ale on znowu zaprzeczył -Poddaję się -westchnęłam.
-Louis -odparł -Dzwonił, żeby zapytać o jakieś zdjęcia.
-Jakie zdjęcia ? -odwróciłam się do niego. Hazza tylko wzruszył ramionami. Po paru sekundach przypomniało mi się, o co chodziło Tommilsonowi. Parę dni temu, zrobiliśmy kilka fotek Stylesowi, jak spał. Wyszły prze zabawnie, ale jak narazie Harry nie może się o tym dowiedzieć.To ma być niespodzianka i już nawet umówiłam się na nią z chłopakami. Aby mieć pewność, że zaraz nie zacznie drążyć tematu, szybko zmieniłam go.
-I tak długo rozmawialiście o tym ? -zaśmiałam się.
-Nie.. -odparł tajemniczo -Powiedziałem im o moim synu -dodał dumny po chwili ciszy.

-Co ?! Jak to ?! -powiedziałam wystraszona. W mojej głowie zaczęło tłoczyć się masę myśli.
Mnóstwo pytań i ani jednej odpowiedzi...
Po tym, jak prawda wyszła na jaw, zdecydowaliśmy z Harrym, że jak na razie nie powiemy chłopcom o naszym dziecku. Harry bał się przyznać Niallowi, że to właśnie ja padłam jego ofiarą. W sumie... nie dziwiłam mu się. Horan potrafi wpaść w szał nawet z błahych powodów, jeśli ktoś lub coś mnie skrzywdzi. Oczywiście nie miałam nic przeciwko. To było dla mnie trudne stanąć przed nimi wszystkimi i powiedzieć im o dziecku, które staram się chronić i wychowywać najlepiej jak umiem. Najpierw wyznanie o gwałcie, a teraz Cody ? To byłoby zarówno dla mnie jak i dla chłopców za dużo, jak na tak krótki okres czasu... A teraz Hazza wyjeżdża mi z czymś takim. Oczywiście Niall wiedział o Codym. To on i pani Wood, moja sąsiadka, pomagali mi w najtrudniejszych momentach. Horan wyjechał i jedyne co mi wtedy pozostało to rozmowy telefoniczne, bądź Skype. A ta życzliwa kobieta była na miejscu. To właśnie ona siedziała ze mną, kiedy stało się TO... To właśnie ona pocieszała mnie, kiedy dowiedziałam się o ciąży... To właśnie ona zawiozła mnie do szpitala, gdy zaczęłam rodzić.. i to właśnie ona pomaga mi w wychowaniu mojego małego Skarbu.
Chłopak chyba zrozumiał moje obawy, gdyż od razu złapał mnie za ręce i szybkim ruchem przyciągnął do siebie. Spojrzał mi głęboko w oczy, ukazując rząd śnieżnobiałych zębów i te urocze dołeczki, do których mam słabość już od samego początku.
-Musiałem się pochwalić -odparł -Strasznie się z tego cieszę i mam nadzieję, że zrobimy sobie więcej -dodał. Jego słowa sprawił, że z powrotem wróciłam na ziemię. Spojrzałam na niego oczami, które powiększyły się do granic możliwości.
-No co tak patrzysz ? -zaśmiał się -Myślałaś, że chcę mieć z Tobą tylko jedno dziecko ? -pogłaskał mnie po brzuszku z wielką troską. Po jego słowach i geście poczułam motylki w brzuchu, jak za czasów gimnazjum. Miałam wrażenie, że zaraz wyfrunę pod sufit, jednak starałam się tego tak nie pokazywać. Nie wiem czy mi się udało, czy też nie, bo Harry tylko cmoknął mnie w policzek i spojrzał głęboko w oczy.
-Harry... Przestań.. -wyrwałam się z jego objęć, aby ukryć czerwień, która wkradła się na moje policzki -Nawet nie jesteśmy razem -dodałam. Tym zdaniem chciałam wyczuć jego uczucia do mnie. To trudne wyczytać u chłopaka, co tak naprawdę do Ciebie czuje. Szczerze ? Miałam cichą nadzieję, że zada mi pytanie, na które tak długo czekam. Ale on tylko uśmiechnął się słabo i szybko zmienił temat...
-Mmmm... Co tak ładnie pachnie ? -objął mnie od tyłu, kładąc swoje duże dłonie na moich biodrach. Nie zaprzeczę.. zrobiło mi się przykro i w głębi duszy cieszyłam się, że nie powiedziałam mu o moich uczuciach co do niego. Jego reakcja mogłaby być różna, wszystko mogło się posypać, zanim zaczęło się jeszcze budować. Co najgorsze.... Trudno byłoby mi mieszkać z nim po tym wszystkim pod jednym dachem i jeszcze Cody... Nie chcę go po raz setny oszukiwać.. W końcu będzie na tyle duży, że zrozumie, a wiem z własnego doświadczenia... Wychowywanie bez rodziców wcale nie jest takie fajne, jak wszyscy to sobie wyobrażają. Musisz wydorośleć w bardzo szybkim czasie i zrozumieć, co dzieję się wokół Ciebie.
Jednak nie chciałam pokazywać chłopakowi rozczarowania i postanowiłam robić dobrą minę do złej gry.
-Robię sałatkę owocową na kolację -odparłam lekko, wymuszając słaby uśmiech -Siadaj, już nakładam -dodałam nieco pewniej. Chłopak pocałował mnie w kark, po czym przejechał nosem po mojej szyi.  Wystarczył ten jeden gest, żebym zapomniała o bożym świecie, o tym całym rozczarowaniu i żebym zrozumiała, jak jestem słaba wobec jego uczuć.
Zaraz po tym Hazza usiadł przy stole, a ja podałam mu talerz z jedzeniem, stawiając miskę na stole i siadając na przeciwko niego.
-A Ty nie jesz ? -spojrzał na mnie.
-Nie jestem głodna -odparłam zamyślona. Chciałam, żeby ten wieczór... cały ten wyjazd nareszcie się skończył... Żebym mogła się mocno przytulić do Nialla i w końcu odetchnąć i starać się zapomnieć o uczuciach. Ale czy tak się w ogóle da ?
Z zamyśleń wyrwał mnie dźwięk przychodzącego SMS'a.
-Przepraszam -uśmiechnęłam się do Harrego, biegnąc na górę. Dziękowałam Bogu za tą wiadomość. Byle jak najdalej od chłopaka...
Kiedy znalazłam się w sypialni, wzięłam telefon do ręki i przesunęłam palcem po ekranie. Po odblokowaniu, natychmiast wyświetliła się wiadomość. Co ciekawsze od...Nialla.

DO : Summy <3
Hej Kochana ;* Wiem, że jesteście zajęci sobą, ale muszę z Tobą porozmawiać. Skype?

XOXO Niall
Po przeczytaniu treści wiadomości, bez zbędnego zastanawiania się odpisałam:


DO: Niall :*
Skype !
XOXO Summer




Po czym wcisnęłam "wyślij". Jak gdyby Horan wiedział, że potrzebuję tej rozmowy. Włączyłam laptop i czekałam na połączenie. Kiedy zobaczyłam chłopaka, wzięłam urządzenie do rąk i, siadając na łóżku w siadzie skrzyżnym, położyłam je sobie na kolanach.
-Poczekaj -uśmiechnęłam się lekko, kiedy chłopak po przywitaniu zaczął dopytywać o zaistniałą sytuację.
-Harry ? Skype wzywa ! -zaśmiałam się -Jakbyś mnie szukał, to jestem na górze ! -dodałam. W odpowiedzi usłyszałam tylko ciche : "Dobrze Kochanie" i wróciłam do Horana.
-Kochanie ? -zaśmiał się -Jak słodko -złapał się za policzki.
-Przestań ! -rzuciłam, starając się ukryć rumieńce.
-Nie chowaj ich ! Widzę -roześmiał się, a ja zaraz mu zawtórowałam.  Po tym chłopak szybko z poważniał i spojrzał na mnie. Pełna obaw, czekała na jego słowa.
-Czyli to Harry Cię ... -pokiwałam  szybko głową, żeby tylko nie zdążył dokończyć zdania.
-Niall... To nie była jego wina -zaczęłam tłumaczyć go, starając się powstrzymać łzy.
-Ale ja wiem Summy. To ja i chłopcy wyciągnęliśmy go z tego całego syfu -odpowiedział, lekko się uśmiechając. Byłam zdziwiona jego słów. Nie krzyczał.. nie awanturował się.. jeszcze go tłumaczył. Może wiedział ?
-Kiedy wrócił po tym do domu, chwalił się, że przeleciał najładniejszą laskę Londynu -zaśmiał się -I tu miał rację -puścił mi oczko. Zawtórowałam mu tylko cichym śmiechem.
-No, ale teraz koniec już. Miałaś zapomnieć -dodał po chwili -Kiedy Louis powiedział na o Codym..Wiesz... To był dla nas wszystkich ładny szok ! Nikt nie mógł w to uwierzyć, że to wszystko tak się zbiegło. Jak gdyby los chciał Was połączyć -uśmiechnął się uroczo.
-Mam to samo odczucie, Niall. Ale.. -zawahałam się. Nie wiedziała czy powiedzieć mu o moich uczuciach, czy raczej zachować to dla siebie..


****HARRY****


Po skończonej kolacji, postanowiłem udać się na górę do Summy. Byłem święcie przekonany, że rozmawia z Codym. Chciałem się z nim przywitać i zapytać, jak w przedszkolu. Ostatnio skarżył mi się na jednego smarkacza..
Lecz kiedy znalazłem się na górze, do moich uszu doszedł głos Nialla, a nie  mojego syna. Zainteresowany biegiem zdarzeń, postanowiłem przysłuchać się ich rozmowie.
-Ale co ? -usłyszałem lekko zaniepokojony głos Horana, a potem głębokie westchnięcie Summy.
-Nic, nic -odpowiedziała tak, że ledwo mogłem ją usłyszeć.
-Ej.. wiesz.. przede mną nic nie ukryjesz -zaśmiał się słabo -Chodzi o Harrego ? -co ?! O mnie ?! Wystraszyłem się.
-Tak.. Widzę, że stara się być miły i czuły...alee... To nie jest szczere uczucie ! -pociągnęła noskiem -Niall.. jak tak dłużej nie dam rady ! Kiedy zaprosił mnie na ten wyjazd, byłam najszczęśliwszą dziewczyną na świecie, ale teraz marzę o tym, żeby to wszystko się już skończyło -wybuchnęła płaczem.
-Kochasz go ? -chłopak cicho zadał jej pytanie.
-Kocham..ponad wszystko, ale on nigdy nie odwzajemni tego uczucia. Co ja sobie myślałam ?! Że sławna gwiazda..idol miliona dziewczyn...zakocha się we mnie ? To nie bajka ! To okrutna rzeczywistość.. -wyszlochała.  Po tych słowach poczułem się, jakby ktoś uderzył mnie pięścią w twarz... Jak ona mogła tak pomyśleć ?! Jest dla mnie najważniejsza ! Ona i Cody. Zachowuję dystans, bo boję się ponownie ją skrzywdzić. Wstyd mi przed nią tego, co zrobiłem. Wstyd mi, że przeze mnie się cięła, że w trakcie ciąży, kiedy powinienem być przy niej, ona została z tym praktycznie sama. Serce mi pęka, kiedy mówi, jak Cody cierpi przeze mnie w przedszkolu.. Jakim ja jestem ojcem ?! A jakim kretynem ! Muszę to wszystko naprawić.
Z kłótni z samym sobą, wyrwał mnie głos Nialla. Czułem, że mogę w tej sprawie liczyć na niego.  Jest z Summer najbliżej, a mnie zna ze wszystkich najlepiej...
-Summy.. Summy popatrz na mnie. Harry Cię kocha -mówił wolno i z niezwykłym spokojem w głosie.
-A skąd Ty możesz to wiedzieć ? To ja tu teraz z nim jestem ! -wychlipała.
-Bo wczoraj wieczorem dzwonił do mnie i zwierzał mi się, jakim to nie jest kretynem i że bardzo mocno Cię kocha -dodał -Musisz mu dać trochę czasu. Dla niego to też szok, że ma dziecko z dziewczyną, w której zakochał się po samym przekroczeniu progu naszego domu -skończył, śmiejąc się cicho.  Mimo tego, iż nie widziałem w tym momencie Summy, to czułem, że jej buźka jest rumiana jak jabuszko, a uśmiech nie schodzi z ust. Miałem już pewien pomysł co dalej, ale.. najpierw musiałem poradzić się Nialla.
Cicho, ale stanowczo, zapukałem do drzwi. Dziewczyna w wielkiej panice zaczęła ocierać łzy, a Horan zmienił temat. Zaśmiałem się cicho, lekko uchyliwszy drzwi. Postanowiłem nie zdradzać, że wiem o całej rozmowie.
-Summy ? Mogę przywitać się z Codym ? -spojrzałem na nią.
-Oczywiście tato -usłyszałem śmiech Horana i dziewczyny.
-Niall ? Niall ! -krzyknąłem -Co tam stary ? -Usiadłem obok dziewczyny, obejmując się ramieniem. Postanowiłem wprowadzić swój plan w czyn od razu.
Spojrzałem na nią, a ona na mnie. Jej głębokie oczy błyszczały jeszcze od łez. Uśmiechnąłem się, po czym złączyłem nasze usta w długim i czułym pocałunku.
-Noo.. u nas dobrze, chociaż namieszałeś trochę chłopakom informacją o dziecku -zaśmiał się, przerywając tym nasz buziak -Ale widzę, że u Was gorąco -dodał, wachlując się dłonią. Spojrzałem na niego i skarciłęm go wzrokiem, widząc zakłopotanie dziewczyny. Ponownie skierowałem swój wzrok na Summer, przygryzając lekko jej dolną wargę, muskając delikatnie w usta.
-Wiecie... nie jestem zbytnio zadowolony z tych Waszych igraszek,  ale może przenieście się do sypialni czy coś -zaśmiał się, podnosząc brwi do góry.
-Niall ! -zaśmiała się Summy, spuszczając głowę w dół.
-Ale jesteśmy w sypialni -rozejrzałem się- Więc Kochanie ... -zaśmiałem się biorąc laptop z jej kolan i kładąc go na stole tak, żeby blondyn wszystko widział.
-Harry.. Co Ty rob... -zamknąłem się buzię namiętnym pocałunkiem i popychając lekko do pozycji leżącej. Wsunąłem szybko swoją zimną rękę pod jej bluzkę.
-Harry ! Zabieraj ją ! -pisnęła.
-Haroldzie Edwardzie Stylesie ! -uniósł głos Niall -Natychmiast odsuń się od mojej Księżniczki -pokazałem mu język, ostatni raz całując ją w kark.
-Cudowna...-szepnąłem jej do ucha. Ona przygryzłą tylko wargę, po czym podniosła się i oboje spojrzeliśmy na Horana. Jego twarz była czerwona od złości, a Summy od rumieńców.


-To ja może Was zostawię -uśmiechnęła się. Jeszcze raz przyciągnąłem ją do siebie, a ona zachwiała się i usiadła mi na kolanach.
-Puścisz mnie ? -spojrzała mi w oczy.
-A co będę z tego miał ? -spojrzałem chytrze.
-Satysfakcję rozmowy z Niallem ? -zaśmiała się. Po tym szybko pocałowałem ją, a ona lekko uderzyła mnie w ramię i wstając, wyszła z pokoju.
-Huhuhuhu -zaśmiał się chłopak -Czyli nie jest aż tak źle, jak mówi Summy -odparł -Ups... -zatkał sobie ręką usta.
-Spoko.. wszystko słyszałem -spojrzałem na niego.
-To.. czyli to co Wy teraz.. to ? .. -przerwałem mu.
-Nie ! Kocham ją  ! -krzyknąłem.
-Wiedziałem.. wiedziałem ! -zawołał.
-Niall.. -spojrzałem mu w oczy -Muszę się Ciebie poradzić ...


Od Autorki :
Jest rozdział tak jak obiecałam po pojawieniu się 3 komentarzy :) Dziękuję Was, że nie zlekceważyliście tego, bo to oznacza dla mnie, że mój blog nie jest Was aż tak obojętny. Pamiętajcie.. sprawa komentarzy i zawieszenia / usunięcia dalej aktualna :) Komentujcie ! 3 komentarze następny rodział ;*
I jak Wam się podoba ? Jak myślicie ? O co Harry poradzi się Nialla ? Czy między Summy, a Stylesem się poukłada ? A może według Was nie powinni być razem ? PISZCIE ! :* Do następnego ! ;* Mam nadzieję ;)
P.S. Słyszeliście najnowsze piosenki z najnowszej płyty One Direction ? ♥
Przyzna... nie wszystkie wpadły mi w ucho, ale parę tak :) Oto moi ulubieńcy !
♥ 1D - Clouds
♥ 1D - Night Changes
♥ 1D - Fireproof
♥ 1D - Stockholm Syndrome ♥
Ten ostatni zasługuje, jak dla mnie oczywiście, na dwa --->♥ ! Jak zaczynają się pierwsze słowa, mam ciary na plecach *.* Piszcie, czy Wy też to czujecie i jakie są Wasze ulubione piosenki ;)


4 komentarze:

  1. Hej jestem bardzo ciekawa jak potoczą się ich dalsze losy wydaje mi sie że czytałam podobnego bloga
    Agata
    Ps.dodasz dziś rozdział

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzisiaj ? Nie raczej nie :) Następny rozdział będzie w piątek albo przez weekend :) Ale może uda mi się skończyć i dodać go szybciej :) Cieszę się, że się podoba ;) i jak powiedziałam : 3 komentarze są : więc i rozdział pojawi się nie długo :) będę starałą się go skończyć jak najszybciej mogę ;)
      zapraszam na Ask :)

      Usuń